Gry procentowe o Arkadiusza Milika

Arkadiusz Milik oficjalnie został na 5,5 lat piłkarzem Bayeru Leverkusen. Górnik Zabrze otrzyma za Milika około 2,6 mln euro. Zagwarantował też sobie kasę od następnego transferu. Górnik chciał sobie zastrzec aż 20 proc., ale ostatecznie Niemcy zgodzili się na trochę mniej. 

Oczekiwania zabrzan wynikały z tego, że... sami będą musieli oddać 20 proc. z ostatecznej sumy transferu klubowi, który wyszkolił nastolatka. W ten sposób chcieli sobie osłodzić ten obowiązek wobec Rozwoju Katowice. Sprzedaż napastnika ucieszyła działaczy II-ligowego klubu. Oznacza to, że jego budżet w następnym roku powinny zasilić 2 mln zł.

To ciekawa i coraz popularniejsza forma współpracy między małymi i dużymi klubami. Dlatego tak ważne jest aby tego zaufania nie nadwyrężyć. W pewnym momencie w środowisku piłkarskim pojawiły się wątpliwości co do intencji górników, którzy mieliby Leverkusen dorzucić innego wychowanka Rozwoju Konrada Nowaka. Tylko po to, aby fikcyjnie obniżyć kwotę transferu Arkadiusza Milika, omijając tym samym płacenia części "podatku" od sprzedaży tego zawodnika do Niemiec.

Bez kombinacji

Na Śląsku już to przerabiali. Trzy lata temu mówiło się o tym, że Ruch Chorzów zastanawia się nad sprzedażą jednemu klubowi w pakiecie Artura Sobiecha i Macieja Sadloka. Tak aby ostatecznie zarobić więcej i ominąć zapis, gwarantujący 30 proc. Grunwaldowi za pierwszego z nich. Sobiech miałby pójść za mniejszą kwotę, którą Ruch odzyskałby... sprzedając Sadloka za większą. W przypadku akurat tego piłkarza Ruch musiał poprzedniemu klubowi Pasjonatowi Dankowice oddać tylko 10 proc., więc summa summarum by się opłacało. Ostatecznie do kreowania cen z kapelusza nie doszło, ale współpraca Ruchu z mniejszymi klubami i tak szwankowała - musiały one długo czekać na zaległe pieniądze (Grunwald na aż 1,4 mln zł, a Pasjonat na 270 tys. ).

W przypadku Arkadiusza Milika żadnych wybiegów ma nie być. - Wiemy, że transfer Nowaka do Bayeru to wyłącznie fakt medialny - mówi rzecznik i pełnomocnik zarządu Rozwoju Marcin Nowak. - Mamy nadzieję, że zapisy w sprawie Arka będą realizowane oraz że te pieniądze będą wartością dodaną w naszym budżecie, a nie spowodują, że np. stracimy kasę z innych źródeł, bo ktoś uzna, że nam już wystarczy. To by oznaczało, że nasza praca nie ma sensu, a pieniądze za jej wykonanie musimy przeznaczyć nie na rozwój, a na codzienność - dodaje Nowak.

Kasa na boiska

Pierwszy trener Arkadiusza Milika w Rozwoju Sławomir Mogilan zachowuje ostrożność. - Taki chłopak trafia się raz na kilka lat, więc dobrze mieć wpływ na jego dalsze losy. Na pewno w przyszłości będziemy zawierać takie zapisy, bo to dobry interes - mówi i przyznaje, że są już wstępne plany, co zrobić z pieniędzmi. - Na pewno pójdą np. na boiska treningowe i szkolenie kolejnych piłkarzy. Spotkamy się po świętach i ustalimy priorytety - twierdzi trener.


źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2022 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]