Forum
 

Jonczyk na razie tylko "dżokerem"

Do końca tego sezonu Michał Jonczyk, zdobywca zwycięskiej bramki w meczu z Wisłą Kraków (1:0), ma być dżokerem w talii trenera Górnik Zabrze Adama Nawałki.
Sztab szkoleniowy Górnika utrzymuje, że choć zawodnik w szybkim tempie nadrabia zaległości po zerwaniu wiązadeł, to nie jest jeszcze gotowy na sto procent do gry. Optymalną dyspozycję ma osiągnąć dopiero po zimowych przygotowaniach. – Na pewno nie będę podważał decyzji opiekunów – mówi Jonczyk. – Dla mnie najważniejsze jest to, że z kolanem wszystko jest w porządku. Celem na ten rok było dla mnie poukładanie spraw zdrowotnych. To się udało. W tej rundzie rola zawodnika wchodzącego w końcówce mi odpowiada. A zimą powalczę o coś więcej. Nie ukrywam, że interesuje mnie miejsce w podstawowej jedenastce – zdradza zawodnik.

Jonczyk to ogromny talent. Do Górnika trafił latem ubiegłego roku z Sandecji Nowy Sącz, w pakiecie z Maciejem Bębenkiem, za 800 tysięcy złotych. Ówczesny dyrektor sportowy Tomasz Wałdoch mówił, że ten zakup jest spełnieniem jego marzeń. Przyznał, że dwa lata wcześniej chciał Jonczyka sprowadzić do Schalke 04 Gelsenkirchen. Nie ulega wątpliwości, że gdy tylko 19-letni Michał nadrobi wszystkie braki, to wspólnie z Prejucem Nakoulmą może stanowić o sile ofensywnej Górnika. – Przed kontuzją strzelił gola, po kontuzji znowu trafił. Już samo to o czymś świadczy. Najważniejsze jest to, że mówimy o chłopaku myślącym. Na boisku to myślenie widać – chwali zawodnika były prezes Górnika Łukasz Mazur.

Długie leczenie kontuzji sprawiło, że Jonczyk wpadł na pomysł, by grę w piłkę łączyć ze studiami. – Na razie chodzę do szkoły językowej, ale myślę poważnie o ambitnych studiach. Chcę mieć jakąś alternatywę na przyszłość, bo jednak życie jest nieprzewidywalne. Przekonałem się o tym na własnej skórze. Przecież jak przychodziłem do Zabrza, to do głowy by mi nie przyszło, że na rok wypadnę z obiegu. Jeszcze nie wiem, czy da się pogodzić granie na wysokim poziomie z nauką, ale spróbuję. Michał Karwan przekonuje mnie, że dam radę – opowiada.

O sobotnim meczu z Zagłębiem mówi, że to „spotkanie o 6 punktów". – Żaden z nas nie odstawi nogi, bo chodzi o podtrzymanie dobrej passy i wykonanie planu minimum, jakim jest zdobycie 20 punktów w tej rundzie – zapewnia, dodając że jak będzie okazja do strzału z niemal zerowego kąta, jak na Wiśle, to znów spróbuje. – Na treningach takie uderzenia ćwiczymy, więc mamy wyrobiony pewien automatyzm. Noga jest dobrze ułożona, nie drży, i dlatego możemy się cieszyć z takich goli, jak ten strzelony w Krakowie.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online