Forum
 

Roman Gergel, bohater derbów: Najlepiej czuję się na skrzydle

Roman Gergel potrzebował 90 minut, by przeszjść do historii Górnika, ale bardzo docenia osiągięcie całej drużyny.
Trudno nie wracać do osoby Romana Gergela. Słowak dokonał wyczynu, który przejdzie do historii 14-krotnych mistrzów Polski - w jednym meczu strzelił cztery gole – w tym klasyczny hat trick - i zaliczył asystę. Podobnym osiągnięciem w tym sezonie nie może się pochwalić żaden inny gracz ligi. 

Słowak nie wierzył?!
Gergel pytany o najważniejszą bramkę wskazuje na trafienie numer jeden. - Wiedzieliśmy, jak ważny to mecz. Nie tylko dla nas, ale też dla kibiców. Widziałem ich za plecami bramkarza Piasta. Rzut karny to ogromna odpowiedzialność i presja, szczególnie w takiej chwili. Na szczęście wpadło. Kolejne gole to przede wszystkim efekt świetnej gry zespołu w odbiorze i przy wyprowadzaniu szybkiego ataku – mówi Gergel, który zdradza, że w przerwie nie bardzo wierzył w wygraną Górnika! - Oczywiście człowiek zawsze chce odwrócić wynik, ale pomyślałem, że może być bardzo trudno i przegramy. Piast prowadził i grał dobrze piłką, nam długo kontry nie wychodziły. Strzeliłem cztery gole, ale bardzo ważna była bramka Olka Kwieka. Pozwoliła nam wrócić do gry w trudnym momencie – to jeszcze raz Słowak, który gra w Zabrzu drugi sezon. W pierwszym zdobył sześć goli, a nigdy nie trafił do siatki więcej niż raz w trakcie meczu.

Asysta ważna jak gol
Gergel generalnie nigdy nie był snajperem. Najlepszy sezon miał siedem lat temu w Trencinie, kiedy w 30 meczach dziesięć razy trafił do siatki. Gdy z Żyliną zdobywał mistrzostwo Słowacji, zdobył jednego gola. Ba, przez trzy lata gry w tym klubie zaledwie dwa razy potrafił pokonać bramkarza. - Grałem za napastnikiem, czasami na boku pomocy. W Górniku zacząłem ten sezon jako napastnik, pierwszy raz w karierze, i nie było źle. Najlepiej jednak czuję się na skrzydle – to jeszcze raz 27-letni Gergel, który w sobotę był jedynym Słowakiem, który wyszedł na boisko w barwach klubu z Zabrza. Jego wyczyn docenia też Aleksander Kwiek. - Mojego trafienia nie byłoby bez świetnego przyjęcia piłki i przytomności Romana. Ta asysta była tak samo ważna, jak cztery strzelone gole. To świetny piłkarz. Dynamiczny, inteligentny, ma świetny strzał, czego nie potrafił jednak w ostatnich tygodniach pokazać. Wierzę, że teraz się na dobre „odblokuje”.

Bohaterowie drugiego planu
Andrzej Orzeszek, były świetny napastnik Górnika, ma świadomość, że taki wyczyn zdarza się raz na wiele lat. - Grałem w tym klubie w najlepszych czasach z wieloma fantastycznymi piłkarzami, ale czegoś podobnego nie dokonał żaden z „mojego” pokolenia. Gergel ma to „coś”, co w grze z kontry potrafi być zabójczą bronią. Trzeba to wykorzystywać. Jego potencjał jednak wszyscy znamy. Dlatego chciałbym docenić też innych. Szymona Skrzypczaka, który błysnął świetną asystą i kilkoma fajnymi akcjami, Mateusza Słodowego, który popisał się asystą rundy. Podanie „Słodka” na 5:2 można pokazywać w każdej telewizji świata. Majstersztyk! Ci chłopcy potrzebowali takiego meczu, by uwierzyć, że mogą być Górnikowi potrzebni. Podobnie Radek Janukiewicz. Puścił dwa gole, ale do przerwy uratował nas 2-3 razy przed stratą kolejnych goli. Wtedy nawet Gergel by nie pomógł – kończy Orzeszek.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online