Forum
 

Górnik idzie jak burza ()

Jeśli zabrzanie ograją Wisłę Kraków, pobiją rekord kolejnych zwycięstw osiągnięty za Adama Nawałki.
Górnik jest jedyną drużyną w grupie spadkowej, która w tym sezonie wygrała wszystkie dotychczasowe mecze. Teraz piłkarze Marcina Brosza zagrają u siebie z Wisłą Kraków, która w sześciu ostatnich spotkaniach zdobyła tylko dwa punkty.
Trzy wygrane w rundzie finałowej, łącznie cztery z rzędu. Ostatni raz taką serię graczom z Roosevelta udało się osiągnąć za kadencji Adama Nawałki. Wówczas Górnik przerwał ją na piątym spotkaniu, z Cracovią. Tym razem może popsuć mu plany druga drużyna z Krakowa.
Wygrane ze Śląskiem Wrocław (1:0 i 2:1), z Arką Gdynia (1:0) i Zagłębiem Sosnowiec (4:0) pozwoliły graczom z Zabrza być niemal pewnymi utrzymania w ekstraklasie. Powody do zadowolenia trener Brosz mógł mieć zwłaszcza po ostatnim meczu. – Wreszcie udało nam się kontrolować spotkanie od pierwszej do ostatniej minuty – mówi.
Tylko Piast Gliwice również wygrał trzy mecze w rundzie finałowej. Drużyna Waldemara Fornalika ma jednak utrudnione zadanie – mierzy się w grupie mistrzowskiej ze zdecydowanie lepszymi zespołami. W tej chwili w Górniku myślą o zagwarantowaniu sobie pewnego utrzymania. – Na razie koncentrujemy się wyłącznie na Wiśle Kraków. Chcemy jak najlepiej przygotować się do tego spotkania – twierdzi Brosz.
W tabeli za 2019 rok Górnik jest czwarty. Aż 30 procent dorobku punktowego zabrzanie zdobyli w ostatnich czterech starciach. Zwyżka formy zawodników Brosza rozbudza oczekiwania kibiców przed kolejnym sezonem. Trener nie chce jednak mówić o przyszłości. – Na rozliczenia przyjdzie czas po zakończeniu sezonu – szybko ucina temat.
Górnik zaczął lepiej punktować, bo drużyna w końcu się ze sobą zgrała. Brosz długo szukał, ale wreszcie zakończył poszukiwania stylu. Odejście Rafała Kurzawy i Damiana Kądziora, choć bolało bardzo długo, już przestało. Funkcję asystenta przejął Jesus Jimenez. Większą rolę w grze ofensywnej odgrywają środkowi pomocnicy, czyli Szymon Żurkowski, Mateusz Matras i Walerian Gwilia. System 4-5-1 z Igorem Angulo na „dziewiątce” funkcjonuje coraz lepiej.
Problem tylko w tym, że od nowego sezonu znowu trzeba będzie szukać. Do Fiorentiny odejdzie Żurkowski, do tego przydałby się drugi klasowy skrzydłowy. Pytanie, jak dużo czasu zajmie Broszowi znalezienie odpowiedniego systemu dla swojej drużyny?
– Zostały jeszcze cztery spotkania, w których chcemy zaprezentować się jak najlepiej. Czy jesteśmy faworytem meczu z Wisłą? Proszę mi uwierzyć, nie patrzymy na to w tych aspektach. Naszym celem jest jednak zwycięstwo – mówi Brosz. Ostatnie starcie z Białą Gwiazdą jego drużyna wygrała 2:0 po dwóch golach Matrasa.
Wiele się w Górniku zmieniło, ale jedno jest stałe – forma Angulo. Hiszpan staje się wręcz coraz lepszy. Jest bliski tytułu króla strzelców. Ma już 22 gole. Drugi Carlitos zdobył siedem bramek mniej. 35-latek ma szansę zrewanżować się rodakowi – w poprzednim sezonie najlepszym strzelcem był Carlitos, Angulo zajął drugą lokatę. Teraz Hiszpanie zamienili się miejscami.
Kontrakt Angulo jest ważny do końca czerwca 2020 roku. Górnik chciałby go zatrzymać, tylko nie wiadomo na 100 procent, czy to będzie realne. – Mogę tylko powiedzieć, że bramki Angulo dają nam wielką radość. Igor ciężko pracuje na to, by być możliwie najlepszy. Podkreśla jednak, że najważniejszy jest dla niego zespół, nie rekordy indywidualne – twierdzi Brosz.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2018 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online