Forum
 

Mielcarski: Górnik to dziś świetnie funkcjonująca "maszynka"

- Widzę w postawie Mateusza Zachary rękę Adama Nawałki, czyli nieważne co mówią, a ważne, że robisz na boisku to, czego ja wymagam - mówi były napastnik Górnika i reprezentacji Polski, Grzegorz Mielcarski. 

Powiedział pan kilkanaście dni temu, że Górnik nie ma rasowego napastnika. Zmienia pan zdanie?
- Mówimy o Zacharze? Ok, powiedzieliśmy pod adresem Mateusza w Canal+ kilka zdań, które laurką nie były. Co nie znaczy, że go nie szanuję. W każdym meczu widoczny, cały czas "pod grą", bardzo ambitny i na pewno nie zmanierowany. Trenerzy lubią takich piłkarzy. Nie pamiętam Zachary schodzącego z boiska, który nie dawał przekonania, że dał z siebie wszystko.

Brakowało tylko goli...
- Tylko i aż. Grając na pozycji "9" trudno od piłkarza ich nie wymagać. Z Zacharą jest tak, że z jednej strony trudno jednoznacznie wskazać 2-3 elementy gry, w których jest bardzo mocny i które charakteryzują jego grę. Z drugiej, nie wskazałbym żadnego, w którym sobie zupełnie nie radzi. Dobrze trzyma się na nogach, nie jest surowy technicznie, potrafi zagrać na jeden kontakt z rywalem na plecach, gra zespołowo, ma zdrowie, trochę brakuje mu wzrostu... Może się po prostu myliliśmy, twierdząc, że nie potrafi sobie poradzić w polu karnym? Może potrzebował takiego meczu, jak ten w Szczecinie, gdzie uczestniczył chyba w każdej ofensywnej akcji zabrzan i sam do siebie nabrał zaufania? Po jednym meczu trudno zmienić zdanie, ale chciałbym się mylić. Naprawdę, szczerze Zacharze kibicuję, bo to chłopak, który angażuje się w meczu na 120 procent. Pamiętam też słowa Jurka Brzęczka, który zawsze powtarzał, że Zachara będzie grał i strzelał, a do Jurka mam zaufanie. Podoba mi się jeszcze jedno.

To znaczy?
- To typ piłkarza, który robi swoje, nie zwracając uwagi na opinie z boku. Może dotarły do niego gorzkie czasami oceny "fachowców", w tym moja, ale sprawia wrażenie, jakby nie miało to żadnego znaczenia. Tutaj widzę rękę Adama Nawałki, czyli nieważne, co mówią, a ważne, że robisz na boisku to, czego ja wymagam i mam do ciebie zaufanie. Zachara się za nie odwdzięcza. Jeszcze nie powiem, że Górnik ma klasowego napastnika, ale jeżeli wszystko pójdzie w tym kierunku, to pierwszy docenię Mateusza.

To przypadek, że najlepszy mecz w Górniku zagrał, kiedy zabrakło na boisku Nakoulmy?
- I tak, i nie. Krzywdzące są opinie - dla innych graczy Górnika - że ta drużyna to Nakoulma i cała reszta. Tak nie jest. To dziś świetnie funkcjonująca "maszynka". Nakoulma to jest piłkarz pełną gębą. Potrafi zrobić na boisku rzeczy, których wielu nawet nie spróbuje. Czasami wręcz demoluje rywali, ale razi mnie jego niechlujstwo w polu karnym. Raz zagra genialnie, innym razem zepsuje prostą piłkę, wybierze złe rozwiązanie, strzeli panu Bogu w okno, nie zauważy kolegi. Dzięki jego klasie Górnik na pewno 3-4 mecze jesienią wygrał, ale przez to niechlujstwo nie wygrał trzech innych. Umówmy się zresztą, że gdyby wykorzystał 30 procent rezerw, które posiada, to od dawna grałby na Zachodzie. Mówiliśmy o Zacharze. Akurat ten duet nie "szuka" się na boisku i myślę, że Mateusz miałby na koncie więcej goli, gdyby Nakoulma miał do niego większe zaufanie. Może po 2-3 takich meczach, jak ten w Szczecinie, to się zmieni, bo ten duet ma ogromne rezerwy. Nakoulma ma większy wpływ na grę Pawła Olkowskiego. Na tyle absorbuje rywali z prawej strony, że Olkowski ma więcej miejsca. I klasa tego drugiego wyjdzie wtedy, gdy "Prezesa" w Górniku już nie będzie.

Chyba że odejdą... razem.
- Też tak może być, choć byłaby to wielka szkoda, bo jest to dziś w Zabrzu produkt wysokiej jakości, który aż żal osłabiać w perspektywie oddania nowego stadionu. Widziałem mecz Wisły z Legią. Przeciętny ale z taką otoczką, że przechodziły ciarki. Tymczasem zabrzanie grają świetną piłkę przy pustych trybunach. Szkoda.

Co wiemy w Górniku po meczu w Szczecinie?
- Górnik bez Nakoulmy też istnieje. Ale wrócę do meczu w Krakowie. Wszyscy zastanawiali się, jak sobie poradzi Legia bez Radovicia. A ja chciałem w końcu zobaczyć, jak sobie poradzi, bo nie można uzależniać gry drużyny od jednego piłkarza. Nakoulma to jakość, ale nie ma takiego wpływu na Górnik, jak Mila na Śląsk, czy wspomniany Radović na Legię. Pewnie Górnik nie zagra bez Nakoulmy tak szybkiej kontry, pewnie trzeba będzie rozłożyć nieco inaczej akcenty, ale przecież już latem tak budowano zespół, jakby Nakoulma miał odejść. Chwalimy Zacharę, ale wygranym meczu z Pogonią jest Łukasz Madej. To piłkarz., który od dekady miał przebłyski, ale chyba nigdy nie zagrał na wysokim poziomie całego sezonu, nie mówiąc o dwóch. Dobrze, że jest u Nawałki i może dobrze, że nie przyszedł na gotowe, od razu dostając miejsce w składzie. Dziś jest już przygotowany na styl gry zabrzan i też daje drużynie jakość, a trenerowi pole manewru.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online