Szewieluchin chce zostać w Górniku

W najbliższych tygodniach wyjaśni się europejska przyszłość Ukrainy. Będzie też wiadomo, gdzie wiosną zagra Ołeksandr Szeweluchin, który boi się o rodzinę w ojczyźnie.
Obrońca Górnika Ołeksandr Szeweluchin z niepokojem śledzi wydarzenia mające miejsce na Ukrainie. Nic dziwnego, pod Kijowem mieszka jego rodzina. - W Polsce odbieram rosyjską telewizję. To, co tam mówią, różni się od wiadomości publikowanych na ukraińskich portalach. Każdy pokazuje wszystko ze swojego punktu widzenia - mówi 31-letni piłkarz, który od dwóch lat występuje w ekstraklasie.
Szeweluchinowi szczególnie bliskie są wydarzenia w Kijowie. - Tata, siostry i znajomi często zaglądają na Majdan. Wszyscy obawiamy się, żeby na demonstrantów nie ruszyła policja, żeby nie bito i nie raniono ludzi. No i tego, aby do naszych spraw nie wmieszał się Putin z Rosją - dodaje piłkarz.
Ukraiński obrońca Górnika tłumaczy powody, dla których jego rodacy chcą bliższych związków z Unią Europejską. Głównie decyduje o tym trudne życie. - Moi rodzice w zeszłym roku przeszli na emeryturę. Dostają w przeliczeniu po sto euro. Siedemdziesiąt, osiemdziesiąt muszą wydać na opłaty za mieszkanie, za prąd, wodę i gaz. Zmęczony warunkami życia naród powiedział dość - tłumaczy obrońca zabrzan.
Szewieluchin dostrzega jednak szansę dla swojego kraju. - Jest mi obojętne, kto będzie rządził, byleby ludziom było lepiej. Jestem sportowcem i jak mogę popieram Witalija Kliczkę. Jeśli i on miałby oszukiwać, to już nie wiem, komu należałoby wierzyć? Już nie ufam żadnemu politykowi. Kliczko nie jest zawodowym politykiem, ale ma swój zespół, swoich doradców do pomocy. Jeśli on będzie przy władzy, z pewnością we wsparcie Ukrainy włączyłyby się Niemcy - uważa wychowanek Dynama Kijów.
Z końcem grudnia kończy się Szewieluchinowi umowa z Górnikiem. Doświadczony obrońca zainteresowany jest dalszą grą w śląskim zespole. - Jedna z moich córek chodzi w Zabrzu do szkoły, a druga do przedszkola. Niechętnie przeniósłbym się gdzie indziej - podkreśla Ukrainiec, którego przyszłość w klubie z Roosevelta powinna wyjaśnić sie po zakończeniu pierwszej części rozgrywek.
- Nie wiem, skąd się wzięła informacja, że już związałem się z Piastem. To nieprawda. Poczekam do ostatniego meczu i będziemy rozmawiać w Zabrzu. Poprzednio też byłem w podobnej sytuacji. Grałem w Sewastopolu przez dwa lata i rozmawiałem na temat przedłużenia umowy. Ostatecznie niespodziewanie wylądowałem w Polsce. Jak będzie teraz zobaczymy - mówi Szeweluchin.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]