Forum
 

Górnik w Szczecinie, czyli na ostatniej prostej

Przez wszystkie 28. kolejek zabrzanie są w górnej części tabeli. Dziś z Pogonią muszą zdobyć punkt, by z niej nie wypaść.
Już przed meczem z Bełchatowem sytuacja była czytelna. Tylko zwycięstwo, czyli przerwanie serii dziewięciu meczów bez wygranej w Zabrzu, pozwalało Górnikowi pozostać w górnej części tabeli. A są w niej jako jedyna drużyna ligi od pierwszej serii spotkań granej w lipcu ubiegłego roku. 
Dziś sytuacja jest podobna. Co prawda podopieczni Roberta Warzychy i Józefa Dankowskiego aż tak blisko „ściany” nie stoją, ale ich sytuacja jest daleka od komfortowej.
- Przykład Górnika jest najlepszym dowodem „uroków” obowiązującego systemu rozgrywek – mówi Dariusz Pasieka, były trener kilku ligowych klubów. - Są na bezpiecznym miejscu cały czas, a mogą z niego spaść na ostatniej prostej. Wtedy zespół, który na dobrą sprawę od wielu miesięcy jest bliżej pucharów niż spadku, zacznie walkę o utrzymanie. Plus zabrzan polega na tym, że wszystko zależy tylko od nich. Kilka klubów o takiej sytuacji może tylko marzyć – dodaje Pasieka.
Kto? Choćby Pogoń. Biorąc pod uwagę, że w środę zagra w Warszawie z Legią, nie dziwią słowa Czesława Michniewicza, który mówi o najważniejszym meczu jego drużyny w tym sezonie!
- Dla nas taki właśnie jest. W przypadku niekorzystnego wyniku Górnik ma przed sobą mecz z Zawiszą w Zabrzu i może odrobić straty. My jedziemy na Legię... - mówi Michniewicz. - Dwa punkty więcej to w tej fazie rozgrywek spory kapitał.
W Zabrzu przede wszystkim bardzo chcą uniknąć sytuacji sprzed roku. Górnik wtedy dwa ostatnie mecze w sezonie zasadniczym przegrał nie strzelając w nich gola. Miejsce w górnej ósemce utrzymał także dzięki wynikom, które padły na innych stadionach.
Na Roosevelta specjalnej motywacji finansowej przed finiszem sezonu nie ma. Piłkarze mają płacone wysokie „wejściówki” i to ma ich mobilizować do wygrywania.
Być może pojawi się temat ewentualnych premii za miejsce, kiedy będą już mieć gwarancję walki nawet o puchary. Do tego potrzebny jest jednak...
- Może punkt, ale tak nie możemy kalkulować. – uważa Robert Warzycha. - Przynajmniej jeden z tych dwóch meczów chcemy wygrać. Najlepiej ten pierwszy. I nie ma dla nas znaczenia, że trenerem drużyny od kilkunastu dni jest nowy człowiek. Tak samo było w przypadku Wisły i Bełchatowa, czyli naszych ostatnich rywali. A jednak byliśmy od nich lepsi, zdobywając cztery punkty. Co nie znaczy, że nie szanuję ostatnich wyników Pogoni. Wygraną w Krakowie skomplikowali sytuację w środku stawki, ale też nikt nie mówił, że będzie łatwo – dyrektor sportowy zabrzan pierwszy raz w tym sezonie zobaczy mecz z ławki, a nie z trybun.
Co przemawia za Górnikiem? Sporo. W Szczecinie rzadko traci punkty, podobnie jak na wyjazdach w tym sezonie. Michniewicz zresztą nie kryje, że był pod wrażeniem gry dzisiejszego rywala w Krakowie przed dwoma tygodniami.
- To był koncert w wykonaniu zabrzan. Naprawdę dziwne, że Górnik nie zdobył tam trzech punktów. Powinien wygrać zdecydowanie – kończy trener Pogoni.
Gdyby dzisiejszy mecz ułożył się po myśli gospodarzy, wtedy Pogoń minie zabrzan. Jeżeli w innych meczach Lechia pokona Łęczną – na pewno będzie faworytem – a Podbeskidzie zwycięży Piasta, wtedy Górnik wypadnie poza mistrzowską ósemkę. Pierwszy raz od dziewięciu miesięcy.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online