Forum
 

Wieczorek: Bonin mnie rozczarował

- Śledzę losy piłkarzy, z którymi pracowałem i byłem mocno rozczarowany szczególnie jego okresem gry w Szczecinie. Myślałem, że tam się "odbuduje". Nic z tego nie wyszło - mówi o Grzegorzu Boninie trener Ryszard Wieczorek.
Obecny trener Energetyka ROW Rybnik w przeszłości pracował w Kielcach i w Zabrzu. Doskonale zna przede wszystkim Grzegorza Bonina, którego swego czasu ściągnął z Korony na Roosevelta. Dziś Bonin ponownie gra w Górniku, ale - łagodnie mówiąc - nie zachwyca. Jeżeli dziś zagra, to na pewno będzie dla niego mecz szczególny.

To pan ściągał do Zabrza Grzegorza Bonina.

- Tak, uważam, że grając w Koronie Grzesiek był jednym z najlepszych prawych pomocników w Polsce. Miał wszystko, czego wymaga się od zawodnika grającego na tej pozycji. Szybkość, wytrzymałość, strzelał gole, dogrywał piłki. To nie przypadek, że w tamtym czasie był w kręgu zainteresowania kadry, która jechała na mistrzostwa świata. Dlatego chciałem, by trafił do Zabrza.

Tej zimy trafił po raz drugi...

- Zacznijmy od tego, że to we wspomnianej Koronie grał zdecydowanie najlepiej. W Zabrzu było... Powiedzmy, że średnio, a w kolejnych klubach dużo gorzej. Śledzę losy piłkarzy, z którymi pracowałem i byłem mocno rozczarowany szczególnie jego okresem gry w Szczecinie. Myślałem, że tam się "odbuduje". Nic z tego nie wyszło.

Pana teoria?

- To nie jest "pistolet", który z niczego "odpali" i zacznie być wiodącą postacią zespołu. Przepracowałem z nim pięć okresów przygotowawczych. On musi mieć stabilizację i długofalowy trening, by grać na miarę swoich możliwości. Wszelkie zmiany i "zawirowania" źle odbijały się na jego dyspozycji. Czy mówimy o klubach, czy o trenerach... W Zabrzu pracowaliśmy bardzo krótko. Potem odbudował się, kiedy pojawił się w klubie Adam Nawałka. Stawiał na niego i Grzesiek miał ogromny wkład w powrót do ligi. Po odejściu z Zabrza wszystko "siadło".

Dobrze, że drugi raz wszedł do tej samej rzeki?

- Zimą byłem mocno zaskoczony polityką transferową Górnika. Z jednej strony rozumiem, że tanio sięgnęli po bardzo doświadczonych piłkarzy, którzy w piłce już coś udowodnili i było przekonanie, że jeżeli uda się "odbudować" ich formę, to dadzą Górnikowi jakość. Z drugiej strony ryzyko było spore, bo w przypadku Grzegorza, ale też Tomka Zahorskiego i Irka Jelenia - nie mówimy o problemach z grą trwających kilka miesięcy, tylko rok i dłużej. Czasami są przebłyski niezłej gry, ale na pewno oczekiwano więcej. Pytanie, czy oczekiwano zasadnie.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2017 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online