Dylemat zabrzan: „Jak pójść za ciosem?”

Dziś wieczorem okaże się, czy rozgromienie lidera „nakręciło” Górnika na kolejne sukcesy. I czy Roman Gergel może na dobre rozwiązać problem skuteczności Górnika.
Na Roosevelta wzięto po wtorkowym meczu bardzo głęboki oddech. Co prawda Górnik ciągle jest ostatni, wciąż ze sporym dystansem do pierwszego bezpiecznego miejsca w tabeli, ale... 

Chyba w piątkę
- Proszę sobie wyobrazić ich sytuację w wypadku... przegranej, która po 45 minutach wcale nie była taka odległa. Byłoby beznadziejnie źle. Górnik na pewno odżył, ale musi bardzo twardo chodzić po ziemi. Pięć goli strzelonych Piastowi to prestiż i... tylko trzy punkty. Przecież rywalem w walce o utrzymanie będą dla Górnika bardziej Łęczna i Podbeskidzie, z którymi nie wygrał. Zgodzę się jednak, że lepszego momentu na rozgromienie w derbach lidera nie mogło być. Teraz zobaczymy, czy to Górnika „nakręciło” – mówi Marek Kostrzewa.
Były obrońca Górnika zwraca uwagę na ustawienie wyjściowe drużyny z Roosevelta. - Trener Ojrzyński postawił na pięciu piłkarzy w tyłach, czyli wrócił do pomysłu Roberta Warzychy. We wtorek na tym wygrał i myślę, że wiele nie zmieni. Tym bardziej, że do bocznych obrońców, których wystawi w Białymstoku, trzeba mieć ograniczone zaufanie. Słodowy wymaga asekuracji, a na lewej stronie... Tam Ojrzyński na pewno będzie miał problem – dodaje Kostrzewa, który sam grał jako prawy defensor.

Kurzawa za Kosznika?
Problem, o którym wspomniał, narodził się we wtorek, kiedy na skutek kontuzji zszedł z boiska Rafał Kosznik. Etatowy lewy obrońca wypada z gry na blisko trzy miesiące. Mariusz Magiera? Kolejny raz leczy kontuzję. Pomyśleć, że kiedy zaczynał się sezon, Magiera grał w obronie, a Kosznik w drugiej linii. Dziś Ojrzyński nie ma do dyspozycji ani jednego, ani drugiego. Z kolei Słodowy gra, ponieważ urazu doznał Paweł Widanow.
Kosznika dziś zapewne zastąpi Rafał Kurzawa, nominalnie defensywny pomocnik, ale zdarzało się w meczach rezerw, że grał na bocznej stronie obrony. Ojrzyński nie kryje, że często dostosowuje taktykę pod rywala. Tak było choćby w meczu z liderem.
Trener Górnika nie tylko z powodu braku Kosznika będzie musiał zmienić zwycięski skład, skoro za kartki wypada Aleksander Kwiek. Piłkarz o tyle ważny, że strzelał gole w jedynych dwóch zwycięskich meczach zabrzan. - Górnik nastawi się na kontrę. To w naszej lidze zdaje egzamin i może być dla Jagiellonii problemem, bo też lubi tak grać. W dobrej dyspozycji fizycznej są Madej i Gergel, co trzeba wykorzystać. Górnik ma tak mało punktów, bo boczni pomocnicy ostatnio nie grali na poziomie z poprzedniego sezonu. Jeżeli utrzymają dyspozycję z wtorku, to może być ciekawie. Choć oczywiście trudno uwierzyć, by Słowak kolejny raz dał taki show – to jeszcze raz Kostrzewa.

W sierpniu rozbici
Roman Gergel (swoją drogą - na jego wyczyn zwrócili uwagę również czescy dziennikarze) ma w tej chwili na koncie siedem goli i pięć asyst, co pokazuje jego wartość dla Górnika. To wszystko w sezonie, który w jego wykonaniu nie jest tak dobry jak poprzedni. A mimo to Słowak jest w pierwszej trójce piłkarzy – obok Nikolicia i Rakelsa - którzy w lidze oddali najwięcej strzałów na bramkę!
Trzeba jednak pamiętać, że do wtorku nigdy nie strzelił w ekstraklasie więcej niż jednej bramki w meczu. - Ale nabierze pewności siebie. On w każdym meczu ma sporo sytuacji, ale gdzieś zatracił instynkt „kilera”. Mam nadzieję, że teraz będzie inaczej – kończy Kostrzewa. Odnotujmy, że Gergel już przeszedł do historii ligi. Przed nim żaden obcokrajowiec nie strzelił czterech goli w jednym spotkaniu.
- Niezależnie od tego, czy wygraliśmy 1:0, czy przegrywaliśmy, bo takie spotkania się zdarzały, ale od kilku lat Górnik gra w Białymstoku dobre mecze, w których „prowadził” grę. Teraz najważniejsze będzie to, by nie popełniać błędów w obronie. To podstawa sukcesu – to opinia Łukasza Madeja, który strzelił Jagiellonii gola w sierpniu, kiedy na Roosevelta otwierano część nowej trybuny. Wtedy jednak Górnik został przez „Jagę” rozbity. Gole szybko strzelili Konstantin Vassiljev i Piotr Grzelczak, a trzeciego dołożył Maciej Gajos. Ten ostatni jest w Lechu, dwaj pierwsi ostatnio często zaczynają mecze z ławki. Madej gra. Dziś wieczorem zobaczymy, z jakim skutkiem.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online