Zahorski tropem Hajty

Przed laty z Zabrza do Duisburga wyjechał Tomasz Hajto. Wczoraj w tym samym kierunku udał się jego imiennik, Tomasz Zahorski. Zabrzanie rozstali się tej zimy z piłkarzami, których zarobki w sumie wynosiły 175 tysięcy złotych miesięcznie.
To już przesądzone, Tomasz Zahorski wczoraj oficjalnie rozstał się z Górnikiem Zabrze. Były reprezentant Polski wyjechał do Duisburga, gdzie w miejscowym MSV podpisał kontrakt. Na razie do końca sezonu z opcją przedłużenia o kolejny rok. Górnik nie dostał za Zahorskiego nawet złotówki, ale w Zabrzu nikt z tego powodu nie rozpacza. Zahorski miał najwyższy kontrakt w klubie - blisko 50 tysięcy miesięcznie - i Górnika w obecnej sytuacji nie było stać na podpisanie z nim nowej umowy. Obecna dobiegała końca na mecie sezonu.

Oferowali milion euro
- Dziękujemy mu za tych wiele lat spędzonych w Zabrzu. Rozegrał blisko sto spotkań w ekstraklasie, strzelał wiele ważnych goli. Na pewno był w tym czasie jednym z najbardziej rozpoznawalnych piłkarzy naszego klubu - mówi Artur Jankowski, obecny prezes zabrzan.
Zahorski trafił do Zabrza latem 2007 roku. Był to jeden z pierwszych "dużych" transferów klubu, w którym pojawił się wtedy Allianz Polska. Kiedy po mistrzostwach Europy w Austrii Zahorskim interesowały się bardzo poważnie Anderlecht Bruksela i Panathinaikos Ateny, to centrala firmy w Warszawie postawiła veto, odrzucając ofertę sięgającą miliona euro. Zahorski miał być jednym z filarów budowanej, silnej drużyny, która miała walczyć w lidze o najwyższe lokaty. Rok później zabrzanie spadli jednak do pierwszej ligi, Zahorski zerwał więzadła, stracił ponad pół roku gry i kolejnych ofert już nie było. W każdym razie jest jednym z tych nielicznych już piłkarzy w kadrze 14-krotnego mistrzów Polski, który uczestniczył w burzliwej, najnowszej historii klubu. Przeżył deklaracje o mistrzostwie, które Górnik miał zdobyć w... 2012 roku, spadek, awans, pięciu prezesów i czterech trenerów.
Na obu szczeblach rozgrywek zagrał w 109 meczach, w których strzelił 26 goli. Trzynaście razy wystąpił w reprezentacji Polski, w której raz wpisał się na listrę strzelców. Ciekawostką jest fakt, że Leo Beenhakkerowi wpadł w oko, grając na prawej pomocy. Było to w okresie, kiedy bramki dla Górnika seryjnie strzelał Dawid Jarka. Holender wybrał jednak Zahorskiego. Jesienią grał sporo na lewej pomocy, a kończył rundę jako wysunięty napastnik. Strzelił trzy bramki.

Rodzynek na ME
- Trudno nie pamiętać, że to bramka Tomka zdecydowała o naszym powrocie do ekstraklasy. Jednego też nie zabierze mu nikt. Był i zawsze będzie pierwszym piłkarzem tak wielkiego klubu, jakim jest Górnik, który zagrał w finałach mistrzostw Europy. Jego wspaniali poprzednicy tego zaszczytu nie dostąpili - dodaje Krzysztof Maj, dyrektor wykonawczy Górnika. W 2008 roku Zahorski był ulubieńcem Lego Beenhakkera, a w finałowym turnieju ME zagrał przeciwko Chorwacji, gdzie miał zresztą doskonałą okazję do strzelenia gola.
O odejściu piłkarza z Zabrza mówiło się od ponad pół roku. Kiedy nie udało się go sprzedać latem 2011, klub doszedł z nim do porozumienia i zimą dał wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy. Adam Nawałka nie zabrał "Zahora" na drugie zgrupowanie do Turcji, dając działaczom "zielone światło" na rozstanie z napastnikiem. - Kibice wiele razy na Tomka narzekali, ale twierdzę, że rozstaliśmy się z wartościowym piłkarzem. Miał jesienią udział w ośmiu strzelonych przez nas golach, w każdym meczu zostawiał na boisku mnóstwo serca. Poszedł śladem Tomka Hajty, z którym w Zabrzu serdecznie się przyjaźnił. Oby zrobił taką samą karierę - mówi Krzysztof Maj.
Faktycznie, w połowie lat 90-tych z Górnika do MSV Duisburg odchodził "Gianni". Wtedy za pół miliona marek i do klubu Bundesligi. Co ciekawe, Hajto wcześniej miał bardzo poważną ofertę z Korei Południowej. Jak teraz Zahorski. - Koreańczycy chcieli teraz Zahorskiego, potem włączyli się do rozmów Rosjanie. Mieli go oglądać w Turcji, gdzie Tomek miał dolecieć w środę. Z Niemcami rozmawiał od kilkunastu dni, ale do wtorku nie było konkretów. Dobrze, że sprawa się wyjaśniła. Tomek został w styczniu ojcem, na pewno taka niepewność nie była dla niego komfortowa - twierdzi dyrektor Maj.

Spore obcięcie kosztów
Duisburg to obecnie przeciętny zespół 2. Bundesligi. W tabeli zajmuje dwunaste miejsce i musi walczyć o utrzymanie się w tym gronie. Niemiecka druga liga w tym roku jeszcze nie wystartowała. Duisburg wznawia ligę w piątek meczem z FSV Frankfurt. Czy Zahorski zagra? W tym roku poza zgrupowaniem w Dzierżoniowie niewiele trenował.
Z naszych informacji wynika, że Zahorski zrezygnował z części sporych zaległości, jakie ma wobec niego Górnik. "Spada" też z wiosennej listy płac. Na kontraktach piłkarzy, z którymi Górnik rozstał się tej zimy klub zaoszczędził brutto 175 tysięcy złotych. W skali półrocza da to kwotę przekraczającą milion złotych. - Górnika nie pożegnał na razie żaden z piłkarzy, którzy mają decydujący wpływ na grę drużyny. Wszystkie ruchy transferowe są pod kontrolą i po uzgodnieniach z trenerem Nawałką - przekonuje prezes Artur Jankowski. Przypomnijmy, że wcześniej Górnik rozstał się z Adamem Banasiem, Michalem Gasparikiem, Piotrem Gierczakiem i Borisem Peskoviciem. Do Zawiszy Bydgoszcz wypożyczono zaś Pawła Strąka.
Co w zamian? Kilku piłkarzy już w Zabrzu jest, a na tym raczej nie koniec. Odejście Zahorskiego otwiera szansę na podpisanie kontraktu z jeszcze jednym zawodnikiem. Będzie to prawdopodobnie napastnik, który powinien dolecieć jeszcze na zgrupowanie w Turcji.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online