Forum
 

"Nazwa Górnika zobowiązuje do sukcesów"

Swoim kibicom zawodnicy z Roosevelta zaprezentowali się ramię w ramię z zabrzańskimi szczypiornistami, a trener Adama Nawałka zastanawiał się nawet, czy. między tymi zespołami nie dokonać transferu.
Blisko 3000 kibiców, jacy zawitali wczoraj na stadion przy Roosevelta, mogło dowiedzieć się chociażby, że oto po 19 latach przerwy Górnik. znów zagra w europejskich pucharach. Nie chodziło jednak oczywiście o zespół Adama Nawałki, ale o szczypiornistów NMC Zabrze, od tej pory występujących już pod szyldem Górnika. Przed imprezą słychać było co prawda pewne obawy o to, jak na takie połączenie zareagują fani, ale - jak się okazało - nie mieli nic przeciwko, piłkarzy ręcznych przyjmując bardzo ciepło.

Ktoś by się znalazł

- Zależało mi na tej współpracy, choć pamiętałem też, że nazwa Górnika zobowiązuje do sukcesów. Dlatego gdyby nie nasz awans do europejskich rozgrywek, na to połączenie chyba bym się jeszcze nie zdecydował - nie krył prezes Bogdan Kmiecik. - Jeśli połączymy siły i marki, to zwycięstwa będą pewne. Teraz wszystko w rękach zawodników - podkreśliła z kolei Małgorzata Mańka-Szulik, prezydent miasta. Z sympatią o całej sprawie mówił też Nawałka, który przywitał się serdecznie z każdym ze szczypiornistów, a nawet chciał przeprowadzić pewien transfer. - W tak dużej grupie na pewno znaleźlibyśmy zawodnika z dobrą lewą nogą - żartował, mając na myśli swoje kłopoty z obsadą pozycji bocznego obrońcy.

Pewniak z Łotwy

Ujmując już rzecz zupełnie poważnie - w Zabrzu tym bardziej liczą na pozytywny finał zamieszania z Rafałem Kosznikiem, który - przypomnijmy - chce grać w Górniku, ale wciąż pozostaje "w zawieszeniu", bo władze GKS-u Bełchatów, jego dotychczasowego klubu, są przekonane, że zawodnik dopuszcza się samowolki. Jest jednak nadzieja, że w ciągu dwóch najbliższych dni jego umowa z bełchatowianami zostanie definitywnie rozwiązana. Gdyby tak się stało, 30-latek pojawiłby się już w składzie na piątkowe konfrontację z Wisłą Kraków. - Obiecuję, że na następnej prezentacji przywitam się z wami już po polsku! - to natomiast deklaracja (na razie jeszcze "anglojęzycznego") Pavelsa Steinborsa. Czyli tego uczestnika wtorkowego spotkania, którego sympatycy Górnika powinni zapamiętać szczególnie - łotewski bramkarz ma dziś bowiem pewne miejsce w wyjściowej jedenastce. Mało tego. Mówi się, że mógłby je mieć, nawet gdyby do włoskiej Romy nie odszedł Łukasz Skorupski! To dobrze oddaje, jak duże nadzieję wiążą z nim w Zabrzu.

Brawa i gwizdy

Trudno zaś jednoznacznie opisać sytuację Prejuce Nakoulmy. Zresztą, kiedy reprezentant Burkina Faso pojawiał się na scenie, brawa przeplatały się z gwizdami. Inna sprawa, że już po zakończeniu oficjalnej części prezentacji "Prezes" cieszył się ogromną - i wyłącznie pozytywną - popularnością. Kolejka, jaka ustawiła się do niego po autografy i zdjęcia, była bodaj najdłuższa. Swoją drogą, mimo zawirowań, jakie dotyczyły Nakoulmy w kończącym się okresie przygotowawczym, ten prezentuje się ponoć świetnie. Nie można nawet wykluczyć, że znajdzie się w składzie na starcie z Wisłą.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online