Pół roku bez wygranej u siebie? Jutro ostatnia szansa

Jeżeli Górnik nie wygra jutro z Legią, będzie to oznaczało brak zwycięstwa na Roosevelta przez co najmniej... 5,5 miesiąca!
Zabrzanie, którzy jutro o 20.30 zagrają z warszawską Legią, ostatni raz po komplet punktów sięgnęli przed własną publicznością 23 sierpnia, kiedy po dwóch golach Łukasza Madeja pokonali Górnika Łęczna 2:0. To oznacza, że jeżeli nie pokonają mistrzów Polski, najbliższą okazję na zwycięstwo przed własną publicznością będą mieli w połowie... lutego. To termin najbliższego – po piątkowym - ligowego meczu na Roosevelta. Do Zabrza przyjedzie wtedy kielecka Korona, a od daty wspomnianego meczu z Łęczną minie wtedy blisko pół roku! - Bardzo długo to trwa... Oczywiście nikt z nas nie powie, że na pewno pokonamy Legię, mistrza Polski i lidera, ale przy spełnieniu kilku czynników z nimi też można wygrać. Przecież dokonaliśmy tego przed rokiem w Pucharze Polski. Też był grudzień – mówi Madej, który wraca do składu Górnika po pauzie za kartki.

Nadrabiali na wyjazdach

Zabrzanom specjalnie nikt tygodni bez wygranej w roli gospodarza nie liczy. Raz, w lidze wciąż są wysoko, bo na piątym miejscu, z zaledwie jednym punktem straty do wicelidera. Dwa, brak punktów w Zabrzu skutecznie nadrabiali grając na wyjazdach, gdzie od 23 sierpnia potrafili wygrać aż cztery razy. I trzy, kalendarz ligi jest tak ułożony, że przez ponad trzy miesiące grali w Zabrzu zaledwie cztery razy. Dwa z tych spotkań zakończyli remisami, a dwa porażkami. - Brak wygranych przed własnymi kibicami zawsze boli. W końcu dla nich gramy i każdy piłkarz chce się dobrze pokazać u siebie. Teraz zadanie jest teoretycznie najtrudniejsze, ale czasami właśnie w takich meczach, kiedy nie jesteś faworytem, osiąga się dobre wyniki. Trzeba wierzyć, a nie poddać się przed meczem. Pamiętajmy też, że przed meczem z Piastem nie zanotowaliśmy w Zabrzu porażki trzy mecze wygrywając do zera – mówi Józef Dankowski, trener zabrzan.

Będzie... inaczej

Piast, Lechia, Wisła, Pogoń... To kolejni rywale, których na własnym boisku nie potrafił pokonać Górnik. Łączyło je to, że w każdym zabrzanie byli faworytem. Także kiedy grali z Wisłą, która przyjechała do Zabrza po serii słabszych spotkań. Górnik tymczasem po wygraniu na Cichej był liderem ekstraklasy. - Z rolą faworyta trzeba sobie umieć radzić. Górnik miał ten problem już za Nawałki, a teraz skład na pewno ma słabszy. Wszyscy wymagają jakości, prowadzenia gry i wygranych, a to nie jest takie proste – wylicza Grzegorz Mielcarski, były gracz Górnika. - Oczywiście nie powiem, że w piątek będzie Górnikowi łatwiej. Nie będzie. Za to będzie.... inaczej. To Legia bardziej musi, od niej wymaga się wygrywania co tydzień. Zabrzanie nie mają grać ładnie, tylko agresywnie, odpowiedzialnie, z dyscypliną taktyczną i trochę... szczęśliwie. Jak Piast czy Podbeskidzie. Jeżeli pierwsi strzelą gola, to mogą sprawić niespodziankę – dodaje Mielcarski.

Jedna roszada?

Legia prowadzi w ekstraklasie, prezentuje się najlepiej spośród wszystkich zespołów i mimo pucharowej porażki w Belgii będzie faworytem. Będziemy jednak chcieli sprawić niespodziankę i wygrać - mówi z kolei Robert Warzycha, dyrektor sportowy Górnika. A pytany o porażki, których Legia doznała grając w województwie śląskim dodaje: - W Gliwicach popełnili trochę błędów, zwłaszcza bramkarz, ale trudno liczyć na to, że będzie je popełniał w każdym meczu. W Bielsku-Białej gospodarze agresywną grą zmusili ich do błędów. Piłkarze Legii to też ludzie. Można ich pokonać, pod warunkiem, że samemu zagra się agresywnie i z głową - kończy Warzycha, który po bardzo słabej grze zabrzan w Poznaniu teoretycznie powinien dokonać kilku zmian w składzie. Tylko jakich, skoro wcześniej niemal identyczny skład wygrał dwa wyjazdowe mecze, a do składu wraca wspomniany Madej. Poza tym pole manewru jest w Zabrzu niewielkie. - Ludzi, których mamy, stać na dobrą grę. Choć oczywiście żałuję, że po raz czwarty nie skorzystamy z Błażeja Augustyna. Jego doświadczenie i jakość w meczu z tak trudnym rywalem bardzo by się przydały – kończy Warzycha.

Liczba - 7

Tylu piłkarzy, którzy 18 grudnia 2014 roku ograli Legię w PP nie ma zagra jutro z mistrzem Polski. Olkowski, Pandża, Łukasiewicz, Małkowski, Nakoulma i Mączyński z Zabrza odeszli, a Przybylski jest kontuzjowany.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online