Marek Kostrzewa: To cud, że Górnik strzela tyle goli

- Augustyn zawodzi. Magiera i Steinbors? Też mam wątpliwości - nie kryje Marek Kostrzewa. Nikt w lidze nie ma takiego bilansu straconych goli w roli gospodarza. Górnik Zabrze od sierpnia ubiegłego roku w każdym meczu tracił co najmniej jednego gola. W lidze i pucharze daje to liczbę dziesięciu spotkań. Tylko w dwóch ostatnich meczach na Roosevelta Pavels Steinbors aż sześć razy wyciągał piłkę z siatki. 

Co decyduje, że gra obronna zabrzan przypomina – głównie w roli gospodarza - "sito"? Błędy indywidualne czy jednak konsekwentne stawianie przez Roberta Warzychę na trzech środkowych defensorów? Marek Kostrzewa jest przekonany, że niezależnie kto gra w tej trójce, trudno zabrzanom uniknąć poważnych błędów.

- Cały czas słyszę o "strefie". Co z tego, że nawet udaje się ją utrzymać, skoro między piłkarzami są duże odległości i tam bezkarnie wbiegają rywale. W polu karnym musi być krycie i asekuracja. Poza tym ta linia też jest łamana, ostatnio przez Mariusza Magierę. Mam wątpliwości, czy to dobry kandydat do gry w tym systemie. Zawsze był typowym skrajnym defensorem – zastanawia się były lewy obrońca Górnika.

W sobotę zabrzanie powalczą w Gdańsku o siódme w sezonie wyjazdowe zwycięstwo. Czy zaczną mecz w podobnym ustawieniu defensywy, jak w meczu z Podbeskidziem, skoro raczej nie wróci jeszcze do gry Radosław Sobolewski?

- Kołdra jest trochę krótka. Adam Danch to jest środkowy obrońca, na innej pozycji się męczy, a pod nieobecność "Sobola" gra w pomocy. Może lewonożny Szeweluchin to najlepszy kandydat do gry na lewej stronie wśród trzech stoperów? Nie wiem... Ale tracąc blisko trzy gole na mecz nie będą wygrywać. To i tak cud, że grając bez napastnika tyle goli strzelają. Muszą też moi koledzy brać pod uwagę, że element zaskoczenia już... był - zaznacza Kostrzewa, skupiając się na Błażeju Augustynie.

- Augustyn imponował pół roku temu, ale po wielu przerwach spowodowanych kontuzjami i kartkami stracił pewność siebie. Dziś zawodzi, a popełniane błędy sprawiają, że stracił pewność siebie. Po jego zachowaniu i reakcjach widzę, że przestał być liderem formacji. Obraz całości uzupełnia bramkarz. Mam wątpliwości, czy Steinbors w trudnych momentach Górnikowi pomaga. Józek Dankowski był 20 lat stoperem, Robert Warzycha też grał w defensywie. Oni muszą podjąć decyzję, a piłkarze mają ich założenia zrealizować. Tylko i aż tyle... - kończy Marek Kostrzewa.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online