Forum
 

Prowadzić, nie znaczy wygrać

Jedenaście razy tej jesieni zabrzanie jako pierwsi strzelali gole. Wygrali mniej niż połowę z tych spotkań. Zmieniło się to w końcówce rundy.
Po meczu w Krakowie, gdzie zabrzanie osiągnęli najbardziej wartościowy wynik pierwszej rundy - pokonali 1:0 Wisłę - żartowano, że dobrze się stało, iż gol padł tak... późno. Dlaczego? Rywal nie miał już czasu wyrównać. 

33 za 1:0
Zabrzanie skończyli rundę z dwudziestoma punktami i pewnie na taki dorobek nie narzekają. W końcu jeszcze cztery kolejki wstecz mieli ich połowę mniej i bliżej było im do strefy spadkowej niż środka tabeli. Z drugiej strony... - Kilku meczów na pewno żal - mówi Adam Danch, w ostatnich spotkaniach zakładający opaskę kapitana Górnika. - Na pewno z Cracovią, ale przede wszystkim wymieniłbym mecze, w których pierwsi strzelaliśmy gole. ŁKS, Ruch... - dodaje Danch, a lista jest znacznie dłuższa.
Aż jedenaście razy tej jesieni zabrzanie jako pierwsi strzelali gole. Gdyby w futbolu grano do pierwszego trafienia, mieliby dziś 33 punkty, czyli więcej niż liderujący Śląsk Wrocław! - Klasowy zespół prowadząc rzadko przegrywa, czy daje sobie wydrzeć trzy punkty. Szczególnie w takiej lidze, jak nasza, gdzie jednak kuleje gra atakiem pozycyjnym. Prowadzący ma ten komfort, że może grać kontratakiem, zmuszając rywala do bicia głową w mur. Górnik takim jeszcze nie jest, choć końcówka pod tym względem była dla zabrzan bardziej optymistyczna - twierdzi Grzegorz Mielcarski, komentator Canal+.

Zaczęło się we Wrocławiu
Już pierwszy mecz w lidze był zapowiedzią tego, co działo się potem w wielu kolejnych meczach. Górnik pojechał na mecz do Wrocławia i przez 45 minut grał tak, że obecny lider nie bardzo potrafił znaleźć sposób na zabrzan. - Myślę, że z tak grającym Górnikiem jak wtedy przez pierwsze 45 minut nie poradziłby sobie żaden zespół ligi - mówi Mieczysław Agafon, kiedyś piłkarz zabrzan, dziś odpowiedzialny w klubie za skauting.
Tylko że Górnik tego meczu nie wygrał. Drugiej bramki nie strzelił, a po przerwie dominował Śląsk i odrobił straty. Minął tydzień i choć gra zabrzan tak dobra już nie była, podopieczni Adama Nawałki prowadzili 1:0 z Widzewem. Gol na 1:1 padł po rzucie karnym którego nie było, ale padł.
- Wszystkich meczów na pewno nie można wrzucić do jednego worka. Czasami, jak w Bielsku, to Górnik miał szczęście. Choć prowadził to grał słabo. Remis był szczytem ich marzeń, ale kilka innych spotkań? Śląsk, Lechia, ŁKS... Mogą mieć tylko do siebie pretensje, że nie wygrali. Prowadzili, mecze toczyły się pod ich dyktando, grali bardzo dobrą piłkę. Ile mieliby punktów... - zastanawia się Mielcarski. Można tylko "gdybać", ale licząc tylko te mecze można dodać siedem oczek, co dziś oznaczałoby trzecie miejsce w tabeli. Pewnie ponad stan posiadania Górnika, ale taki wynik był realny.

Zmiana na lepsze
- Skąd takie wyniki? Siłą Górnika jest pressing, dyscyplina taktyczna, zaangażowanie... Trudno tak grać 90 minut. Nawet w meczu z Ruchem Górnik nieźle radził sobie do przerwy, a potem totalnie "oddał" mecz. Ktoś nie zdążył, coś się "załamało", jakiś indywidualny błąd... Skąd z kolei zmiana w końcówce roku? Zespół dojrzał, a przede wszystkim pojawił się w nim Prejuce Nakoulma. W "stykowych" i trudnych momentach zrobił różnicę. Koledzy nabrali pewności siebie. Gdyby Górnik miał go od początku sezonu z pewnością byłby w tabeli wyżej - dodaje Jerzy Brzęczek.
Zmiana nastąpiła w ostatnich czterech meczach rundy. Fakt, w Bielsku rywal odrobił stratę, ale w trzech innych meczach prowadzenie Górnika kończyło się zdobyciem trzech "oczek". W niedzielę do Zabrza ponownie przyjedzie Śląsk, od którego w tym sezonie wszystko się zaczęło. Jak "ułoży" się dla Górnika niedzielny mecz?

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online