Wojciech Łuczak: Nie mamy na co narzekać, a klub przynajmniej zaoszczędził

- Zawsze się zastanawiałem dlaczego Górnik jedzie na obóz na przykład do Zakopanego - mówi Wojciech Łuczak, pomocnik Górnika.
» Jak się trenuje na zgrupowaniu w... Zabrzu?
Wojciech Łuczak: - Nie jest tak źle. Warunki są dobre, boisko dobrze przygotowane. Pogoda dopisuje, dzięki czemu klub mógł zaoszczędzić trochę pieniędzy, a różnic wielkich nie ma. Nigdzie nie wyjechaliśmy, ale na szczęście trenujemy na zielonej murawie. Każdy z zawodników Górnika pod względem sportowym nie ma na co narzekać i może przygotować się do rundy wiosennej.

» Ale odczuwacie, że nie jesteście na zgrupowaniu?
- Zawsze się zastanawiałem dlaczego Górnik jedzie na obóz na przykład do Zakopanego. Tutaj w Zabrzu można spokojnie grać i trenować. Pracę przecież wykonujemy taka samą.

» Bardzo trudno odciąć się wam podczas przygotowań od spraw organizacyjno-finansowych?
- Myślę, że tak naprawdę jesteśmy grupą ludzi, którzy wiedzą, że nie ma co narzekać, tylko musimy trzymać formę, bo walczymy przecież także o swoją przyszłość. Oczywiście moglibyśmy się położyć i powiedzieć, że dalej nie trenujemy, ale to na pewno nie pomoże, a jeszcze pogorszy sytuację. To żadne wyjście. Musimy czekać na lepsze dni...

» To oznacza, że jesteście już przyzwyczajeni do kłopotów w klubie?
- Nie da się do takiego czegoś przyzwyczaić. W profesjonalnych klubach nie powinno być takich problemów. Takie są jednak czasy. Samo życie. Ja zawsze powtarzam, że życie to nie koncert życzeń, więc nie ma co się dawać ponosić emocjom, tylko trzeba skupić się na swojej pracy.

» W szatni pewnie głównym tematem i tak są pieniądze...
- Nie można o tym nie rozmawiać, bo ciężko pracujemy na te pieniądze. Możemy się odnosić do spraw górników w kopalni, ale na swoje gniazdo trzeba patrzeć cały czas i z największą uwagą. Gdy wychodzimy jednak na boisko to staramy się choć na chwilę o tym zapomnieć i skupić na zadaniach, które na nas czekają. Trzeba zachować trzeźwość umysłu. Do garnka jest co włożyć.

» W ostatnim czasie pojawiły się plotki, że może pan tej zimy odejść z Górnika. Jest coś na rzeczy?
- Nie mam co tego komentować, bo mam jeszcze ważny kontrakt z Górnikiem, więc skupiam się na pracy. Telefony jakieś były, ale nie ma co się rozpisywać, bo żadne konkrety nie padły. Czas pokaże co przyniesie przyszłość, jeśli obejdę się bez urazów to powinno być dobrze.

» Pewnie nie tylko pan mógłby odejść z drużyny. Dużo się słyszy w waszej szatni o możliwych transferach?
- Gdzieś tam rozmowy są o odejściu i zapytaniach. Z doświadczenia wiem, że od spekulacji do konkretów daleko. Wiadomo, że najwięcej dzieje się wokół Mateusza Zachary, ale na razie jeszcze kontraktu nie podpisał.

» Jesienne wyniki w waszym wykonaniu, to było 110 procent normy?
- Uważam, że nie zrobiliśmy nic ponad stan, bo mogło być jeszcze lepiej. Myślę, że przed nami jeszcze dużo pracy. Wiosną presja będzie większa, bo każdy chce być w czołowej ósemce. Kryzys może przyjść w każdej chwili, więc trzeba być czujnym.

» Pan nie grał regularnie, więc pewnie jesienią było kilka chwil irytacji...
- Ja zawsze byłem i jestem ambitnym chłopakiem z mocnym charakterem, więc zawsze jest mi mało minut i grania. Byłem trochę zdziwiony, że po dobrych meczach w kolejnych nie grałem tyle, ile bym chciał. Można się jednak nie zgadzać, ale takie jest życie i się nie obrażam. Gdyby nie urazy pewnie byłoby ze mną inaczej. Nigdy nie można być zadowolonym, wiosną będę głodny gry i większej ilości minut.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2022 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]