Forum
 

Kosznik: Jestem w wysokiej formie

O powołaniu Rafała Kosznika do kadry narodowej na towarzyskie spotkania ze Słowacją i Irlandią informowano jeszcze przed oficjalnymi nominacjami Adama Nawałki. - Czytałem artykuły na ten temat, ale wówczas traktowałem je w kategoriach spekulacji, choć w głowie pojawiały się myśli, czy okażą się prawdziwe. Miło się zaskoczyłem, gdy w środę informacja ta znalazła potwierdzenie - mówi obrońca Górnika. 

O tym, że polski futbol ma problem z obsadą lewej strony defensywy, wiadomo nie od wczoraj. Adam Nawałka najbardziej zaskoczył chyba wszystkich powołaniami zawodników na tę pozycję. Bo tak trzeba potraktować nominacje dla Kosznika, a także Adama Marciniaka z Cracovii i Tomasza Brzyskiego z Legii. - To będzie dla każdego z nas możliwość sprawdzenia się na reprezentacyjnym poziomie. Mówi się co prawda często o niedoborze lewych obrońców, niemniej trener Nawałka wyciągnął z naszej ligi aż trzech. Od nas zależy, czy tę szansę wykorzystamy - powiedział Kosznik.

Obrońca Górnika pracował pod okiem selekcjonera w ostatnich miesiącach, gdy ten szkolił zabrzan. Ale nie to, jego zdaniem, przesądziło o powołaniu. - Znając charyzmę i zasady trenera Nawałki, wiem doskonale, że nie rozdaje nominacji do reprezentacji za piękne oczy. Nigdy nie sięgnąłby po mnie, gdyby nie uznał, że jestem w formie. A ja mogę powiedzieć, że w wieku 30 lat znajduję się w życiowej dyspozycji. Mam dotychczas na koncie dwa gole i cztery asysty w ekstraklasie, to wcześniej nie zdarzyło się nigdy. Czy jednak starczy to na międzynarodowy poziom? Chciałbym, ale o tym przekonam się na boisku. Wszystko w moich nogach i głowie - mówi Kosznik, który przygodę z piłką rozpoczynał w rodzinnej Kościerzynie.

- Seniorskie szlaki przecierałem sobie w trzecioligowej Kaszubii, której jestem wychowankiem, pod okiem trenerów Mieczysława Gierszewskiego, a później Tomasza Kafarskiego. Później trafiłem do Lechii Gdańsk, z którą wywalczyłem awans do ekstraklasy i zadebiutowałem w niej także w barwach gdańskiego klubu - opowiada Kosznik. Bomba z nim związana wybuchła, gdy w 2009 roku, po ledwie 14 występach w krajowej elicie, został sprzedany do Omonii Nikozja za 100 tysięcy euro. Na Cyprze jednak kariery nie zrobił. Przez rok nie rozegrał żadnego spotkania, rozwiązał więc kontrakt i wrócił do Gdańska.

- Piłka zdążyła nauczyć mnie pokory. Moja piłkarska przygoda po powrocie z Cypru powiedziała na jakiś czas stop. Powrót do Lechii okazał się nieudany, trafiłem do pierwszoligowej Warty Poznań. Nabrałem tam innego spojrzenia na futbol. Gdy klub popadł w kłopoty i odeszło wielu zawodników, chciałem odejść do Olimpii Grudziądz, skąd miałem propozycję. Pojawiła się jednak oferta gry w ekstraklasie, w barwach Bełchatowa, co uratowało mi futbolowe życie. Mimo spadku, rozegraliśmy niezłą rundę. Cieszę się, że zauważył mnie tam trener Nawałka i ściągnął do Zabrza - mówi Kosznik.

Na Śląsku czuje się bardzo dobrze, czego dowodem wysoka forma. - Ostatnio przegraliśmy dwa mecze, dlatego bardzo ważne będzie dla nas najbliższe spotkanie z Wisłą Kraków. Na nim obecnie skupiam swoje myśli. Po lidze przyjdzie czas na drużynę narodową. Czuję z tego powodu ogromną ekscytację, pewnie przed wyjazdem na zgrupowanie pojawi się jakaś mała trema. Ale piłkarskich wyzwań nie bałem się nigdy - zapewnia "Kosa", od lat przywiązany do lewej obrony.

źródło: Fakt



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online