Waldemar Matysik: Spadek byłby tragedią ()

Waldemar Matysik przyznaje, że wolał Górnika Zabrze, w którym grało więcej Polaków, ale rozumie potrzebę chwili.
W Górniku był fajny projekt, ale na razie go nie ma, bo trzeba walczyć o utrzymanie. Spadek byłby tragedią dla tego miasta, kibiców, stadionu – mówi mieszkający od ponad 30 lat za granicą legendarny piłkarz klubu z Roosevelta Waldemar Matysik. 
– Zdecydowanie wolę młodego, polskiego Górnika. Takiego jak w poprzednim sezonie. Teraz liczy się jednak miejsce w ekstraklasie, dlatego musimy się pogodzić z wieloma zagranicznymi zakupami – ocenia trzykrotny mistrz Polski z Górnikiem.
Po awansie w 2017 roku jesienią Matysik był zachwycony grą beniaminka. – Młode, waleczne chłopaki z Polski plus Dani Suarez i Igor Angulo. Super się ten zespół oglądało. Podobała mi się zasada trenera: polski, śląski Górnik, pielęgnujący swoją tożsamość. Po tamtym sezonie miałem nadzieję, że mimo odejścia Kądziora i Kurzawy Górnik się ustabilizuje i znowu powalczy o czołówkę, a już na pewno będzie w górnej ósemce. Więc jest rozczarowanie. Marcin Brosz chciał dalej iść w tym ambitnym kierunku, lecz sytuacja zmusiła go do zmiany strategii. Sam mówiłem do Staszka Oślizły, że trzeba transferów, ale sądziłem, że będą przychodzić jacyś w miarę nieźli polscy piłkarze. Chyba brakuje na to pieniędzy. Dlatego jest ktoś z Ghany, z Islandii, z Gruzji, z Grecji. Oby się sprawdzili, bo w gruncie rzeczy niewiele o nich wiemy. A gdy już się Górnik utrzyma, powinien spokojnie zaplanować, jak dalej budować mocny zespół – mówi były reprezentant Polski.
Zgadza się, że nowa drużyna potrzebuje czasu, żeby się zgrać. – Tego czasu jednak nie ma. Trzeba od razu wygrywać i to w miarę regularnie – przekonuje. Przypomina, że najważniejszy w każdej dobrej drużynie jest mocny kręgosłup. – Od bramkarza, przez stopera, środkowego pomocnika po napastnika. A tu ostatnio też są zmiany na kluczowych pozycjach. Loska ławka, Suarez ławka. Trochę to niepokoi, lecz na szczęście mówimy o trenerze Broszu, który zrobił wystarczająco dużo dobrego, żeby mu ufać – przyznaje były zabrzański spec od czarnej roboty na boisku.
Jego zdaniem niezwykle ważny dla Górnika będzie najbliższy mecz z ostatnim w tabeli Zagłębiem Sosnowiec. – Widzę słabsze drużyny od naszej. Oprócz Sosnowca różnie może być z Miedzią Legnica i Wisłą Płock. Możliwe, że w tym gronie rozegra się walka o utrzymanie. Tym bardziej trzeba pokonać Zagłębie – argumentuje.
Zwycięstwo dałoby Górnikowi trochę oddechu i poważnie zmartwiło trenera rywali Valdasa Ivanuskasa, którego Matysik dobrze pamięta z Niemiec. – Minęliśmy się kiedyś jako piłkarze HSV. Ja akurat odchodziłem z Hamburga, a on właśnie przychodził i nawet przejął po mnie mieszkanie – opowiada medalista MŚ w Hiszpanii.
Do Polski przyjeżdża zawsze latem na kilkutygodniowy urlop i podkreśla, że wtedy obowiązkowo chodzi na mecze Górnika. – Gdy byłem w ubiegłym roku, to nawet na wyjazdy się wybierałem. Wszędzie za drużyną. Aż żona się denerwowała: „Co ty tak nie posiedzisz, ino wszędzie na te mecze jedziesz?” W tym roku będę w Polsce w sierpniu i znowu nie odmówię sobie spotkań zabrzan – uśmiecha się Matysik.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online