Kręta droga Adama Nawałki

Adam Nawałka to trener po przejściach, zahartowany przez porażki i rozczarowania, jakich w jego trenerskim życiu nie brakowało. Teraz jest na topie, ale przecież nie zawsze tak było.
Miał świetny start, bo zdobył z Wisłą Kraków mistrzostwo Polski, ale to były świetlane czasy Białej Gwiazdy, więc w Polsce panowało przeświadczenie, że po tytuł sięgnęłaby nawet teściowa trenera. Tak samo wydawało się, gdy dziesięć lat temu przejmował Zagłębie Lubin. To miał być miedziowy dream team. Nie szczędzono pieniędzy na transfery - sprowadzono piłkarzy mających wówczas status ligowych gwiazd. Nawałka miał z tej grupy zrobić drużynę, która w najgorszym wypadku powalczy o europejskie puchary. Zaczął efektownie, wygrał z Pogonią Szczecin 5:0. Ale potem coś się popsuło, zanim na dobre zaczęło działać. Pięć porażek z rzędu sprawiło, że Nawałka z człowieka sukcesu stał się człowiekiem porażki. To było totalne rozczarowanie. Nikt go nawet nie próbował bronić. Sknocił sprawę i tyle. Zmarnował zainwestowane miliony. Stracił pracę, a w Lubinie zostały tylko kominy płacowe dla piłkarzy, choć to przecież nie on negocjował zawodnicze kontrakty. Najgorsze dla Nawałki było to, że długo nie umiał się podnieść w innych klubach. Zawiódł w II-ligowej Jagiellonii i nawet w III-ligowej Sandecji, która za jego kadencji musiała się bronić przed spadkiem.
To była prosta droga do trenerskiego unicestwienia. Iluż to znamy trenerów, którym zdawało się, że będą góry przenosić, a potem okazywało się, że nie pasują do ekstraklasowego towarzystwa. Nawałka miał dobre, piłkarskie nazwisko, ale nie miał wyników. I to nie w jednym, ale w drugim i w trzecim klubie.
Najbardziej zaimponował, gdy swoją pozycję spróbował odbudować w biednym jak mysz kościelna GKS Katowice. Gdyby i tam mu się nie powiodło, już na stałe musiałby pewnie szukać pracy na piłkarskiej prowincji, gdzieś pod Krakowem. Ale Nawałka przy Bukowej sobie poradził. Stworzył ciekawie grający zespół, wynalazł kilku młodych piłkarzy. Potem wylądował w Górniku Zabrze - w klubie bez pieniędzy, ale z tradycjami. Dokonał z nim cudu, bo Górnik to w tej chwili ścisła ligowa czołówka. Trener Nawałka był niemal na dnie, ale teraz wstał z kolan i zawstydza ligowych krezusów. Lubimy takie historie. (Antoni Bugajski / Przegląd Sportowy)

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online