Marcin Brosz: Starsi zawodnicy nie są nie do zastąpienia ()

Poza Grzegorzem Kasprzikiem, Igorem Angulo i Davidem Ledecky, wygranym ostatniego meczu Górnika na pewno jest Marcin Brosz, który zmienił ustawienie i - zgodnie z zapowiedzią - postawił na dwójkę napastników, co w meczu wyjazdowym nie zdarza się często. - Musieliśmy podjąć ryzyko. Czasami mecze wygrywa się „sposobem”. Tak było w Grudziądzu. Grzegorz w bramce bardzo nam pomógł, ale nie wiem, czy wygralibyśmy, gdyby w ataku nie zagrało dwóch nominalnych napastników. Nasza gra była daleka od ideału, ale są takie mecze, w których liczy się przede wszystkim wynik. Tak było w sobotę - mówi Brosz.
Patrząc na skład Górnika z pierwszego meczu w Legnicy (29 lipca) i porównując go z jedenastką, na którą Brosz postawił w Grudziądzu, zabrzanie w ciągu 40 dni przeszli małą rewolucję. W sumie... trzech (!) piłkarzy zagrało na tych samych pozycjach, a sześciu wyszło na murawę w obu spotkaniach. Ta trójka to Bartosz Kopacz (środek obrony), Dawid Plizga (lewa pomoc) i Rafał Kurzawa (lewa obrona), choć ten ostatni kończył spotkanie jako lewy pomocnik. Na innych pozycjach grają dziś Szymon Matuszek, Adam Danch i Konrad Nowak.
Z pierwszego z nich Brosz chciał zrobić prawego obrońcę, co wyszło średnio. W Grudziądzu Matuszek był defensywnym pomocnikiem, a na boku obrony coraz pewniej czuje się 18-letni Maciej Ambrosiewicz. Danch w okresie przygotowawczym oraz w Legnicy grał jako defensywny pomocnik, ale zdaje się, że na dobre wrócił na środek defensywy. Z kolei Nowak z pozycji numer „10” przeszedł na prawą pomoc. Ktoś w końcu musiał zastąpić Romana Gergela. Niestety dla zabrzan, Nowak nabawił sie poważnej kontuzji i na boisko wyjdzie dopiero wiosną.
Na pozostałych pozycjach grają „nowi” piłkarze. Kasprzik wrócił do bramki, w pomocy drugi mecz z kolei zagrał Adam Wolniewicz, o Ambrosiewiczu już było - skoro nie gra Mateusz Kuchta, to właśnie on spełnia wymóg „młodzieżowca” w pierwszym zespole. Pozostała dwójka to sprowadzeni już po rozpoczęciu sezonu zagraniczni napastnicy. - W piłce nic nie jest dane raz na zawsze. Skoro nie szło, to musieliśmy szukać i dawać szansę naszej młodzieży. Ona musi zobaczyć, że dobra praca jest nagradzana, a starsi zawodnicy powinni wiedzieć, że nie są nie do zastąpienia. Tylko wtedy zespół będzie się rozwijał - kończy Brosz.

Więcej w "Sporcie".

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online