Jerzy Brzęczek: Byłem gotów, ale wybrano Ryśka Wieczorka

Jerzy Brzęczek przed sobotnim meczem z Górnikiem wspomina, że był bliski przejęcia sterów w Zabrzu po odejściu do kadry Adama Nawałki.
- Dawno to było. Faktycznie byłem jednym z kandydatów do przejęcia drużyny po Adamie Nawałce. Rozmawialiśmy z władzami klubu i miasta, powiedziałem wtedy uczciwie, jak widzę swoją pracę w Zabrzu, co bym zmienił, jaką mam filozofię pracy i byłem skłonny przyjść do klubu. Najpierw na początku stycznia 2014 roku, potem nawet wcześniej. Wybrano Ryśka Wieczorka. Trzeba było taki wybór uszanować i robić swoje w Rakowie. Fajnie, że Górnik przeszedł w miarę suchą stopą przez trudny okres i dziś jest jedną z najlepszych polskich drużyn. Szacunek, bo wiem, że w klubie nie jest łatwo - przyznaje Brzęczek, który nie tak dawno grał w Górniku jako piłkarz.

Z tamtych czasów, w zespole ostali się Mariusz Magiera i Adam Danch.

- Adaś przy mnie zaczynał grę w Zabrzu. Czy zrobił karierę na miarę możliwości? W kilku momentach czegoś zabrakło... Był przecież swego czasu blisko kadry. Nie postawiono na niego, nigdy nie zmienił klubu, co czasami daje kopa. Ale znam go i rozumiem. To człowiek tak związany ze Śląskiem i domem, że nie chce się nigdzie ruszać. Szanuję to, a Górnik powinien być zadowolony, bo taki piłkarz w kadrze to skarb. Górnik między innymi dlatego nigdy, nawet mając sportowo słabszy okres, nie zatracił swojej tożsamości, bo byli w nim tacy zawodnicy. Adam ósmy rok gra solidną piłkę. I będzie tak jeszcze przez wiele lat. Szacunek - podkreśla wicemistrz olimpijski z Barcelony.

Dziś jego Lechia podejmie Górnika. To spotkanie drużyn, które tej wiosny prezentują zupełnie odmienny futbol.

- Powinien być dobry mecz, choć sam się zastanawiam, czy bardziej w naszym stylu, czyli z niewielką liczbą goli, czy jednak z prawdziwą kanonadą, która tej wiosny towarzyszy Górnikowi. Tracą sporo goli, co dla nas jest pewną podpowiedzią, choć oczywiście trzeba przedmeczowe założenia zrealizować na boisku. Z drugiej strony ich dziesięć goli zdobytych wiosną budzi szacunek i jest ostrzeżeniem. Tym bardziej, że odszedł zimą Mateusz Zachara, którego swego czasu poleciłem do Zabrza z Rakowa Częstochowa - przypomina Jerzy Brzęczek.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online