Forum
 

Przegląd Sportowy: Po słabym meczu Derby Śląska dla Piasta

Górnik Zabrze bez chorego Radosława Sobolewskiego i z dziurawą obroną nie był w stanie zatrzymać Piasta Gliwice, który wygrał 2:0.
Mecz się jeszcze dobrze nie rozpoczął, a już Piast objął prowadzenie. W 51. sekundzie Csaba Horvath posłał długą piłkę w pole karne, Kamil Wilczek wygrał główkowy pojedynek z wyższym o głowę Oleksandrem Szeweluchinem, Tomasz Wełnicki nie dogonił Rubena Jurado i Hiszpan z 10 metrów trafił do siatki. Błąd pary stoperów Górnika był ewidentny. A właśnie ustawienie linii obrony było największym problemem sztabu szkoleniowego zabrzan przed tym meczem. Trener Ryszard Wieczorek na lewym boku defensywy musiał ustawić pomocnika Macieja Małkowskiego, natomiast na środku postawił na Szeweluchina, który dopiero kilka dni temu wznowił treningi po kontuzji. Widać jednak było, że Ukrainiec nie jest w najwyższej formie. Grał niepewnie, często tracił piłkę, jego udane interwencje można było policzyć na palcach jednej ręki. Czasami można było odnieść wrażenie, że ten zawodnik gra w Piaście, nie w Górniku.
Gliwiczanie po strzeleniu gola jeszcze tylko przez kilka minut grali wysokim pressingiem, po czym odpuścili i ustawili zasieki obronne na swojej połowie wyczekując na kontrę. Górnik przyjął zaproszenie do ataku, pokazał kilka ciekawych, kombinacyjnych akcji, ale zdecydowanie brakowało kropki nad "i". W I połowie goście nie oddali ani jednego celnego strzału na bramkę Dariusza Treli. Dwa, może trzy razy, już w samej końcówce pierwszej części gry, byli bliscy jej zdobycia, najbliżej Prejuce Nakoulma w 44. minucie, ale zawsze coś stawało na przeszkodzie.
Druga połowa mogła rozpocząć się dla Piasta równie udanie jak pierwsza. Już w pierwszej akcji jeden z gliwiczan sprytnie zagrał piłkę za plecy Szeweluchina i Jurado znowu pognał na bramkę Pavelsa Steinborsa. Łotysz odbił jednak uderzenie Rubena nogą, a dobitka Mateja Izvolta była nieskuteczna. Niedługo później było już jednak 2:0 dla Piasta. Wyrzut z autu Damiana Zbozienia, błąd Mariusza Przybylskiego i główka Wilczka dały gliwiczanom już całkiem bezpieczną dwubramkową przewagę. Górnik oczywiście próbował odrabiać straty, ale to kontry gospodarzy robiły większe wrażenie. Zresztą jak już nawet goście dochodzili do sytuacji (Nakoulma), to głupio je marnowali.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online