Forum
 

Pozornie dużo

Zaczęło dwóch, kończyło trzech - w sumie pięciu piłkarzy wybiegło w Gliwicach pierwszy raz w barwach Górnika.
Seweryn Gancarczyk i Bartosz Iwan zaczęli mecz w wyjściowej jedenastce, Wojciech Łuczak, Przemysław Oziębała i Antoni Łukasiewicz kończyli spotkanie z Piastem. Z jednej strony Górnik to klub, który obok przemeblowanej Polonii Warszawa, pokazał w pierwszej kolejce największą liczbę "nowych" piłkarzy, z drugiej praktycznie cały czas na boisku przebywało aż dziewięciu graczy, którzy decydowali o grze zabrzan w poprzednim sezonie.

Decydowali "starzy"
- To mnie nie dziwi. Górnik już wiosną grał bardzo solidnie, piłkarze wiedzieli, czego wymaga od nich trener. Po co dokonywać rewolucji, skoro pierwszy raz od dłuższego czasu nie odeszło połowę graczy pierwszej jedenastki? Myślę, że gdyby zdrowi byli Mariusz Magiera i Olek Kwiek, to Górnik zacząłby mecz "starym" składem, a nowi gracze weszliby na boisko w trakcie spotkania. Najpierw piłkarze muszą nauczyć się filozofii gry Adama, potem grają - uważa Marek Kostrzewa, były lewy obrońca i trener Górnika.
- Najlepszy z "nowych"? Antoni Łukasiewicz. Nie mówię tego jako sarkazm, bo grał tylko minutę. Też wziąłbym go do drużyny. Może być środkowym obrońcą i defensywnym pomocnikiem. Bardzo inteligentny facet, prawdziwy przywódca, na pewno Górnika wzmocni, bo sezon jest długi - dodaje Kostrzewa.
Inny były mistrz Polski z Górnikiem, Marek Majka, który był na meczu w Gliwicach, też podkreśla, że o wygranej zdecydowali przede wszystkim piłkarze, którzy w Górniku już byli. - Nie tylko dlatego, że piłkę wrzucał Bemben, a trafiali Przybylski i Milik. Skład z poprzedniego sezonu "trzymał" grę i pewnie niewiele się pod tym względem jesienią zmieni. Zdrowy Magiera na pewno jest lepszy od Gancarczyka, a Kwiek chyba więcej da drużynie niż Bartek Iwan, ale... W zespole jest większa konkurencja i szczególnie Kwiekowi bardzo się przyda. Transfer Iwana trochę mnie zaskoczył. Taki artysta jak ojciec, który na boisku potrafił wszystko i sam wygrywał mecze, na pewno to nie jest, ale jako element drużyny, czy dobry zmiennik może wnieść do zespołu sporo. Kilka piłek zagrał w Gliwicach świetnych - to opinia Majki.

Konkurencja rośnie
Jacek Wiśniewski, w ostatnich tygodniach indywidualny trener Pawła Strąka, też na trybunach w Gliwicach był. - To nie pojedynczy piłkarze wygrali w Gliwicach. Górnik jest naprawdę dobrze przygotowany do sezonu i był drużyną, w której nikt nie odstawał, choć chciałbym zobaczyć, jak wypadnie na tle silniejszego rywala. Niezależnie od tego, kto gra, zespół funkcjonuje podobnie. Nowi? To nie są przypadkowi ludzie, każdy może coś do zespołu wnieść, ale na ten moment o obliczu drużyny decydują ci, którzy byli - uważa "Wiśnia".
Kostrzewa, sam grający na lewej stronie defensywy, broni Gancarczyka. - Regularnie oglądałem go, kiedy grał na Ukrainie i często włączał się do akcji ofensywnych. Po poważnej kontuzji nie jest jeszcze w pełni przygotowany. Wie, na co stać jego organizm i świadomie nie podejmuje zbytecznego ryzyka. Poza tym założenie było pewnie takie, że częściej do przodu gra Michał Bemben. Pozostali nowi? O Łuczaku słyszałem, że wiele potrafi, ale sporo traci, kiedy gra pod dużą presją i musi wziąć na siebie odpowiedzialność za zespół. Dlatego czekam na mecz, który będzie dla niego prawdziwym sprawdzianem, a takich w Górniku nie brakuje. Byłem trochę zaskoczony, że Górnik wziął Iwana, ale jak będzie grał podobnie, jak w Gliwicach, to może tej drużynie dać jakość - mówi Kostrzewa, a Majka dodaje: - Oziębała na wyjazdach, kiedy gra się częściej z kontry, to może być duży kapitał. Poza tym nie jest przesądzone, że zostanie w Zabrzu Nakoulma, więc alternatywę Adam Nawałka musi mieć. Z Milikiem dziś nie ma szans żaden napastnik Górnika, choć akurat w Gliwicach wielkiego meczu nie grał. Potencjał ma jednak ogromny - mówi Marek Majka.

Jeszcze jeden
Podkreśla jednocześnie, że ławka może Górnikowi zapewnić w tym sezonie trochę punktów. - Tam nie ma ludzi przypadkowych, każdego stać na wniesienie do gry jakości, a tych w ostatnich latach był problem. Na wielkie nazwiska Górnika nie stać, ale na szeroką i wyrównaną kadrę tak. Z tego tez może wykluć się coś pozytywnego - kończy 4-krotny mistrz Polski z zespołem z Zabrza. Inny były mistrz, Andrzej Iwan, wymienia jeszcze jedno nazwisko "nowego", który na swój debiut czeka. - Myślę o Konradzie Nowaku, 18-latku sprowadzonym z Rozwoju. Widziałem go w sparingach. Super chłopak. Środek pola, boki boiska, szybkość, panowanie nad piłką... Jego czas na pewno nadejdzie - mówi "Ajwen", legenda Górnika, któremu wypada wierzyć. W weekend Nowak strzelił Piastowi gola. W Młodej Ekstraklasie.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online