Prądem w "Prezesa"

Kiedy po czwartkowym sparingu zabrzan w Sosnowcu gruchnęła pierwsza - jeszcze nieoficjalna - wieść o kontuzji Prejuce Nakoulmy, wielu określało ją mianem "ściemy". Ba; niedowiarków nie brakowało jeszcze w piątkowy wieczór, kiedy w hali Pogoni trwała oficjalna prezentacja zespołu przed rundą wiosenną. Bez "Prezesa", który - jak informował m.in. dyrektor sportowy Górnika, Krzysztof Maj - tego dnia właśnie zaczynał rehabilitację. - Badanie USG wykazało naciągnięcie mięśnia dwugłowego - dodawał Maj. Już wtedy szanse na poniedziałkowy występ Nakoulmy przeciwko Piastowi były właściwie równe zeru. Teraz reprezentanta Burkina Faso "stawia na nogi" były długoletni masażysta GKS-u Katowice, Groclinu Dyskobolii i Polonii Warszawa, Wojciech Spałek. W swym gabinecie gościł już w przeszłości m.in. Radosława Majewskiego, Marka Zieńczuka i samą Agnieszkę Radwańską, obecnie zaś leczy m.in. Jerzego Styczyńskiego, gitarzystę kultowej grupy Dżem. Każdy z nich - jak w tej chwili "Prezes" - korzystał u niego z terapii "Algonix". - To delikatna stymulacja mięśnia mikroprądami, co przyśpiesza regenerację tkanki mięśniowej - Spałek w sposób jak najbardziej przystępny przeciętnemu "zjadaczowi chleba" stara się wyjaśnić działanie urządzenia, które jest jako "najnowsze osiągnięcie biocybernetyki w rehabilitacji pourazowej".
Prejuce Nakoulma przyjeżdża na zabiegi do Katowic trzy razy dziennie. - Jest trochę lepiej - mówił w poniedziałek. Nawet przy stosunkowo drobnym urazie "dwójki", rekonwalescencja jest jednak czasochłonna; stąd nieobecność zawodnika w poniedziałkowej potyczce ligowej. Czy zdąży wyleczyć się na najbliższe spotkanie, z Jagiellonią? - Decyzja w sprawie jego gry oczywiście należeć będzie do trenera Adama Nawałki i sztabu medycznego Górnika - podkreśla Wojciech Spałek. Z doświadczenia - a przecież już 35 lat działa "w branży" - wynika jednak, że jeszcze przynajmniej przez kilka dni piłkarz może odczuwać dolegliwości związane z naciągnięciem mięśnia. Niewykluczone więc, że przy Roosevelta nie zdecydują się jednak posłać "Prezesa" w bój już w najbliższy weekend. Ty bardziej, że - zdrów i w pełni sił - potrzebny będzie na dwa kolejne, arcyważne spotkania z Lechem i Legią!
A sama przyczyna urazu zawodnika, który przecież z powodzeniem hasał po boisku w styczniowo-lutowym Pucharze Narodów Afryki? Może... różnica temperatur, w jakich przyszło mu w ciągu ostatnich kilkudziesięciu dniach przebywać. - W RPA, podczas turnieju, temperatura sięgała 20 stopni. W Burkina Faso, gdzie spędziłem kilka dni po finale, było jeszcze o 10 stopni cieplej. Tymczasem wróciłem do Polski w sam środek mroźniej i śnieżnej zimy - głośno zastanawia się napastnik Górnika. Tak czy siak - zabrzanie tej wiosny jeszcze powinni mieć z niego sporo pożytku i radości.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2022 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]