Transfer Arkadiusza Milika okiem Adama Matyska

Adam Matysek o zamieszaniu wokół Arkadiusza Milika: - Nie wiem, jak reaguje sam Milik, jakie słyszy podpowiedzi ze strony najbliższego otoczenia.
Adam Matysek przez trzy lata (1998-2001) był bramkarzem numer jeden w Bayerze Leverkusen, walcząc z tym klubem o mistrzostwo Niemiec. Były reprezentant Polski od kilku lat jest trenerem bramkarzy FC Nuernberg i doskonale zna piłkarski rynek w Niemczech.  

- Słyszał pan, że Bayer Leverkusen chce Arkadiusza Milika?
Adam Matysek: - Więcej słyszałem o zainteresowaniu ze strony Stuttgartu, ale o Bayerze też się mówi.

- I co pan na to?
- W Leverkusen generalnie skończyły się czasy wydawania wielkich pieniędzy na Brazylijczyków, co miało miejsce jeszcze kilka lat temu. W Niemczech zmienił się trend, co widać niemal w każdym klubie. Wychowują, uczą i stawiają na młodzież. Bayer jest tego doskonałym przykładem. Ich bramkarz numer jeden, czyli Leno, ma 20 lat. Tyle samo, co regularnie grający w obronie Carvajal. To chłopak ze szkółki Realu. Można wymieniać dłużej. Przecież Andre Schuerrle, reprezentant Niemiec, ma 22 lata, czyli też „staruszkiem” nie jest, a gra już kilka lat. To w Leverkusen rozwinął się Toni Kroos, dziś gwiazda Bayernu. Grał tam jako nastolatek.

- Tylko że w ataku „króluje” Stefan Kiessling. I ma doskonałą jesień.
- Faktycznie, to klasowy napastnik, dziś niemający w klubie konkurencji. Strzelił już dziesięć goli. Jest wielką gwiazdą Bayeru oraz całej ligi, a Bayer gra jednym wysuniętym napastnikiem. Skoro jednak Milika chcą, to znaczy, że widzą w nim potencjał. Kwota mniej więcej 2,5 miliona za 19-latka z polskiej ligi nie jest mała, więc też dowodzi, że klub ma pomysł, by zagospodarować jego potencjał.

- Pytanie - już, czy w perspektywie roku, może dwóch lat?
- Życie pokazuje, że bardziej to drugie, choć niczego nie można wykluczyć. Jeżeli w treningu zobaczą, że fizycznie, szybkościowo i taktycznie „dorósł” do ligi, to na pewno dostałby szansę. Bądźmy jednak realistami, choćby patrząc na początki Sobiecha, Klicha, czy nawet Piszczka i Lewandowskiego. Przecież Robert potrzebował roku, by regularnie grać w BVB. Nikt w Niemczech nie wystawi na boisko piłkarza nieprzygotowanego, bo nie miałoby to sensu, ale my nie odpowiemy dziś na pytanie, czy Milik się nadaje, czy też nie. To zobaczy trener po miesiącu jego pracy na treningach i grze w sparingach.

- Szczerze, większy przeskok dla Milika, to transfer z Rozwoju Katowice do Górnika, czy ewentualnie z Zabrza do Leverkusen?
- Nie mam żadnych wątpliwości, że z Zabrza do Leverkusen. Rozmawiamy o wiceliderze jednej z trzech-czterech najlepszych dziś lig w Europie. Bayer w tym sezonie gra o Ligę Mistrzów, świetnie też radzi sobie w pucharach. Widziałem bramki i grę Milika w Górniku. Wyglądało to bardzo obiecująco. Myśli, jest silny fizycznie, ma dobrze ułożoną lewą nogę, fajnie rusza się na boisku, a przy trenerze Nawałce wie na czym polega solidny trening i taktyka. Tylko że strzelał gole Podbeskidziu, a teraz grałby z Borussią, Stuttgartem, czy choćby z nami, czyli Norymbergą.

- I też byłby problem?
- Podam panu kilka liczb. Nasi piłkarze przebiegają w trakcie meczu - w sumie - około 125 kilometrów. Najlepsi po dwanaście. W meczu jest po 20-30, a czasami więcej sprintów. Nie tylko w ataku, co widzą dziennikarze, ale też w defensywie, bo dziś na tym poziomie nie zaistnieje napastnik, który nie radzi sobie w grze obronnej. Robiliśmy analizę naszych meczów w Norymberdze. Kiedy tylko zabrakło kilku przebiegniętych kilometrów, zazwyczaj schodziliśmy z boiska pokonani. W Bayerze jest kilku bardzo zdolnych młodych piłkarzy, którzy mają „papiery” na duże granie. Choćby Sidney Sam czy Karin Bellarabi. Pierwszy grał w Kaiserslautern, drugi był bardzo dobry w II-ligowym Brunszwiku, a jednak w Bayerze regularnie nie grają.

- Pana byli koledzy z kadry, a dziś komentatorzy, najczęściej mówią, że Milik powinien jeszcze pograć w polskiej lidze. Jakie jest pana zdanie?
- Piłka to jest dziś biznes. Musimy o tym pamiętać. Może faktycznie dla piłkarza byłoby lepiej jeszcze w Zabrzu zostać, bo ryzyko jest duże, ale... Górnik gra superpiłkę, ale potrzebuje pieniędzy i kwota w okolicy 2,5 miliona euro - jeżeli jest prawdziwa - to łakomy „kąsek”. Nie wiem, jak reaguje sam Milik, jakie słyszy podpowiedzi ze strony najbliższego otoczenia, bo „łeb na pewno się grzeje”. Polski rynek, nawet teraz, kiedy tak świetnie gra trio z Borussii, nie jest w Niemczech bardzo wysoko oceniany, więc w tym wypadku nie spodziewałbym się kwoty w okolicach 4 milionów. Taką można uzyskać pokazując chłopaka w pucharach, ewentualnie w ważnych meczach kadry. Czy takie będą, jeżeli zostanie w Zabrzu? Tego nie wiemy. To nie będzie łatwa decyzja dla żadnej ze stron, choć w czasach kryzysu kwota położona na stół zawsze ma swoją wartość. Może powinni go sprzedać, ale zostawić do maja w Zabrzu? To jednak wymaga wysokiego ubezpieczenia, zgody drugiej strony, a piłkarz w głowie i tak będzie miał zakodowaną przeprowadzkę. Nie wiadomo, jak zareaguje.

- Milik końcówkę roku miał słabą. To nie jest sygnał, że na transfer jest jeszcze za wcześnie?
- To sygnał, że jest tylko młodym człowiekiem. Dziś mało kto pamięta, ale przed dwudziestką kryzys mieli Schweinsteiger, Podolski, Goetze i pewnie wszyscy ich rówieśnicy. Jedni się podnosili, inni mieli problem. Starszy piłkarz wie, jak dysponować siłami i uczy się swojego organizmu. Młody musi się tego nauczyć. Ważna jest też rola działaczy, trenerów i was dziennikarzy, by w odpowiednim momencie sprawić, że chłopak schodzi „z linii strzału”. Łatwo krytykować, popadać ze skrajności w skrajność, ale czasami cena jest zbyt wysoka. Dlatego młodzi-zdolni, w Niemczech od młodego wieku przygotowywani do wymagań ligi, nie tylko fizycznych, ale też - podkreślam - mentalnych, czasami świadomie są przez trenerów nieco usuwani w cień. Za Milika trzymam kciuki, choć nikt dziś nie przewidzi, jaki scenariusz dla niego i klubu okaże się najlepszy.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online