Forum
 

Przed poniedziałkowym meczem Górnik - GKS Bełchatów

Rafał Kosznik, Łukasz Madej i Maciej Małkowski jednego lata trafili do Zabrza. Dwaj pierwsi - z Bełchatowa. Ten trzeci dziś jest graczem GKS-u.
Latem 2013 roku wydawało się, że Prejuce Nakoulma w końcu odejdzie z Zabrza, a Mariusz Magiera leczył poważną kontuzję. Górnik szukał dublerów dla tej dwójki i sięgnął po piłkarzy GKS Bełchatów, który właśnie spadł z ekstraklasy. Najpierw na Roosevelta trafił Łukasz Madej, a kilkanaście dni później - Rafał Kosznik. 
Od tej chwili niebawem miną dwa lata. Obaj piłkarze są dziś filarami drużyny Górnika, o czym świadczy ich liczba goli i asyst. Tego samego lata sprowadzono do Zabrza jeszcze jednego piłkarza grającego w bocznych rejonach boiska. Był nim Maciej Małkowski. Do Zabrza trafił z Zagłębia Lubin, ale wcześniej też był graczem Bełchatowa. Został w Zabrzu przedstawiony na wspólnej konferencji prasowej z Madejem.

Trudny początek
Dwa lata temu decyzje podejmował Adam Nawałka, decydujący w Zabrzu o sprawach transferowych. Bardziej rozpoznawalnym nazwiskiem w lidze był oczywiście Madej, ale to Rafał Kosznik szybciej znalazł miejsce w wyjściowym składzie Górnika. Choć warto pamiętać, że pojawił się w Zabrzu "za pięć dwunasta". Górnik inaugurował sezon meczem z Wisłą w Krakowie. - Wszystko załatwiono w ciągu kilku godzin. Potem rejestracja i mogłem grać... - wspomina Kosznik.
We wspomnianym meczu wyszedł na lewej obronie. Małkowski grał przed nim, a Madej... wszedł na boisko z ławki, za Mateusza Zacharę. - To była dziwna sytuacja. Wszyscy wiedzieli, że ma umiejętności, ale na treningach chciał grać "swoją" piłkę. Nawałka tego nie tolerował. Były treningi, kiedy Łukasz ćwiczył z piłkarzami, którzy nie mieli większych szans na grę. Wydawało się, że go skreślił. U Nawałki sprawa była prosta – albo się podporządkujesz i nie będziesz wyrażał swoich opinii, albo nie ma dla ciebie miejsca. No i Madej w końcu... zaczął grać – mówi jeden z ówczesnych trenerów Górnika. Pół roku później Nawałka-selekcjoner powołał go do kadry.

"Suszarka" w Łodzi
Różnie układały się losy tej trójki na przestrzeni ostatnich blisko dwóch lat. Kosznik miał fantastyczną jesień 2013 roku i kiedy Nawałka został trenerem kadry, powołał go na swój debiut. Grający na lewej obronie zawodnik wypadł jednak słabo i kolejnego powołania już nie dostał.
Małkowski? Wydawało się, że pochodzący z Jastrzębia piłkarz będzie silnym punktem Górnika. W trzecim meczu strzelił ważną i prestiżową bramkę w meczu z Piastem (2:1 dla zabrzan), ale potem było już tylko gorzej. Wielu kibiców do dziś ma przed oczami scenę z meczu przeciwko Widzewowi w Łodzi, kiedy Górnik był od rywala lepszy i wyraźnie prowadził, a jednak Nawałka w 43 min zrobił "pokazówkę". Ściągnął Małkowskiego z boiska i na oczach kamer zrobił mu przy bocznej linii "suszarkę".
W kolejnym meczu piłkarz na boisko wyszedł, ale z czasem jego rola w Górniku była coraz mniej znacząca. Jeszcze stawiał na niego Ryszard Wieczorek, dał kilka szans Robert Warzycha, ale to on w pewnym momencie powiedział dość. Małkowski przestał grać, a że był to czas, kiedy Górnik regularnie nie płacił, piłkarz rozwiązał kontrakt z winy klubu, by wkrótce związać się z Bełchatowem. Wiosną grał regularnie, ale w poniedziałek na boisko nie wyjdzie. Pauzuje za kartki.

Liczby nie kłamią
Madej jest z nich najstarszy i - mimo trudnego początku - najbardziej skorzystał na przeprowadzce do Zabrza. Co ważne, Robert Warzycha jemu i Kosznikowi zmienił nieco zadania na boisku. W systemie gry trójką środkowych obrońców Kosznik jest raczej pomocnikiem, a w obronie pomaga, kiedy Górnik się broni. Madej z kolei częściej gra w ofensywnego gracza środka pola i ma nieco mniej zadań defensywnych niż za kadencji Nawałki. I gra jeden z najlepszych sezonów w karierze, o czym świadczy między innymi pierwsze miejsce w klasyfikacji "Złotych Butów".
Liczby nie kłamią. Madej ma na koncie cztery gole i siedem asyst, a Kosznik – mimo słabszej jesieni - cztery bramki i pięć podań otwierających drogę do siatki. Szczególnie w tym roku gra bardzo dobrą piłkę. Przy braku klasycznej "9", ta dwójka ma ogromny wpływ na ofensywną grę Górnika. Odnotujmy, że obaj przedłużyli już umowy z Górnikiem i na pewno będą grać w Zabrzu w nowym sezonie.
Wspomniany Bełchatów dla obu był raczej "przystanią" niż miejscem stałego pobytu. Kosznik spędził tam pół roku, a Madej sezon. Obaj bardzo cenili współpracę z trenerem Kamilem Kieresiem. Jego w GKS już nie ma, a od postawy duetu Madej-Kosznik na pewno będzie zależało w poniedziałek bardzo dużo. Także przyszłość klubu z Bełchatowa i... Macieja Małkowskiego, który zobaczy mecz z trybun.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online