Sport: Tradycji stało się zadość. Górnik znów wygrał w Bielsku

Piłkarzom Górnika Zabrze świetnie gra się pod Klimczokiem. Po golach Szeweluchina i dwóch Zachary wygrali wczoraj 3:0. Zabrzanie świetnie rozpoczęli. W drugiej minucie meczu z lewej strony zacentrował Łukasz Madej, wprost na głowę Rafała Kosznika. Jego strzał odbił dosyć nieudolnie Michal Pesković, który jednak następnie powstrzymał Mateusza Zacharę. Ale w polu karnym znalazł się Oleksandr Szeweluchin, który z bliska wpakował futbolówkę do siatki. 

Górale mogli odpowiedzieć w 8 minucie. Damian Chmiel wypatrzył w polu karnym Macieja Korzyma i posłał w jego kierunku ostre podanie. Napastnik bielskiego zespołu z 5 metrów jednak spudłował.

Była to najlepsza okazja bielszczan do wyrównania, bo generalnie lepszym zespołem przed przerwą był Górnik. Bliscy zdobycia drugiej bramki byli Roman Gergel i Rafał Kosznik. Ten drugi miał później pecha, bo w 30. minucie musiał opuścić boisko z powodu kontuzji.

Frank Adu Kwame najwyżej wyskoczył w polu karnym w 39 minucie, ale znakomicie między słupkami spisał się Pavels Steinbors. Chcącego następnie dobić strzał swojego kolegi z zespołu Artura Lenartowskiego zablokował Oleksandr Szeweluchin.

I w 52 minucie ładnie rozprowadził piłkę do Piotra Malinowskiego. Ten wyłożył futbolówkę Damianowi Chmielowi, który minął jednego z rywali i po chwili nie mógł uwierzyć, dlaczego piłka nie wpadła do siatki. "Chmielu" kropnął pod poprzeczkę, ale kapitalnym refleksem wykazał się Pavels Steinbors, który obronił to uderzenie.

Chwilę później łotewski bramkarz Podbeskidzia miał sporo szczęścia, kiedy to piłka spadła w polu karnym wprost pod nogi Macieja Korzyma. Obaj panowie w tej sytuacji się zawahali i... skończyło się rzutem rożnym.

Leszek Ojrzyński dał wyraźny sygnał do ataku, kiedy wpuścił na boisko Roberta Demjana i Krzysztofa Chrapka. Tymczasem zamiast strzelić, górale stracili gola. Po stracie Macieja Iwańskiego, Łukasz Madej zagrał do Roberta Jeża. Ten oddał strzał, który odbił przed siebie niepewny w całym meczu Michal Pesković. Tuż przed bramką znalazł się natomiast Mateusz Zachara, który dopełnił formalności.

Zabrzanie do końca meczu utrzymali prowadzenie i po raz kolejny wygrali w Bielsku-Białej. Co prawda Damian Chmiel trafił jeszcze w słupek, ale w doliczonym czasie "kropkę nad i" postawił Mateusz Zachara.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online