Forum
 

Łukasz Madej: Tamtych derbów nie zapomnę!

- Piłka to nasz zawód, pieniądze są ważne, ale sport nie ma większego sensu, kiedy po zakończeniu kariery nie masz takich wspomnień - opowiada pomocnik Górnika Zabrze.
Poniedziałkowe Wielkie Derby Śląska z Ruchem Chorzów będą pierwszym meczem, który piłkarze Górnika rozpoczną... w nietypowej dla siebie sytuacji. Klub dzięki miejskim obligacjom spłacił wobec nich zaległości. 

- Faktycznie, tak chyba dawno w Zabrzu nie było. Od kilku miesięcy widzieliśmy, że miasto i klub chcą w końcu wyjść z trwającej wiele miesięcy, a może nawet lat zapaści. I mają na to pomysł. Więc choć było trudno, to każdy zaciskał zęby i wierzył, że się uda. Rozmowy na początku nie były łatwe, ale skoro każdy chciał wykazać dobrą wolę, to udało się dojść do porozumienia. Poszliśmy na pewne ustępstwa, zrezygnowaliśmy z części zaległości i pokazaliśmy, że też chcemy mieć udział w wyprowadzeniu klubu na prostą. Oby się udało... Swoją rolę mamy teraz do spełnienia już tylko na boisku. I tak powinno być - podkreśla pomocnik Górnika, Łukasz Madej.

Wraz z kolegami może potwierdzić to już w poniedziałek. Swoją drogą - dwa poprzednie starcia z Ruchem kończyły się po myśli zabrzan.

- W tych wygranych nie było przypadku. Rok temu w Zabrzu szybko padły dwa gole i nie było dyskusji, kto bardziej zasłużył na wygraną. W Chorzowie przegrywaliśmy, ale zagraliśmy naprawdę bardzo dobrze. Stworzyliśmy więcej sytuacji niż Ruch i też odnieśliśmy zasłużone zwycięstwo. Życzyłbym sobie, by tak było również w poniedziałek - nie kryje Madej.

Tamten wrześniowy mecz był dla niego szczególny. Mimo że grał w derbach Łodzi czy Dolnego Śląska, to właśnie bój z Ruchem zajmuje w jego klasyfikacji wysoką pozycję.

- Kto wie czy nie pierwszą. Wcześniej nigdy w derbach nie strzeliłem zwycięskiej bramki. Jeszcze te okoliczności – końcówka meczu, pierwsza wygrana na Cichej po osiemnastu latach... Piłka to nasz zawód, ważne są pieniądze, zabezpieczenie sobie i rodzinie godnego życia, ale sport nie ma większego sensu, kiedy po zakończeniu kariery nie masz takich wspomnień, jak choćby to, o którym teraz mówimy. Powiem nieskromnie, że tym meczem chyba wpisałem swoje nazwisko do klubowych kronik. Dla mnie to wielka sprawa, a mówimy tylko o boisku. Nie zapomnę też naszego powrotu do Zabrza, gdzie w nocy czekali na nas kibice. Wspomnienia na lata - opowiada z uśmiechem.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online