Marcin Brosz: To od nas mają się odbijać...

Marcin Brosz o przygotowaniach Górnika i oczekiwaniach przed nowym sezonem rozgrywek. Tym razem w pierwszej lidze.
» W środę pierwszy raz pokazał pan Górnika kibicom przy Roosevelta. Po meczu bili brawo...
Marcin Brosz - Żałuję, że nie mogliśmy zagrać na głównej murawie, ale trwają na niej prace. Graliśmy na bocznym boisku, przyszło sporo ludzi. To pierwszy mecz Górnika po spadku w Zabrzu, dlatego było dla nas ważne, że piłkarzy pożegnały brawa po ostatnim gwizdku. 

» Panu gra Górnika się podobała?
- Była lepsza w pierwszej połowie, słabsza w drugiej, choć już jej końcówka była do przyjęcia. Z drugiej strony prowadziliśmy po 45 minutach 2:0 i nie straciliśmy po przerwie gola. To ważne, by bezpiecznie utrzymać wynik i nie się rozpędzić rywalowi. Choć pamiętam, że Czesi mieli rzut karny, który świetnie wybronił Grzegorz Kasprzik. Oczywiście nie jest idealnie. Były dobre fragmenty, były też słabsze. Mnie cieszy, że piłkarze ciężko pracują i słuchają. Nie wszystko w meczu wychodzi jeszcze idealnie, ale widzę, że każdemu zależy i każdemu się chce.

» W obronie zagrało czterech zawodników. Gra trójką stoperów pana nie interesuje?
- Chcemy grać czwórką w defensywie.

» Teichmann i Kurzawa grali jako boczni defensorzy. To nowość.
- Kibice muszą się do pewnych nazwisko przyzwyczaić, choć nie chciałbym, by na postawie jednego sparingu ustalać wyjściową jedenastkę na mecz z Miedzią Legnica. Proszę pamiętać, że – licząc tylko bocznych obrońców – nie ma już w Górniku Widanowa, Magiery, Golańskiego, Mańki, Słodowego, Kallaste, a Kosznik i Sadzawicki są po poważnych kontuzjach. Teichmann to jeszcze „młodzieżowiec”, a Kurzawa to jakość.

» Przede wszystkim jednak defensywny pomocnik...
- Nie ma sztywnych podziałów, zapomnijmy o tym. Z Górnika odeszło już kilkunastu piłkarzy z ligowym doświadczeniem. Jedni dlatego, bo chcieli zmienić otoczenie, inni, ponieważ klub nie był zainteresowany dalszą współpracą, a kolejni, bo nie mieli klauzuli o obniżeniu kontraktu po spadku - dotyczyło to zawodników sprowadzonych zimą - a Górnika nie było stać na płacenie pieniędzy na poziomie ekstraklasy, więc klub skorzystał z możliwości rozwiązania umowy z miesięcznym wypowiedzeniem. Wciąż jednak mamy 15-16 piłkarzy z ligowym potencjałem, jakością i doświadczeniem. I przede wszystkim ich chcę dobrze „zagospodarować”. Zgadzam się, że Rafał to przede wszystkim pomocnik, ale na boku obrony też sobie poradzi. Po to są sparingi, by próbować i wyciągać wnioski. Dlatego w Czechami Adam Danch był defensywnym pomocnikiem, choć akurat na tej pozycji mamy „urodzaj” dobrych piłkarzy. Kwiek, Grendel, Kurzawa, Przybylski, może Danch...

» Mariusz Magiera dostał propozycję nowej umowy?
- Tak. Nie przystał na nią, może chciał zmienić po latach otoczenie. Jednak szanujemy jego decyzję.

» Kogo może pan jeszcze stracić?
- Tylko piłkarza, za którego inny klub wyłoży konkretną sumę. Taką, która zadowoli Górnika, bo czasy oddawania zawodników za darmo się skończyły, albo zostanie przelana kwota zapisana w kontrakcie. Jak zrobiła Cracovia w wypadku Sebastiana Stebleckiego. Przelali, poinformowali, Górnik nie miał nic do powiedzenia.

» W środę udział przy obu bramkach dla Górnika miał Dawid Plizga. Zostanie w Zabrzu?
- Wszędzie słyszę, że ma odejść, tylko nie widzę konkretnej oferty z Termaliki. To proste. Pismo z podaną kwotą, terminem płatności... Albo się zgodzimy, albo nie. Ja chciałbym jednak, by Dawid z nami został, bo to bardzo dobry piłkarz, z którym można walczyć o awans. I ma ważny kontrakt, jak każdy z zawodników, którzy dziś z nami trenują. Pod każdym swego czasu został złożony podpis, który trzeba respektować. Ale nie tylko o kontrakt chodzi. Chciałbym piłkarzy przekonać naszą wizją pracy, rozwoju, zmianami, które chcemy w Górniku wprowadzić. Proszę mi wierzyć, że pieniądze są ważne, ale są elementem całości. Jeżeli piłkarz widzi cel, wizję, stabilizację i dobrą organizację, to też łatwiej mu związać się z klubem i podjąć wyzwanie. Do tego dążymy.

» Oss i Kante... Co wydarzy się w ciągu kilku najbliższych dni?
- Poczekajmy... Obaj nie przyjechali na trening, ale jednak nieco różne przypadki. Jedno jest pewne. Górnik jest klubem, który musi się szanować i który trzeba szanować. Za kilka dni będziemy mądrzejsi.

» W takim razie, kto może przyjść?
- Szukamy piłkarzy na trzy pozycje. Jedną z nich na pewno jest napastnik. O tym mówiłem i zdania nie zmieniam. Podpisaliśmy nowy kontrakt z Szymonem Skrzypczakiem i wierzę, że strzeli nam sporo goli, ale na tej pozycji musi być wybór, alternatywa i podniesienie poprzeczki.

» Konrad Nowak zagrał ostatnio na pozycji numer „10”. Tam widzi pan dla niego miejsce?
- To wszechstronny piłkarz, z naturalnym ciągiem na bramkę, szybkością, boiskową inteligencją i coraz większym doświadczeniem. Sprawdzamy. Mnie cieszy, że świetnie pracuje, jest zdrowy i daje nam jakość
.
» „Młodzieżowiec” w wyjściowej jedenastce Górnika to jest dziś problem?
- Mamy Mateusza Kuchtę w bramce. Jeżeli spełni nasze oczekiwania, to problemu nie ma i nie będzie. Mamy Marcina Urynowicza, Michała Teichmanna i jeszcze kilku „naszych” chłopaków. Naprawdę ciekawy jest rocznik 1996. Wymagają pracy, nie stanie się to z dnia na dzień, ale zrobimy wszystko, by Górnik miał z nich pociechę.

» Przy linii bocznej nie ma... Bartłomieja Spałka, waszego fizjoterapeuty. To jest problem?
- Wolałbym, żeby taki fachowiec z nami był, ale dajemy radę. Dla Górnika to zaszczyt, że nasz człowiek był w ekipie na Euro i wykonał mnóstwo świetnej pracy. Bartek dostał dwa tygodnie urlopu, będzie z nami na ligę.

» Plany na najbliższe dni?
W poniedziałek zagramy z Karpatami Lwów. Po meczu wyjeżdżamy do Opalenicy. Bardzo ważny będzie sparing z angielskim klubem Rotherham. To zaplecze Premiership, będzie walka, agresja, kontakt... Czyli to, co czeka nas w pierwszej lidze. W środę wygraliśmy z czeskim klubem pierwszej ligi. Niby nic wielkiego, ale jeżeli będziemy sobie radzić z takimi klubami, to będziemy wygrywać w nowym sezonie. Każdy z zawodników rozegra jeszcze przed ligą po 180 minut, może o 45 więcej. Trzeba ten czas dobrze wykorzystać. Potem zaczynamy sezon.

» Pochwalił pan Bartosza Kopacza, kiedy barkiem wypchnął rywala, który poleciał kilka metrów za linię boczną...
- Bo o to chodzi. To od nas piłkarze mają się odbijać, a nie odwrotnie...

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online