Zakład z Roosevelta

Górnik Zabrze znów w czołowej trójce tabeli. Ten scenariusz - niekoniecznie na chwilę - przewidywano nie tylko w związku z meczem z Piastem, lecz także w kontekście całej rundy wiosennej.
To mozolne wspinanie się zespołu z Zabrza w ligowej hierarchii jest jakoś tam wpisane w jego losy ściśle powiązane z Adamem Nawałką. I to dlatego takie poruszenie na Roosevelta i okolicy wywołała opublikowana wczoraj w "Rzeczpospolitej" jasna deklaracja właściciela Wisły, Bogusława Cupiała, że Nawałkę to on chciał mieć od dawna, lecz nie chciał go wyrywać z Górnika w trakcie trwania kontraktu. Tyle że kontrakt kończy się w czerwcu - a nowego trener dotychczas nie podpisał - więc snuć można różne domysły, co zdarzy się 1 lipca albo nawet wcześniej.
Zainteresowaniu Cupiała (i innych) Nawałką dziwić się nie sposób. Trener zbudował w Zabrzu coś w rodzaju rzetelnego zakładu rzemieślniczego, który żadnego zadania się nie boi. Trzeba szlifować? Proszę bardzo. Trzeba naprawić? Podejmiemy się! Trzeba posklejać i poskładać? Ależ naturalnie.
Nie będziemy wracać do jesieni, choć bez wątpienia byłoby warto. Wystarczyło popatrzeć na wczorajszy mecz z Piastem, zarówno pod względem renowacji, jak i szlifowania. Tomasz Zahorski zdobył jedną bramkę, a mógł jeszcze dwie, był też blisko zaliczenia asyst. A jak walczył?! Grzegorz Bonin wszedł na kilka minut, i też pokazał, że będzie trawę gryzł. Teraz i później. Paweł Olkowski z kolei co najmniej kilka razy musiał sprawić, że w notesie Waldemara Fornalika - był na meczu - pozostało mniej pustych kartek. Przy okazji można się nawet pokusić o sugestię, że Oleksandrowi Szeweluchinowi to warto byłoby polski paszport dać, bo nie spalił się grą w reprezentacji Ukrainy. A co? Innym nie dawali?
O walorach zakładu z Roosevelta można byłoby oczywiście znacznie dłużej i więcej, a im dłużej i więcej, tym... pragnienie Cupiała będzie silniejsze. Ale czy takie proste przeniesienie do Krakowa nie zburzy marki zakładu? To przecież kwestia szeroko rozumianego otoczenia, również biznesowego. Szef Nawałka ustala w Zabrzu zasady i nikt w to nie wchodzi, a wręcz (miasto zwłaszcza) pomaga. W Krakowie nie wiadomo, czy byłby zasady ustalał on, czy ktoś inny, strzegący zarazem tych swoich kompetencji jak niepodległości. Zrodzi to konflikt nieuchronny, trudny (niemożliwy) do zrekompensowania nawet dużymi pieniędzmi. Warto?

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2022 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]