Forum
 

Zachara: Kibicom chodziło o zmobilizowanie nas

- Po meczu w Kielcach naszym kibicom nie chodziło o jakiekolwiek "groźby", ale o zmobilizowanie nas, zachęcenie do tego, byśmy dawali z siebie jeszcze więcej - mówi Mateusz Zachara, który w piątek posadził na ławce samego Ireneusza Jelenia.
Po domowym 3:1 z Widzewem Łódź wydawało się, że wszystko, co w tej rundzie najgorsze, zabrzanie mają już za sobą, tymczasem w dwóch kolejnych spotkaniach - ze Śląskiem Wrocław i Podbeskidziem Bielsko-Biała - nie ugrali choćby punktu. Adam Nawałka postanowił szukać nowych rozwiązań. I tak, w starciu z Koroną Kielce na szpicę - w miejsce samego Ireneusza Jelenia - trafił Mateusza Zachara, któremu pomógł rozegrany tydzień wcześniej... mecz rezerw. MKS Zabrze-Kończyce druga drużyna Górnika pokonała wówczas pięcioma bramkami, a strzelał tylko Zachara...

Popis strzelecki na marne nie poszedł.
- Zimą opuściłem dwa obozy przygotowawcze i potrzebowałem trochę czasu, by ten czas nadrobić. Ale wreszcie dochodzę już do swojej optymalnej formy. Tamte pięć goli były tego dowodem.

Sztab szkoleniowy pierwszej drużyny obserwował je na żywo?
- Trenerzy byli na pierwszej połowie.

Widzieli więc tylko jedną bramkę, ale - jak się okazało - wystarczyło.
- Sam występ w rezerwach o niczym nie mógł jeszcze przesądzić, przede mną był jeszcze przecież tydzień pracy na treningach, ale po cichu liczyłem, że miejsce w składzie się dla mnie znajdzie. Choć kiedy decyzja już zapadła, mimo wszystko... byłem lekko zaskoczony. Przede wszystkim dostałem jednak taki pozytywny bodziec do pracy, bo rywalizacja o grę w ataku Górnika jest naprawdę duża. I cały czas rośnie.

W Kielcach widać tego nie było. W ciągu 90 minut oddaliście ledwie jeden celny strzał...
- Nie ma co ukrywać, chcąc wygrać, to zdecydowanie za mało. Z drugiej strony - to był mecz, w którym była walka, a poza tym... walka i jeszcze raz walka. Spotkanie do pierwszej strzelonej bramki. Cóż, takie również się zdarzają...

Inna sprawa, że sędzia was skrzywdził. W szatni długo o tym rozprawialiście?
- Nie. Uznaliśmy po prostu, że nie ma sensu roztrząsać czegoś, na co nie mamy wpływu. Oczywiście, gdyby nie błąd arbitra, ten mecz potoczyłby się pewnie inaczej, ale sędzia to też człowiek. Szkoda natomiast, że ostatnio podobne wpadki przytrafiają się im dosyć często.

Podobnie - niestety - można powiedzieć o piłkarzach Górnika, dlatego po meczu w Kielcach wasi kibice nie kryli pretensji.
- Mają pełne prawo wyrażać swoje zdanie, zwłaszcza że za nami trzy porażki z rzędu. Nie chodziło jednak o jakieś "groźby", ale o zmobilizowanie nas, zachęcenie do tego, byśmy dawali z siebie jeszcze więcej. Tym bardziej, że teraz czekają nas - tak ważne dla nich - derby z Ruchem Chorzów.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2017 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online