Forum
 

Przy Roosevelta porozmawiają o pieniądzach

Piłkarze Górnika teoretycznie mogą być nawet mistrzem Polski. Nie wiedzą jednak, jaką wtedy dostaliby premię.
Zabrzanie w sobotę rozegrają pierwszy mecz w grupie mistrzowskiej z Wisłą w Krakowie, gdzie nie będą bez szans na dobry wynik. W końcu na obiekcie przy Reymonta nie przegrali od lat, a kilka tygodni temu zremisowali 1:1, co uznano za wynik szczęśliwy dla gospodarzy. Potem Górnicy zagrają na własnym obiekcie z Pogonią i nie można wykluczyć, że po dwóch pierwszych meczach będą mieli dorobek punktowy znacznie większy niż obecnie. A przecież już teraz, po podziale punktów, Górnik ma tylko trzy punkty mniej niż zajmująca najniższy stopień podium Jagiellonia.

Za pudło i puchary
Zabrzanie jednak nie wiedzą, czy za ewentualny sukces dostaną jakąś premię. Na pewno nie została im przyznana za awans do grupy mistrzowskiej. W Zabrzu uznano, że skoro piłkarze mogą „podnosić” z murawy jedne z wyższych w lidze „wejściówek” za zdobywane punkty, to nie muszą być dodatkowo motywowani. Górnik co prawda w ostatnim czasie spłacił wszystkie długi, ale w klubie obowiązuje plan oszczędnościowy, by kolejny raz nie wpaść w finansowe tarapaty.
Teraz? Z informacji "Sportu" wynika, że jeszcze przed meczem z Wisłą zarząd ma się spotkać z piłkarzami i rozmawiać o dodatkowych pieniądzach za... Raczej nie za miejsca od piątego do ósmego, które klubowi niewiele dadzą, choć trzeba pamiętać, że każde miejsce wyżej w tabeli to dodatkowa kwota dla klubu z kasy Ekstraklasy SA.
Jeżeli Górnik będzie płacił, to tylko za „pudło”, ewentualnie za czwarte miejsce, które może oznaczać grę w europejskich pucharach. Konkretne kwoty jednak nie padają, ale można przypuszczać, że klub nie będzie obiecywał milionów, na co Górnika dziś nie stać. Poza tym w Zabrzu dominuje myślenie „nic na siłę”. Stadion jest w budowie, więc pchanie się do pucharów w tym roku nie miałoby większego sensu. Jeżeli wyjdzie, to dobrze. Jeżeli nie, nikt nie będzie robił z tego tragedii.

Kto stanie w bramce?
Dlatego tak ważne będą dwa pierwsze mecze. Gdyby faktycznie Górnikowi poszło w nich dobrze, czyli zdobyłby 4-6 punktów, nie można wykluczyć, że do końca będzie walczyć o jak najwyższe miejsce, co oznacza grę najsilniejszym składem. Z drugiej strony od Roberta Warzychy oczekuje się, by dał nieco więcej szans młodszych piłkarzom. O tym, że warto, przekonuje przykład Rafała Kurzawy, który tak udanie wkomponował się do drużyny w ostatnich meczach. W kolejce są następni, przede wszystkim Konrad Nowak i Armin Cerimagić.
Ciekawa będzie decyzja dotycząca obsady pozycji bramkarza. Pavels Steinbors w sezonie zagrał 30 razy od pierwszej do ostatniej minuty, ale za kilka tygodni kończy się jego kontrakt. O nowej umowie klub i bramkarz jeszcze nie rozmawiali, więc nie można wykluczyć rozstania. Tym bardziej, że w kolejce jest trzech bramkarzy z wciąż ważnymi umowami – Kasprzik, Kuchta i Loska. Poza Steinborsem kończą się umowy choćby Błażejowi Augustynowi i Wojciechowi Łuczakowi. Rok temu Warzycha do końca stawiał na Prejuce Nakoulmę oraz Pawła Olkowskiego, choć wiadomo było, że obaj odejdą latem. Klub walczył o jak najwyższe miejsce, więc grali najlepsi. Niebawem dowiemy się, czy teraz będzie podobnie.
Górnik zaczął wczoraj przygotowania do meczu z Wisłą po trzech dniach wolnego. Było go na tyle dużo, że Oleksandr Szeweluchin skorzystał z okazji i pojechał do rodzinnego Kijowa, by spotkać się z rodziną. Niemal idealna jest sytuacja kadrowa Górnika. Poza kontuzjowanym Maciejem Mańką wszyscy piłkarze są do dyspozycji trenerów, nikt też nie pauzuje za kartki.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2019 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online