Lider w Zabrzu ()

Najważniejsze to podtrzymać dobrą passę na własnym stadionie. Już z Kamilem Zapolnikiem i w oczekiwaniu na odblokowanie się Igora Angulo.
W kwietniu bieżącego roku jedenastka z Zabrza dwa razy ograła Śląsk na jego terenie. Najpierw 1:0, a potem 2:1. Obecnie wszyscy mają nadzieję na powtórzenie tego na swoim stadionie. Tyle że łatwo nie będzie, bo nie przypadkiem wrocławianie przewodzą ligowej tabeli. 
– Już w poprzedniej rundzie było widać, że to dobry zespół. Nie wszystko mu jednak wychodziło. Teraz gra i punktuje. I dlatego trzeba się cieszyć, że tak jest, bo lepiej grać z dobrym rywalem, za którego sprawą zapełnią się trybuny naszego stadionu i będziemy oglądali ciekawe widowisko – mówi szkoleniowiec Górnika Marcin Brosz.
W obecnych rozgrywkach zabrzanie dobrze prezentują się w spotkaniach na swoim stadionie, gdzie nie stracili jeszcze ani punktów, ani gola. Ale te spotkania przeplatają ze słabszymi, wyjazdowymi. Tak było na przykład w starciu z Arką w Gdynia przed reprezentacyjną przerwą. Ale filozofia trenera Brosza się nie zmienia. – Chcemy grać futbol, który dostarcza kibicom radości. Celem są oczywiście punkty, ale zamierzamy grać ładnie, do przodu, ofensywnie, stwarzać sytuacje. Musimy też grać tak, żeby przez dłuższy okres utrzymywać się na połowie rywala, żeby było i lepsze dogranie piłki i lepszej jej rozegranie. Pracujemy nad tym – podkreśla opiekun zabrzan.
Bierze on też w obronę atakowanego ostatnio Igora Angulo. Zdaniem wielu, dwie bramki na koncie króla strzelców poprzedniego sezonu po siedmiu ligowych kolejkach to niewiele. – Nie szukałbym tutaj jakichś niespodzianek. Igor gra tak, jak cały zespół. Jest groźny, kiedy stwarzamy sobie sytuacje pod bramką przeciwników. Poza tym to bardzo ważna część drużyny. Nie tylko strzela, ale zalicza asysty i w ogóle – pracuje na boisku, jak może. Zawsze zresztą podkreśla, że dla niego liczy się dobro zespołu, a nie indywidualne osiągnięcia. Jestem przekonany, że w tych najważniejszych momentach znowu zacznie trafiać do siatki i pokaże swoje umiejętności – mówi przekonująco szkoleniowiec górniczej jedenastki.
W jakim składzie „górnicy” wybiegną w niedzielne popołudnie na murawę Stadionu im. Ernesta Pohla? Po urazie do pełnej sprawności wrócił już Kamil Zapolnik, który od środy trenuje z drużyną na pełnych obrotach. Kiedy 27-letni piłkarz gra, zabrzanie wygrywają, – Nie ma przeciwwskazań do jego gry w niedzielę – mówi Brosz.
Pod uwagę nie może być za to brany Juan Bauza. – Ma do wyleczenia ciężki uraz. Czekamy, kiedy wróci do zajęć z zespołem – informuje trener Górnika.
Z drużyną na pełnych obrotach trenuje też trójka młodzieżowców: Przemysław Wiśniewski, Daniel Ściślak i Adrian Gryszkiewicz, która była na kadrze U-21. Z Estonią z dobrej strony pokazał się Ściślak, który jest objawieniem tego sezonu. Musi jednak walczyć o miejsce w wyjściowym składzie Górnika, bo mocno naciska go reprezentant Gambii Alasana Manneh.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online