Cerimagić ze znakiem zapytania

Górnik w środę o 10:00 wraca do zajęć po dwóch dniach wolnego. Nie w pełni sił jest Armin Cerimagić.
W niedzielę zabrzanie zagrali sparing z Przyszłością Ciochowice (4:0), a w poniedziałek i wtorek nie musieli pojawiać się w klubie. Chodziło o to, by mikrocykl przed meczem z Pasami nie zaczął się zbyt wcześnie, tylko od środku. - Zaczynamy bezpośrednie przygotowania do meczu z Cracovią i mamy nadzieję, że ominą nas kolejne kontuzje – mówi trener Józef Dankowski, mając na myśli przede wszystkim uraz Armina Cerimagicia. 
Bośniak przeciwko Przyszłości zagrał tylko osiem minut i zszedł z kontuzją łydki. - Takich sytuacji nie możemy uniknąć. Mamy w zanadrzu także inne rozwiązania personalne, ale tak naprawdę w środę będziemy wiedzieli, czy Armin jest do dyspozycji. Przeszedł badanie USG, czekamy na jego wynik. To uraz łydki i mam nadzieję, że chłopak będzie mógł wrócić do treningów – dodaje Dankowski. Dodajmy jednak, że w sparingu brakowało dla niego miejsca przed przerwą, kiedy na boisko wyszedł pierwszy skład Górnika. Jako ofensywny pomocnik zagrał Robert Jeż, a przed nim Bartosz Iwan i Mateusz Zachara.
A przecież na boisku zabrakło też narzekającego na mało groźny uraz Radosława Sobolewskiego, który powinien zagrać w Krakowie jako defensywny pomocnik. - Armin miał bardzo dobry pierwszy mecz po kontuzji, jednak kolejny był już słabszy. To nie jest zaskoczenie. Często spotyka to młodych piłkarzy, którzy nie grają regularnie. Wciąż jednak na niego liczymy, bo może dać Górnikowi sporo jakości – kończy trener Dankowski.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online