Sport: Zabrzanie rozbici na Bułgarskiej

Górnik tej jesieni pięć razy wygrywał na wyjazdach. W Poznaniu nie miał jednak wiele do zaoferowania.
Po dwóch kolejnych wygranych na wyjazdach zabrzanie nie dali rady podtrzymać świetnej passy w meczach wyjazdowych. Lech wygrał pewnie i jak najbardziej zasłużenie. Goście nieźle zaczęli, a pierwszą okazję stworzyli już 26 sekundzie! Po zagraniu z prawej strony nad poprzeczką strzelał Robert Jeż. Po trzech minutach koronkową akcja gości celnym strzałem zakończył Bartosz Iwan. Na tym plusy w grze Górnika do przerwy się skończyły. W 11 minucie Kosznik nie zdążył za szybkim Lovrencsicsem, a dośrodkowanie Węgra – najwyższej klasy – trafiło na głowę Hamaleinena. Pavels Steinbors nie miał szans na obronę jego strzału. Górnik oddał środek pola i nie był w stanie dłużej utrzymać się przy piłce. Z kolei Lech poczuł się coraz pewniej, co kilka minut stwarzając sytuację pod bramką zabrzan. Steinbors obronił świetne uderzenie Jevticia z 25 metrów, ale już nie miał żadnej szansy na skuteczną interwencję po silnym strzale Pawłowskiego. Wynik oddawał to, co działo się na boisku. Czy z Łukaszem Madejem w składzie zabrzanie byliby bardziej równorzędnym rywalem dla rozpędzonego Lecha? Biorąc pod uwagę dyspozycję wszystkich graczy z Zabrza można mieć wątpliwości.
Maciej Skorża zostawił w szatni Zaura Sadajewa, który miał na koncie kartkę i kilka spięć z obrońcami Górnika. Mecz wciąż toczył się pod kontrolą Lecha, ale w 49 minucie powinien paść gol kontaktowy. Po rzucie rożnym piłka spadła pod nogi Adama Dancha, może dwa metry przed linią bramkową. Burić zdążył jednak z interwencją. To wszystko, co mieli do zaproponowania goście. Lech trzecią bramkę strzelił po rzucie wolnym. Jevtić dośrodkował piłkę, a Tomasz Kędziora głową pokonał Łotysza. Nie miał swojego dnia Rafał Kosznik, który maczał palce we wszystkich golach Lecha, pozwalając dośrodkować lub oddać strzał graczom z Poznania. Co nie zmienia faktu, że Lech był w każdym elemencie lepszy. I tylko jeden piłkarz zagrał na przyzwoitym poziomie. To... Steinbors. Bez kilku jego świetnych interwencji wygrana Lecha byłaby zdecydowanie bardziej okazała.

Liczba meczu - 11
Tyle lat zabrzanie czekają na wygraną w Poznaniu. Lecha ostatni raz pokonali w sierpniu 2011 roku (2:1). Potem w ośmiu meczach ponieśli sześć porażek i dwa razy zremisowali.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online