Piłkarze Górnika zaczęli od testów wytrzymałościowych

Michał Teichman, 18-letni środkowy obrońca rezerw Górnika, choć trenujący już jesienią z pierwszym zespołem, okazał się „zwycięzcą” środowego „beep-testu” wytrzymałościowego, od którego wspólne przygotowania do piłkarskiej wiosny zaczęli zabrzanie.
Piszemy "wspólne", bo przecież piłkarze Józefa Dankowskiego i Roberta Warzychy dużo wcześniej już - po krótkim okresie urlopowym - rozpoczęli indywidualne zajęcia, według rozpisek przygotowanych dla nich przez sztab szkoleniowy. - Teraz serią testów sprawdzamy, w jaki sposób zrealizowali owe zalecenia - wyjaśnia trener Dankowski.
Owa seria obejmuje także zaplanowane na czwartek i piątek sprawdziany siły oraz szybkości. "Klasyczne" zajęcia treningowe rozpoczną się dopiero od weekendu, przy czym waży się jeszcze sprawa przyszłotygodniowego zgrupowania. Wiadomo już, że "górnicy" na pewno nie pojadą do Zakopanego. Niewykluczone natomiast, że drużyna wyjedzie jednak na kilka dni gdzieś bliżej, w Beskidy. Rozpatrywana jest kandydatura Wisły i Szczyrku. - "Plan B" to treningi na własnych obiektach - przyznaje Józef Dankowski.
Wspomniane testy odbyły się w hali przy ul. Matejki, w której temperatura... niespecjalnie odbiegała od tej na zewnątrz. Zawodnicy zaliczali sprawdzian w dwóch grupach, najlepsi w nich okazali się wspomniany Teichman (- Doszedł do 14 poziomu - wyjaśnia szkoleniowiec) oraz Przemysław Oziębała. Prócz nich ćwiczyło jeszcze 30 zawodników. Nowych twarzy "z zewnątrz" nie było (nie licząc wypożyczonego jesienią do Niecieczy Bartosza Kopacza), dołączyli za to do ekipy "rezerwiści": Wojciech Król, Szymon Skrzypczak i Michał Rutkowski oraz kolejni juniorzy: Jarosław Potoniec i Maciej Wolański.
Zabrakło na zajęciach Mariusza Przybylskiego i Armina Cerimagicia. Obaj wciąż są w fazie rekonwalescencji. - Mariusz ćwiczy z Bartkiem Spałkiem (fizjoterapeuta Górnika - dop. red.) - tłumaczył Józef Dankowski. - Z kolei Armin na razie rehabilituje się w Bośni. Jeżeli pojedziemy na obóz w Beskidy, wróci do Polski dopiero po naszym powrocie do Zabrza. Jeśli nie, będziemy chcieli go widzieć w klubie już w przyszłym tygodniu.
Nie było w środę również Seweryna Gancarczyka, który poprosił o dzień wolny, ze względu na sprawy rodzinne. Największym nieobecnym w hali przy ul. Matejki był zaś... Robert Warzycha, który w Sosnowcu zaliczał zaś jeden z egzaminów, niezbędnych do ukończenia kursu UEFA A, prowadzonego przez Śląski Związek Piłki Nożnej.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online