Forum
 

Wyścig z czasem

Dopiero dziś przy Roosevelta zaczynają podgrzewać murawę przed niedzielnym meczem z Legią. Czy przypadkiem nie za późno?
Podczas sobotniej prezentacji drużyny Górnika, równie dużo jak o piłkarzach, którzy mają wiosną reprezentować na boisku zabrzański klub, mówiło się o stanie murawy na Roosevelta. Dlaczego? Jeszcze do wczoraj nie zostało włączone jej podgrzewanie. Efekt jest taki, że na zmarzniętej ziemi zalega warstwa lodu i trochę śniegu.

Spawanie w mrozach
Oby zdążyli, bo może być różnie. Mówiąc oględnie, mamy powód do niepokoju - to najłagodniejsze opinie osób związanych z pierwszą drużyną w dniu prezentacji. Tego dnia wieczorem temperatura wynosiła około minus 15 stopni i niewiele wskazywało na to, że będzie cieplej.
- Cały system ogrzewania zostanie włączony we wtorek. Planowaliśmy zacząć grzać tydzień wcześniej, ale w związku z trwającą na obiekcie budową było to niewykonalne - mówi Tadeusz Dębicki, dyrektor spółki "Stadion", zarządzającej dziś obiektem Górnika. - W poniedziałek kończyliśmy przekładanie instalacji grzewczej. Było to konieczne. Prace i tak trwały w ekstremalnych warunkach, trzeba było spawać pewne elementy w bardzo niskich temperaturach. Nie mamy gwarancji, że przy mrozach, jakie panowały, wcześniejsze uruchomienie podgrzewania dałoby spodziewany efekt. Czasu zresztą nie cofniemy. Od wtorku do niedzieli mamy pięć dni. Ma się też poprawić pogoda - dodaje Dębicki.

Nie ugotować trawy
Pięć dni to niewiele, biorąc pod uwagę, jak mocno zmrożona jest ziemia. Można nawet zaryzykować twierdzenie, że gdyby terminarz nakazywał Górnikowi wyjść na boisko w piątek, byłoby to mało realne. W niedzielę na Śląsku ma być w godzinach popołudniowych około trzech "kresek" powyżej zera. Z drugiej strony - od środy zapowiadane są gwałtowne opady śniegu. Gdyby napadało go bardzo dużo, to... - Łopaty stoją. Nie ma oczywiście takiej możliwości, by na murawę wjechał ciężki sprzęt. Zostałaby zniszczona. Z grzaniem też musimy uważać. Nie można przekroczyć 30 stopni, bo moglibyśmy ugotować trawę - dodaje prezes spółki "Stadion".
Władze klubu są lekko zaniepokojone i czekają na rozwój wydarzeń. - Czasu jest mało, ale mamy zapewnienie, że uda się na tyle przygotować obiekt, by mecz z Legią odbył się w terminie - mówi Krzysztof Maj, dyrektor wykonawczy Górnika. - Dostaliśmy już pismo z Ekstraklasy SA: żadne przekładania spotkań nie wchodzą w rachubę. W związku z Euro 2012 nie ma wolnych terminów. W dodatku Legia gra jeszcze w Lidze Europy i w Pucharze Polski. Ten mecz musi odbyć się w niedzielę - kończy Maj.

Jupitery na rok
- Mamy połowę lutego. Trudno nie brać pod uwagę, że warunki mogą być w tym czasie trudne - przekonuje Tadeusz Dębicki. - Jeżeli mrozy, a one są najgroźniejsze, odpuszczą, to jestem przekonany, że będzie można grać. Dziś można się zastanawiać, czy dobrym pomysłem nie byłaby jesienna zamiana z Legią gospodarza meczu tak, by teraz grać w Warszawie. Ale dziś takie rozważania są oczywiście bezzasadne.
Choć stadion, na którym odbędzie się "klasyk" ligi, wciąż przedstawia księżycowy widok, innych zagrożeń dla organizacji meczu nie ma. - Mieliśmy kilka rzeczy do wykonania, ale w poniedziałek odbyła się lustracja. Wszystko zostało odpowiednio przygotowane - kończy prezes Dębicki.
Odnotujmy, że w niedzielę będzie też miała miejsce "inauguracja" tymczasowego oświetlenia, zamontowanego kilka tygodni temu na Roosevelta. Podczas próby wszystko działało dobrze, ale najważniejszy będzie niedzielny mecz. Oświetlenie w tej wersji będzie działało do końca tego roku kalendarzowego.

Drzewa można wycinać
W tej chwili prace na budowie są praktycznie wstrzymane. Można co prawda spotkać kilka osób przygotowujących front kolejnych robót, ale rozpoczną się one, kiedy na dobre poprawi się pogoda. Akurat z tego powodu nikt tragedii jednak nie robi, bo wcześniejsze ciepłe miesiące spowodowały, że wykonawca zrobił więcej niż pierwotnie zakładał.
Lada dzień powinna też zniknąć kolejna przeszkoda, czyli blisko 200 drzew, które trzeba wyciąć na placu budowy, by kontynuować prace. - Decyzja w tej sprawie już zapadła. Została podjęta przez urzędników z Rudy Śląskiej, bo taki był wymóg prawny i w tym tygodniu powinna być prawomocna. Do końca lutego drzewa powinny być już wycięte - kończy Tadeusz Dębicki.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online