Forum
 

870 minut bez strat

Kolejnej kanonady w Zabrzu nie było, choć szczególnie po pokonaniu KSZO przez Pogoń mogło się wydawać, że zespół z Ostrowca będzie jeszcze łatwiejszy do pokonania przez bardzo skuteczny na Roosevelta Górnik. Nie co tydzień strzela się jednak dziewięć bramek - to po pierwsze. Natomiast po drugie: KSZO znacznie utrudniło grę Górnikowi, ale nie zmienia to faktu, że obie drużyny dzielą w obecnej sytuacji sportowo, dwie, trzy klasy. Może dlatego Górnik nie zagrał z takim zaangażowaniem jak w meczu z Pogonią i sporo było w jego poczynaniach nonszalancji, jakby piłkarze - pewnie słusznie - byli przekonani, że prędzej czy później i tak wpadnie. W końcu przyczyna ostatnia i pewnie najważniejsza. To Tomasz Dymanowski, wychowanek klubu z Ostrowca, który stanął między słupkami. Nie licząc samobójczej bramki, kiedy kolanem skierował piłkę do własnej siatki Mirosław Budka, skapitulował tylko raz, po perfekcyjnie wykonanym rzucie wolnym przez Rafała Kaczmarczaka (już cztery gole w tej rundzie). Raz, a mógł sześć, może siedem i nikt nie miałby do niego najmniejszych pretensji. Przewaga Górnika była bowiem momentami przygniatająca i gdyby nie dwa mało groźne strzały gości z ponad dwudziestu metrów, Piotr Lech wynudziłby się bardzo. Inna rzecz, że po dziesięciu minutach Kalu oraz Sunday zeszli z boiska z urazami i siła rażenia KSZO była praktycznie żadna. W tej sytuacji "śrubowanie" gry bez straty bramki na własnym boisku (to już 870 minut!) nie było większym problemem. Działo się za to pod bramką Dymanowskiego. Bramkarz z Ostrowca wprost w nieprawdopodobny sposób obronił strzały głową oddane z najbliższej odległości przez Wiśniewskiego, Dobiego i Gierczaka, swojego kolegi jeszcze z czasów juniorskich w ostrowieckim klubie. Do tego można dodać strzały Sikory i Kaczmarczyka. Praktycznie każdy z nich powinien zostać zamieniony na bramkę. Na tym nie koniec. W 32 min po faulu Malinowskiego na Kompale (wcześniej doskonałe 40-metrowe podanie Probierza), arbiter podyktował rzut karny. Strzelał Kompała i Dymanowski obronił. - Gdyby wtedy wpadło, pewnie wygralibyśmy bardzo wysoko... - spekulował po meczu Dobi. KSZO spada z ligi z honorem. Górnik może być już pewny utrzymania, jednak czeka go duże wyzwanie, czyli siedem spotkań z drużynami, które bardzo potrzebują punktów. Pierwsze z Odrą, drugie z Katowicami... Będzie ciekawie. I jeszcze zdanie o Rafale Kaczmarczyku, który doznał urazu mięśnia i po przerwie został w szatni. W piątek po treningu został na boisku i ćwiczył wykonywanie rzutów wolnych. Mimo wysokich umiejętności i lat spędzonych na boisku. Warto. Ilu takich piłkarzy jest w lidze?

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online