Danch - Szeweluchin znów zagrają razem? ()

W meczu z Wisłą Puławy Górnik zapewne kolejny raz zacznie z duetem Adam Danch - Ołeksandr Szeweluchin na środku obrony.
Przeciwko Podbeskidziu Górnik zagrał bez czterech ważnych piłkarzy, którzy w wielu meczach mieli duży wpływ na grę drużyny. Za kartki pauzowali Mariusz Przybylski i Bartosz Kopacz, Erika Grendela z występu wyeliminowała kontuzja, a Armin Cerimagić zaczął mecz na ławce, bowiem w I lidze na boisko może wyjść tylko jeden piłkarz spoza Unii Europejskiej. 

Marcin Brosz „poświęcił” więc Bośniaka, wystawiając Oleksandra Szeweluchina w parze z Adamem Danchem. Cerimagić wszedł na boisko na kilka ostatnich minut, kiedy Górnik przegrywał 2:3. Wtedy za Ukraińca, który musiał opuścić plac gry, na środek defensywy został przesunięty Rafał Kosznik, co w pierwszej drużynie Górnika jest pewną nowością. Kosznik jednak w ostatnich tygodniach, kiedy po poważnej kontuzji wracał do formy, regularnie był ustawiany w roli środkowego defensora w drugiej drużynie.

- Po kontuzji nie był przygotowany, by biegać wzdłuż linii przez 90 minut jako boczny defensor. Bezpieczniej było ustawiać Rafała przed bramkarzem, gdzie nie trzeba tracić tyle zdrowia, za to w cenie jest doświadczenie. Zakładałem też, że w „awaryjnej” sytuacji Rafał może zagrać na tej pozycji w pierwszym zespole. Tym bardziej, że nadmiaru środkowych obrońców nie mamy - mówi trener Marcin Brosz. W wyniku tej roszady na lewą obronę wrócił Rafał Kurzawa, który po przerwie, kiedy Kosznik wszedł na boisko, został przesunięty do drugiej linii.

Swoją drogą Kurzawa kolejny raz potwierdził, że jest jednym z kluczowych graczy drużyny. Asystował przy golu na 1:1, po jego doskonałym podaniu w polu karnym faulowany był David Ledecky. - Trochę obawiałem się, że bez tylu dobrych piłkarzy Górnik będzie miał problem z organizacją gry. Tymczasem, choć remis nie jest dobrym wynikiem, było w grze zabrzan dużo jakości. A przecież zagrali dwójką defensywnych pomocników i z mało doświadczonym Wolsztyńskim na skrzydle - dodaje Henryk Latocha, przed laty świetny obrońca drużyny z Zabrza. Wracając do wejścia Kosznika na pozycję Kurzawy, ten ostatni ma na koncie trzy kartki, więc w każdej chwili istnieje ryzyko, że jeden mecz będzie musiał opuścić.

Niedzielny mecz z Wisłą Górnik zapewne kolejny raz zacznie z duetem Danch - Szeweluchin na środku obrony, choć niewykluczone, że w trakcie meczu - jeżeli będzie taka konieczność - trener Brosz kolejny raz zmieni ustawienie. - Oby nie musiał, bo oznaczałoby to... problemy, a drużyna musi wygrywać i jeszcze w tym roku odrobić kilka punktów, by wrócić do walki o awans - to jeszcze raz Latocha.

Więcej w "Sporcie".

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online