Wróci kapitan?

W zespole Górnika Zabrze powinien ponownie zagrać Adam Banaś. Podbeskidzie najbardziej martwi nieobecność Dariusz Łatki.
Miniony weekend dla obu klubów był wyjątkowo radosny. Podbeskidzie sensacyjnie, choć absolutnie zasłużenie pokonało w Krakowie Wisłę. Górnik dzień wcześniej cieszył się z pokonania Jagiellonii. Była to pierwsza wygrana zabrzan w ekstraklasie od ponad dwóch miesięcy. W obu tych meczach dzisiejsi rywale nie stracili gola.

Syndrom drugiego meczu

W Bielsku-Białej czekają na pierwszy od chwili awansu do ekstraklasy komplet na trybunach. Nie udało się ich wypełnić przy okazji ligowej premiery z Jagiellonią oraz wszystkich kolejnych spotkań, w tym meczu z Ruchem Chorzów. Choć „Niebiescy" byli kolejnym rywalem Podbeskidzia po sensacyjnej wygranej w Warszawie z Legią.
To zresztą kolejne pytanie, które dziś zadają sobie fani beniaminka. Jak zespół zareaguje po wyniku, który stał się piłkarskim wydarzeniem w kraju. Wtedy były wielkie oczekiwania i takie samo rozczarowanie. Po 2:1 na Łazienkowskiej Podbeskidzie przegrało z Ruchem 0:1. Paradoks polega na tym, że i tym razem przyjeżdża do Bielska-Białej klub z Górnego Śląska. - Wierzę, że z tamtej lekcji wyciągnęliśmy wnioski. Można w lidze przegrać, ale nie w taki sposób, jak miało to miejsce w meczu z Ruchem – mówi przed dzisiejszym meczem trener Robert Kasperczyk, który ma jeden, za to spory dylemat przy zestawieniu wyjściowej jedenastki. Za kartki pauzuje Dariusz Łatka, a trener nie kryje, że jest to piłkarz, od którego zaczyna dziś ustawienie drugiej linii. Pomysłów ma kilka, jednak dopiero mecz pokaże, który i na ile był skuteczny.
Podbeskidzie zaczęło sezon słabo w roli gospodarza, ale ostatnie dwa mecze wygrało nie tracąc gola.

Bez wygranej od maja

Wiadomo, że zabrzan nie „postraszy" Adrian Sikora, który generalnie ma z tym po powrocie do polskiej ligi problem. W osiemnastce zastąpił go Piotr Malinowski, grający na Roosevelta w sezonie, w którym Górnik spadł z ligi. Bielszczanie marzą o dwóch wygranych z rzędu, co na poziomie ekstraklasy jeszcze im się nie udało. Zabrzanie? Ostatni raz po komplet punktów na wyjeździe sięgnęli w połowie maja, kiedy wygrali 2:1 z Polonią w Bytomiu po dwóch trafieniach Roberta Jeża. W tym sezonie ta sztuka piłkarzom Adama Nawałki jeszcze się nie powiodła. Skład zabrzan na ośmiu-dziewięciu pozycjach jest przewidywalny. Pytanie, czy do wyjściowej jedenastki wróci Adam Banaś. Trener pewnie ma dylemat, rozbijać duet Pazdan-Danch, który tak dobrze wypadł w meczu z Jagiellonią, czy nie. Gdyby tak się stało, pierwszy z nich zastąpiłby na defensywnej pomocy Adama Marciniaka. Z kolei miejsce Pazdana zająłby Banaś, oglądający mecz z „Jagą" z ławki. Nie wiadomo, czy kolejną szansę na grę od pierwszej minuty dostanie Arkadiusz Milik, 17-latek, wciąż czekający na debiutanckie trafienie w lidze. - Nie wiem, czy nie byłby lepszy w roli zmiennika, wchodzącego na zmęczonego rywala. Poza tym jeszcze nie najlepiej współpracują na boisku Milik z Nakoulmą – uważa Grzegorz Mielcarski, kiedyś napastnik Górnika. Jeżeli nie Milik, to może Tomasz Zahorski zagra dziś od pierwszej minuty, bo pozycja Nakoulmy jest w drużynie Adama Nawałki niepodważalna. Piłkarzowi z Burkina Faso Górnik zawdzięcza punkty zdobywane w meczach z ŁKS, Polonią i Jagiellonią. Gdzie byłby bez jego goli?

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online