Forum
 

Cięcia i roszady

Łotewski obrońca i ofensywny pomocnik z ligi fińskiej mają pojechać z zabrzanami do Dzierżoniowa. W sztabie trenerskim nie ma już Marka Piotrowicza.
Górnik wczoraj zaczął przygotowania do rundy wiosennej. W wyjątkowo beznadziejnej aurze, bowiem kiedy o 15:00 piłkarze przeszli na boisku Walki Makoszowy pierwsze po urlopach testy, działo się to przy silnym wietrze, padającym deszczu, a temperatura nie przekraczała jednego stopnia. Inna rzecz, że gdyby nie zawodnicy, którzy pojawili się w klubie, trudno byłoby zauważyć, że w Zabrzu skończyły się zimowe wakacje. Budynek klubowy zamknięty, na budowie w związku ze świętem też nikt nie pracował, nie było na Roosevelta prezesa, zamknięty był sekretariat... Poza dyrektorem Krzysztofem Majem budynek był praktycznie wymarły. - Dziś święto, ale zapewniam, że pracujemy. Z trenerami spotykamy się od kilku dni, rozmawiamy też z piłkarzami. Każdy wie, co ma robić - zapewniał dyrektor Maj.

Gasparik nie dojechał
Piłkarze dzień zaczęli od spotkania ze sztabem szkoleniowym, a potem mieli zajęcia w hali. Kogo nie było? Adam Danch w klubie się pojawił, ale dopiero 18 stycznia zapadnie ostateczna decyzja, czy będzie mógł po wirusowym zapaleniu wątroby zacząć treningi. Piłkarz jest dobrej myśli, ale zadecydują lekarze. Piotr Gierczak też przyjechał, ale nie trenował. Wciąż negocjuje warunki rozwiązania kontraktu z klubem. Podobnie jak Boris Pesković, który nie ćwiczył z pierwszą drużyną. Michala Gasparika w ogóle nie było w Zabrzu. Ponoć w Czechach i na Słowacji są kluby, które chętnie zatrudniłyby lewego pomocnika Górnika, którego kontrakt kończy się w czerwcu. Z wiadomych względów - przygotowania do Pucharu Narodów Afryki - nie było Prejuce'a Nakoulmy i Adama Banasia sprzedanego do Zagłębia Lubin. Górnik na jego transferze zarobił, a sam piłkarz zadeklarował, że przekaże zabrzańskiej młodzieży kilkadziesiąt piłek. W poniedziałek "Banan" przyjedzie jednak na Roosevelta i pożegna się z kolegami z zespołu.
Obiad piłkarze zjedli w Gliwicach - klubowa kawiarnia jest od kilku tygodni zamknięta - a o 15:00 pojawili się na boisku Walki. Do Makoszów przyjechał między innymi Gabriel Nowak, który od pięciu miesięcy leczy się po zerwaniu więzadeł. - Jeszcze czuję ból, więc o treningach z piłką nie ma na razie mowy - powiedział piłkarz. Był pomysł, by Nowak pojechał na zgrupowanie do Dzierżoniowa, ale ostatecznie zostanie w Zabrzu. Podobnie jak Maciej Bębenek.

Był w Legii, będzie w Górniku?
Nowy zawodnicy? Było ich wczoraj trzech, a do Dzierżoniowa ma dojechać kolejna dwójka. Do 15 stycznia testowany będzie 20-letni Mateusz Słodowy, który ostatnio występował w czeskiej Viktorii Żiżkov. Czesi piłkarzowi nie płacili, więc może zmienić klub. Słodowy jako siedemnastolatek debiutował w ekstraklasie w Odrze Wodzisław. Sprawdzani są także 23-letni stoper Rafał Darda (ostatnio Wigry Suwałki) i 17-letni bramkarz Dalinu Myślenice, Robert Błąkała. Darda to wychowanek krakowskiej Wisły, stąd bardzo dobrze zna tego piłkarza trener Adam Nawałka. W zajęciach uczestniczyli również Bartosz Kopacz i Damian Michalik, którym skrócono okres wypożyczenia do Ruchu Radzionków oraz wypożyczony ostatnio do LZS-u Leśnica Paweł Krzysztoporski. Ten ostatni pewnie tylko jeden dzień, bowiem może odejść z Zabrza na zasadzie wolnego transferu. Są nim zainteresowane Ruch Zdzieszowice i Energetyk ROW Rybnik, czyli klub z jego rodzinnego miasta.
Dwójka, która w Zabrzu ma być jutro, to łotewski obrońca, Antons Jemeļins oraz niemiecki ofensywny pomocnik, Edgar Bernhardt. Pierwszy z nich w tym roku skończy 28 lat, występuje na środku defensywy i od kilku lat gra w klubie Metalurgsa Lipawa. Swego czasu był członkiem młodzieżowej reprezentacji Łotwy.
Bernhardt urodził się w Nowopawłówku jeszcze w Związku Radzieckim (obecnie Kirgistan). Ma 26 lat i jest środkowym pomocnikiem. Od lat mieszkał w Niemczech, więc ma też obywatelsko tego kraju. Grał między innymi w VfL Osnabrueck, a z końcem grudnia skończył się jego kontrakt z fińskim klubem Vaasan Palloseura. Bernhardt jesienią był na testach w warszawskiej Legii.
Piłkarze będą obserwowani w Dzierżoniowie, zagrają w kilku sparingach i na ich podstawie zostanie podjęta decyzja, czy zostaną w Zabrzu dłużej. Jedzie też na obóz z zespołem Tomasz Zahorski, choć nadal nie jest przesądzone jego pozostanie w Górniku.

Propozycja obniżki płac
Na tym nie koniec. Górnik jest zainteresowany sprowadzeniem Zajko Zeba, środkowego pomocnika z Żeleznicara Sarajewo. To ofensywnie grający piłkarz, stylem gry przypominający nieco Roberta Jeża, co kojarzy się dobrze. Temat powinien się rozstrzygnąć do czasu obozu w Turcji. Zabrzanie wystosowali też pytanie o możliwość wypożyczenia z Korony Kielce Michała Zielińskiego, byłego piłkarza między innymi Polonii Bytom. W drugą stronę mógłby udać się Daniel Gołębiewski. Mateusz Mączyński wraca do Gwarka, skąd ma przejść do Rozwoju Katowice. Zostaje natomiast w Zabrzu Michał Płonka, z którego pracy trener Nawałka jest zadowolony.
Ruchów więc sporo, ale też w Zabrzu robi się wszystko, by ograniczyć koszty i poprawić budżet. Stąd propozycja, którą kilka dni temu usłyszał sztab szkoleniowy. Praktycznie wszystkim zaproponowano obniżenie płac. Do poniedziałku powinny zapaść w tej sprawie ostateczne decyzje. Już wiadomo za to, że w ekipie trenerskiej nie będzie miejsca dla Marka Piotrowicza, który był trzecim trenerem w Górniku. Piotrowicz żegna się z tą rolą, ale w klubie zapewniają, że dla Piotrowicza, który z klubem w różnych rolach jest związany od ponad trzydziestu lat, na pewno znajdzie się inna praca.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online