Tomasz Hajto: Dopiero teraz wyjdzie, czy w Górniku są goście z jajami

Tomasz Hajto bez litości. Były piłkarz zabrzańskiego klubu i reprezentant Polski ostro wypowiada się o obecnej sytuacji Górnika Zabrze.
» Górnik może spaść z ligi?
Tomasz Hajto: - Dziś jest ostatni, więc może. Tym bardziej, że jedynym pomysłem obecnego Górnika na grę jest „laga” do przodu i niech się dzieje. Jak taki klub, z taką historią, takim stadionem i takimi kibicami, może ściągnąć do siebie rezerwowego napastnika z Podbeskidzia? Maciej Korzym jest w Zabrzu pół roku i nie widać żadnego postępu, żadnej jakości. Można to w zasadzie powiedzieć o zdecydowanej większości graczach sprowadzonych od sierpnia do Zabrza. Może poza Pawłem Golańskim, ale kiedy jest fizycznie przygotowany do sezonu. A w tej chwili nie jest. Michał Janota przy drugiej bramce dla Ruchu wracał za piłką niczym emeryt, a na boisku był osiem minut. Długo grał w Holandii, więc powinien być nauczony dyscypliny, odpowiedzialności, gry w defensywie i dobrze przygotowany fizycznie. A może właśnie dlatego stamtąd wrócił, bo zobaczyli, że sobie z tak oczywistymi w zawodowym futbolu rzeczami nie radzi.

» Nie ma pan litości dla młodszych kolegów...
- Możesz umieć mniej albo więcej, ale jak nie zejdziesz z boiska wypruty na „maksa” i z poczuciem, że dałeś z siebie wszystko, tym bardziej w takim meczu jak derby z Ruchem grane dla 25000 ludzi, to stań chłopie przed lustrem i sam siebie zapytaj, co ja tutaj robię. W klubie Pohla, Lubańskiego, Oślizły, Gorgonia, czy Janka Urbana. Z drugiej strony można zapytać, czy grający w Górniku wiedzą, co i jak mają na boisku robić, bo Ruch grał w piłkę, a Górnik głównie za nią biegał. Widzi pan, ja doskonale wiem, że w obecnej sytuacji nigdy nie będę nawet kandydatem do tego, by pracować w Górniku, dlatego patrzę na to wszystko z boku, z pewnego dystansu, i głośno zapytam - jak długo najważniejsze osoby w Zabrzu będą jeszcze „pompować” kasę, która od lat jest wydawana w sposób niekompetentny? Przecież to się ciągnie od lat, zaczęło jeszcze przed spadkiem z ligi w 2009 roku. Obecny prezes Górnika, o ile wiem, nigdy wcześniej w piłce nie pracował, a pierwszy raz mecz rozgrywany w europejskiej oprawie zobaczył na żywo chyba w niedzielę. Mówię o oprawie, a nie grze, bo – jak mówiłem - tej po stronie Górnika nie było. Na szczęście będzie jeszcze grupa spadkowa. Nawet jak będą mieć po 30 kolejkach i podziale punktów 5-6 „oczek” straty, a może tak być, to wygrają jeden mecz i zostaną do odrobienia już trzy. Dziś absolutnie nie przesądzałbym, że wylecą z ligi, ale muszą zacząć grać w piłkę. Teraz tego nie widzę.

» A co pan widzi?
- Mówiłem już, „laga” do przodu. Teraz wszyscy się zastanawiają, czy zmieniać trenera. To ja pytam, co taka zmiana teraz da, skoro grają w piątek, potem w środę z Lechem i znowu w weekend z Legią? A jeżeli zmienić, to na kogo? I płacić jeszcze Ojrzyńskiemu, skoro nie jest spłacony Warzycha, który z tego, co wiem, sądzi się o zaległe pieniądze? Ojrzyński wziął na siebie pół roku temu odpowiedzialność i zakładam, że wiedział w co się pakuje. Zresztą dostał potem kilkunastu piłkarzy, których chciał, a na których wcześniej nie było kasy. Niech więc pracuje i utrzyma zespół w lidze. Ani to mój wróg, ani kolega. Musi jednak zdać sobie sprawę, a pewnie zdał, obserwując scenerię i ciśnienie na derbach z Ruchem, że Górnik to nie jest Korona czy Podbeskidzie, przy całym szacunku dla tych klubów. Górnik ze swoją historią i pozycją to inna półka, nawet jak w tabeli jest ostatni. Ojrzyński, coś takiego jak w niedzielę, z pozycji ławki zobaczył pewnie pierwszy raz w życiu, bo w Kielcach czy Bielsku-Białej nie rozgrywał takich meczów jak ten z Ruchem. Na boisku też tego nie przeżył. Pomysł, wizja, powtarzalność, konsekwencja... To musi być w jego pracy, by drużyna się podniosła. A piłkarze? Jeden trener zły, drugi zły... Ilu z nich stanie w trudnym momencie i powie, że to ostatnie miejsce to również moja wina, też jestem za obecny stan współodpowiedzialny? Może kilku się znajdzie. Kilku! Niektórzy z nich to naprawdę dobrzy piłkarze, ale kiedy jest dobrze. Jak widzą, że coś nie idzie, to brakuje im charakterów, by wyjść z marazmu. Najłatwiej wtedy stanąć z boku i powiedzieć, że wszyscy wokół są winni. A najlepiej oczywiście zmienić trenera. Dlatego dopiero teraz wyjdzie, czy w Górniku są goście z jajami.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera]