Obrona do "załatania"

Z różnych powodów w Lubinie nie może zagrać pięciu obrońców Górnika. Czy jest to zapowiedź problemów w tej formacji także po sezonie?
Już dziś wiadomo, że nie będzie w tym sezonie piłkarza Górnika, który zagra w tym sezonie wszystkie mecze ligowe od pierwszej do ostatniej minuty. Jeszcze tydzień temu kandydatów było dwóch - Łukasz Skorupski i Adam Danch. 

Gancarczyk już trenuje
Pierwszy z nich dosyć niespodziewanie siadł na ławce w Bełchatowie, ustępując na boisku miejsca Norbertowi Witkowskiemu. Z kolei Danch nie zagra w Lubinie z powodu kartek. Jeszcze kilka dni temu wiele wskazywało na to, że będzie to pierwsze w bieżących rozgrywkach spotkanie o ligowe punkty, w którym na środku defensywy nie zagra żaden z dwójki etatowych graczy na tej pozycji, czyli Danch i Oleksandr Szeweluchin. Ukrainiec w dwóch ostatnich meczach grał na lewej obronie, bowiem Seweryn Gancarczyk miał problem z biodrem, kontuzjowany jest też Mariusz Magiera. W jego wypadku istnieje ryzyko, że wiosną w ogóle już nie zagra, co sprawa, że Magiera, "król" ligowych asyst wśród obrońców w poprzednim sezonie, może aspirować do miana największego pechowca sezonu. Zagrał w tych rozgrywkach zaledwie w czterech meczach. Wspomniany Gancarczyk wczoraj jednak trenował z zespołem. - Wszystko jest w porządku i Seweryn wraca do zajęć - twierdzi Bartłomiej Spałek, fizjoterapeuta zabrzan. Jest więc szansa, że ten doświadczony defensor w Lubienie na boisko wyjdzie, dzięki czemu Szeweluchin wróci na środek obrony.

Bembna brak
- Górnik na pewno ma problem, który zaczyna się właśnie w tyłach. Boczni defensorzy dawali spokój, pewność i "napędzali" grę Górnika do przodu. Proszę policzyć, ile goli padło po asystach Bembna, Magiery i Gancarczyka. Dziś to już przeszłość - uważa Marek Kostrzewa, w przeszłości sam boczny obrońca Górnika. - Defensywa się posypała, a przez to kładą się pozostałe kostki domina. Bemben ma 37 lat i pewnie najlepsze lata za sobą, ale dawał też drużynie doświadczenie, dobrze włączał się o gry ofensywnej, czego nie widać w grze Olkowskiego, przesuniętego na prawą obronę. Popełnia błędy w tyłach, ale też mniej angażuje się w grę do przodu, bo ma inne zdania. Zagrożenie stwarzane przez zabrzan z tej strony jest niewielkie - dodaje Kostrzewa. - Lewa obrona? Widać, że Szeweluchin gra tam bo musi. Pamiętając, że w Zagłębiu gra na skrzydle Pawłowski, dobrze, że może już grać Gancarczyk. Pytanie, w jakiej po urazie będzie dyspozycji.
Problem prawej strony defensywy mogliby rozwiązać piłkarze sprowadzeni do Zabrza zimą, czyli Marcin Kuś i Mateusz Słodowy. Tylko, że Górnik wciąż nie ma ich certyfikatów pozwalających zatwierdzić zawodników do gry. Szczególnie Kuś byłby pewne wzmocnieniem zespołu, ale dziś może z Górnikiem tylko trenować.

Pytania o przyszłość
Gdyby jednak Gancarczyk nie był przygotowany do gry, a na lewej stronie miał kolejny raz grać Szeweluchin, być może otworzyła się szansa przed Antonim Łukasiewiczem ściągniętym przez Adama Nawałkę blisko rok temu, jednak sporadycznie pojawiającym się na boisku. Jesienią grał cztery razy po kilka-kilkanaście minut, a wiosną tylko w ME. Ostatnio w niedzielę przeciwko Bełchatowowi (1:2 w Zabrzu), właśnie na środku obrony, obserwowany przez Jarosława Tkocza, asystenta Nawałki. Piłkarze Górnika twierdzą, że Łukasiewicz mnóstwo daje drużynie w... szatni, doskonale motywując do gry. - Byłem zwolennikiem sprowadzenia Antka, bo znam jego charakter i umiejętności - to jeszcze raz Kostrzewa. - Zdecydowanie lepiej gra jako defensywny pomocnik. Z drugiej strony pojawia się pytanie, wybiegające już poza ten sezon, o kształt zabrzańskiej defensywy. Bemben raczej skończy swoja przygodę z Zabrzem, Gancarczykowi kończy się kontrakt. Zresztą podobnie jak Szeweluchin nie jest najmłodszym piłkarzem, a Magiera praktycznie rok leczy kontuzję. Kuś nie może grać, młodzi czyli Skorupski i Olkowski mogą wyjechać... Wiele wskazuje na to, że do gry będą Adaś Danch i Bartek Kopacz, a całą obronę trzeba budować od nowa - kończy 4-krotny mistrz Polski. Czy możliwy jest taki scenariusz? Pewnie nie do końca, choć sporo racji w słowach Kostrzewy jest. Magiera w końcu wyzdrowieje, a z wypożyczenia do Tychów powinien wrócić Marcin Mańka, spisujący się w tym klubie bardzo dobrze. Co nie zmienia faktu, że defensywę Górnika może czekać spora przebudowa.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online