Forum
 

Marcin Bochynek: Czwarte miejsce wciąż jest w zasięgu Górnika ()

Mistrz rundy jesiennej – Górnik Zabrze – tytuł ów zdobył jak najbardziej zasłużenie. Do początków listopada – wtedy właśnie liga miała za sobą 15 kolejek – beniaminek był prawdziwą rewelacją rozgrywek. A potem przyszła runda rewanżowa.
Sześć meczów rozegranych jeszcze w ub. roku już nie przyniosło zabrzanom tak doskonałych rezultatów. „Siłą rozpędu” ograli jeszcze Jagiellonię, ale też u progu (kalendarzowej i faktycznej) zimy przegrali aż trzy z owych sześciu gier. Rok 2018 przyniósł zaś zabrzańskim fanom też kilka gorzkich pigułek. Tylko jedna wygrana na murawie w dziewięciu występach, seria gier bez zwycięstwa, powiększający się dystans do podium, a wreszcie – sobotnia porażka w Poznaniu, spychająca „górników” poza czołową czwórkę.
Marcin Bochynek, który poprowadził zabrzan do ostatniego (jak dotąd) tytułu mistrza kraju, ze spokojem obserwuje wiosenną zadyszkę zespołu. – Przewidywałem, że ten rok będzie dla ekipy trenera Brosza bardzo trudny. Ławka już jesienią była bardzo krótka. Teraz, kiedy posypały się kontuzje, niełatwo było zastąpić zawodników z podstawowej jesiennej trzynastki-czternastki. Młodzież rzucona na głęboką wodę oczywiście jest utalentowana; trzeba jednak czasu, by była w stanie każdy mecz zagrać na podobnym, wysokim, poziomie.
W kontekście tych ostatnich słów, trener Bochynek wręcz „majstersztykiem” nazywa jesienną serię meczów, która wysforowała beniaminka na czoło. Równa forma Tomasza Loski, Mateusza Wieteski, Szymona Żurkowskiego musiała imponować, bo… – Jej wahania to przywilej młodości. Tymczasem przez pół roku zespół utrzymywał stabilną dyspozycję. W którymś momencie jednak przyszło owo „wahnięcie” – i trudno mieć o nie pretensje – podkreśla nasz rozmówca.
Poza brakiem owej stabilizacji, jako kluczowy dla obecnej pozycji „górników” fakt Marcin Bochynek postrzega kontuzję Łukasza Wolsztyńskiego. – Kilkumiesięczna absencja tego piłkarza to ogromna strata – podkreśla. A jednak doświadczony szkoleniowiec – do dziś zresztą wychowujący piłkarski narybek – nie pozbawia zabrzan szans na poprawę obecnej pozycji w rundzie finałowej. – Czwarte miejsce wciąż jest w ich zasięgu, a kwalifikacja do europejskich pucharów byłaby zasłużoną nagrodą dla zawodników i sztabu szkoleniowego. Jedno jest natomiast pewne: Marcinowi Broszowi trzeba pomóc w jego zadaniu budowy zespołu! – zaznacza.
Co oznaczać mają te słowa? Marcin Bochynek niespecjalnie chce je rozwijać. Ale zgadnąć nietrudno: wiosna pokazała, że – niezależnie od postępów czynionych przez nastolatków – „górnicza” ławka jest zdecydowanie za krótka na „rozdawanie kart” w ekstraklasie. Letnie okienko transferowe powinno zostać wykorzystane efektywniej niż to zimowe!

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2017 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online