Forum
 

Leszek Ojrzyński: Nie gramy inaczej niż wcześniej

- Może los oddaje nam to, co zabrał? - zastanawia się trener Górnika Zabrze po dwóch z rzędu zwycięstwach.
» Przed meczem remis w Białymstoku przyjęlibyście w ciemno?
Leszek Ojrzyński: - Absolutnie. Remisów Górnik ma zdecydowanie za dużo. Za mojej kadencji chyba osiem, a takimi wynikami nie wyjdziemy nad kreskę. Założeniem była wygrana, choć każdy widział, że mecz zaczął się dla nas bardzo źle. W głupi sposób straciliśmy bramkę, zamiast wybić piłkę asystowaliśmy przy akcji Jagiellonii. Całe szczęście, że dobrze zareagowaliśmy. Wyrównaliśmy po stałym fragmencie gry, co też cieszy, bo pracujemy nad tym na treningach. Mecz zaczął się praktycznie od nowa.

Działo się sporo...
- To prawda. Po bramce straciliśmy Erika Grendela, potem wynik jeszcze kilka razy się zmieniał, z obu stron były wzloty i upadki. To oczywiście nie był idealny mecz z naszej strony, popełniliśmy dużo błędów, ale w końcu finał był dla nas szczęśliwy. Także dla kibiców. Doskonale pamiętam, że zagraliśmy ten mecz w dniu na Śląsku szczególnym. Przecież wielu naszych wiernych kibiców to byli i obecni górnicy. Myślę, że mieli dzięki piłkarzom bardzo fajne święto Barbórki, ale ja twardo stąpam po ziemi, bo choć odrabiamy dystans, to wciąż jesteśmy w strefie spadkowej.

» Straciliście dwóch kolejnych piłkarzy.
- Nasza sytuacja już przed meczem była trudna, a potem jeszcze gorsza. Tym większa chwała piłkarzom, którzy wyszli na boisko, że dali radę, a nie było to mecz, w którym wszystko się świetnie układało. Dwa razy trzeba było wstać z kolan. Z Termalicą nie zagra na pewno Łukasz Madej, straciliśmy z powodu kontuzji Erika. Inni pokazali, że też mogą pomóc drużynie. Na to liczymy.

» Długo wam nie szło, jednak ostatni tydzień był wręcz wymierzony. Jak tłumaczyć tę metamorfozę?
- Spokojnie... Nie jest tak, że w Białymstoku wygraliśmy 3-4 golami, a dziś nagle gramy inną piłkę niż wcześniej. Przecież byliśmy blisko wygranej z Legią, remisowaliśmy z Lechem i Cracovią, a więc czołowymi zespołami ligi. Wyjazdy? Do piątku – nie licząc meczu z Termaliką, który zagraliśmy po zaledwie jedyny wspólnym rozruchu – na wyjazdach aż cztery razy remisowaliśmy i przegraliśmy jeden mecz w Chorzowie, w którym wynik równie dobrze mógł być odwrotny. A były też spotkania, w których były zastrzeżenia do kilku kluczowych decyzji sędziów. Może los oddaje nam to, co zabrał? A może w piątek czuwała nad nami Święta Barbara?

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online