Forum
 

Łukasiewicz: Pracuję nad szacunkiem

Antoni Łukasiewicz zostanie nowym piłkarzem Górnika Zabrze. - Zaczynam pracować na zyskanie szacunku w szatni, a później wśród kibiców - mówi Łukasiewicz.
Zabrzańskiego klubu na płacenie za zawodników dziś co prawda nie stać, ale to nie oznacza, że na Roosevelta biorą tylko takich piłkarzy, których nie chciała konkurencja. Dowodem na to jest Antoni Łukasiewicz. Jak przyznaje, do Zabrza mógł trafić już minionej zimy...

- Jak blisko jest pan Górnika?

Antoni Łukasiewicz: - Bardzo blisko. W gruncie rzeczy pozostało już tylko złożyć podpisy pod kontraktem.

- Jeszcze kilka dni temu media przymierzały pana do Ruchu Chorzów...

- Nie, nie. To tylko dziennikarskie spekulacje, ja osobiście o zainteresowaniu Ruchu nic nie słyszałem. Były co prawda zapytania z innych klubów, ale mało konkretne. Bardzo konkretny był natomiast Górnik. Po rozmowie z trenerem Nawałką wiedziałem, że chcę tu grać. Zresztą, w kontakcie byliśmy już od dawna. Tak naprawdę ten temat pojawił się jeszcze w zimie.

- Decydując się na Zabrze, nie obawiał się pan finansowych zaległości? W klubie sami nie ukrywają, że Górnik jest w trudnym momencie.

- Co najmniej połowa klubów w ekstraklasie ma w tej materii problemy, więc trzeba się z tym liczyć. Z drugiej strony - wiadomości, jakie ostatnio dopływają z klubu, przede wszystkim przedłużenie kontraktu z trenerem Nawałką, świadczą o tym, że nawet jeśli w najbliższym czasie nie wszystko będzie jeszcze wyglądało pod tym względem tak jak byśmy chcieli, to na pewno działacze będą do tej optymalnej sytuacji dążyć.

- Na boisku ma pan zastąpić Michała Pazdana i Adama Marciniaka, przez długi czas kluczowych piłkarzy zespołu, ale dla kogoś, kto grywał w Hiszpanii i Portugalii, może to jeszcze stanowić wyzwanie?

- Ta nutka adrenaliny zawsze jest. Pojawiłem się w nowym otoczeniu, które ma swoje obyczaje... Chwilę czasu na zaadaptowanie się do tego na pewno potrzebuję. Przede wszystkim jednak zaczynam pracować na zyskanie szacunku w szatni, a później wśród kibiców. Mój cel to ciężka praca połączona z pozytywnym nastawieniem, bo tylko w ten sposób można coś zdziałać. Do tego pamiętam o spokoju i cierpliwości, bo często te elementy są ważniejsze niż sama ambicja.

- Jak przystało na piłkarza, który w polskiej ekstraklasie rozegrał 161 meczów, co najmniej większość zawodników Górnika znał pan chyba jeszcze zanim w klubie się pojawił...

- To prawda, wielu chłopaków kojarzę dobrze z boiska. Z Olkiem Kwiekiem grywaliśmy długo w kadrach młodzieżowych, Adama Dancha spotkałem na zgrupowaniu pierwszej kadry, a na przykład z czasów gry w Polonii Warszawa znam się z Mateuszem Sławikiem. Tym łatwiej będzie mi w tej drużynie. Poza tym nie jestem już 20-latkiem, swoje doświadczenie mam, bo w paru szatniach się było, więc na pewno się w tych nowych realiach odnajdę. Ze swojej strony dołożę też starań, żeby atmosfera w szatni była bojowa.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online