Forum
 

Telichowski: Przegrałem rywalizację z Szeweluchinem. Nawałka nie miał powodu do zmian

Do trzech razy sztuka? Pobyt Błażeja Telichowskiego w Zagłębiu Lubin i Górniku Zabrze okazał się nieporozumieniem. Teraz piłkarz ten trafił do Podbeskidzia i to chyba jego ostatnia szansa, by nie wypaść z Ekstraklasy. - Jestem osobą pozytywnie nastawioną do życia, otwartą i kontaktową, dlatego pozostaję optymistą - zapewnia 2x45.com.pl 28-letni obrońca. 

- Okres spędzony w Górniku postrzega pan jako czas kompletnie stracony?
Błażej Telichowski: - To było kolejne, nowe doświadczenie, choć oczywiście przychodziłem tam z innym zamiarem, chciałem regularnie grać. Do Górnika trafiłem w momencie, gdy do drużyny wchodził Oleksandr Szeweluchin. W tamtym okresie trener postawił na niego i to wypaliło. Gra defensywna wyglądała bardzo dobrze, traciliśmy mało bramek, najmniej w całej Ekstraklasie. Rozumiem więc, że Adam Nawałka nie chciał niczego zmieniać. Wiem, że nikt nie da miejsca w składzie za darmo, ale w końcu stwierdziłem, że mój czas w Górniku już minął i na moją prośbę skróciliśmy współpracę.

- Ale zgodzi się pan, że nie wolno zwalać wszystkiego na jednego kolegę z drużyny? Zawsze na brak powodzenia składa się kilka czynników.
- Wcale tego nie robię! Patrzę przede wszystkim na siebie. Trzeba jednak powiedzieć, że przegrałem rywalizację z Szeweluchinem. Moim zdaniem był to jedyny czynnik, tym bardziej że nikt z Zabrza mnie nie wyganiał.

- Czuł się pan gorszy od Ukraińca?
- Nie, nie czułem się słabszy, ale jak powiedziałem, wyniki drużyny stały za słusznością wyboru trenera. Czekałem na swoją szansę, ale że środkowemu obrońcy - a do gry na tej pozycji byłem przewidziany w Górniku - jest dużo trudniej wskoczyć do składu niż na przykład napastnikowi, to uznałem, że chcę zmienić otoczenie.

- Mówi pan o dobrych wynikach , które niejako zamknęły przed panem drzwi na murawę. Nic, tylko modlić się o słabsze wyniki Górnika...
- Pan chyba mnie nie zna... Wszyscy, którzy mnie znają wiedzą, jaką jestem osobą: pozytywnie nastawioną do życia, otwartą i kontaktową. Pobyt w Górniku będę wspominał bardzo dobrze, nie mam do nikogo żalu. Teraz uznałem po prostu, że muszę grać częściej. W Podbeskidziu nikt mi tego zapewni, ale po odebraniu wielu telefonów, czasami po kilka razy dziennie, stwierdziłem, że w Bielsku naprawdę mnie chcą. Dlaczego więc miałbym nie spróbować?

- Mimo braku gry żal opuszczać Zabrze?
- Tak, poznałem tam wielu fajnych kolegów. Z tym zespołem wykonuje się naprawdę fantastyczną pracę. Gdyby nie to jaki jestem i gdyby nie chęć szukania nowych wyzwań, pewnie cały czas byłbym w Zabrzu. Czasami trzeba jednak zrobić krok w tył, żeby później wystrzelić do przodu.

- Jak widzi pan najbliższą rundę w wykonaniu zabrzan? Co będzie można uznać za sukces tej drużyny?
- Górnik na pewno jest w stanie powalczyć o jeszcze wyższą lokatę, ale z drugiej strony, faworytami raczej są inni. Myślę, że utrzymanie obecnego miejsca i tak będzie dużym sukcesem.

- Jesienią nie zagrał pan nawet minuty w lidze. Był pan zaskoczony, że mimo to chce pana pozyskać drużyna z Ekstraklasy?
- Nie było to dla mnie zaskoczeniem, zwłaszcza że od jakiegoś czasu kontaktowało się ze mną nie tylko Podbeskidzie. Być może kibice patrzą na to wszystko nieco inaczej, ale w światku piłkarskim trenerzy czy działacze często ze sobą rozmawiają. Większość zna mnie nie tylko ze spotkań ligowych, ale także treningów i sparingów. A moje podejście zawsze było profesjonalne. Jestem w stu procentach przygotowany do wszystkich zajęć. Takie rzeczy też decydują przy transferze.

- Tak mówi pan o Ekstraklasie, czyli można wywnioskować, że w ogóle nie patrzył pan na I ligę?
- Szczerze mówiąc, nawet nie miałem stamtąd ofert. Gdybym jakąś dostał, na pewno bym rozważył, ale nic takiego nie było.

- Wie pan, że jeśli nie wyszłoby panu w Bielsku, to może się zrobić naprawdę nieciekawie? To byłby już trzeci zespół z rzędu...
- Presji jako takiej nie mam, w końcu mam na karku już 28 lat i trochę już gram w piłkę. Wiem, że nie wszystko poszło po mojej myśli. Gdy byłem młodszy, myślałem, że potoczy się to inaczej. Zdaję sobie też sprawę z tego, że jeśli w Bielsku mi nie pójdzie, trudno będzie znaleźć później jakiś klub w Ekstraklasie. Jestem jednak optymistyczne nastawiony, nie myślę o tym, co będzie, jeśli mi nie wyjdzie.

źródło: 2x45.com.pl



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online