Górnik chce odwrócić trend ()

W drużynie Górnika Zabrze jest coraz więcej obcokrajowców. – Mamy plan, aby to zmienić – przyznaje prezes klubu Dariusz Czernik. Chciałbym, aby w jedenastce byli sami zdolni Polacy i każdy byłby wart cztery miliony euro – dodał.
Obecnie śląski klub ma na utrzymaniu dwunastu cudzoziemców, w tym dziesięciu w pierwszym zespole i dwóch piłkarzy, którzy zostali przesunięci do rezerw. Na inaugurację ligowej wiosny, w meczu z Koroną, w podstawowym składzie większość będą stanowić zagraniczni zawodnicy. Dotychczas w zimowym oknie transferowym na Roosevelta trafili tylko dwaj Słowacy: Roman Prochazka i Erik Jirka. Na liście potencjalnych wzmocnień też jest kilku następnych obcokrajowców. – Chciałbym, aby w jedenastce byli sami zdolni Polacy i każdy byłby wart cztery miliony euro, jest inaczej, ale mamy konkretny plan dotyczący rozwoju naszej młodzieży, dzieciaków – mówi szef zabrzańskiego klubu.
Górnik coraz mocniej inwestuje w młodszych piłkarzy. – Od stycznia pomaga nam trener Janusz Kowalski, który koordynuje pion szkoleniowy i łączy swoje obowiązki z pracą w Gwarku Zabrze. Syn legendy klubu Jana Kowalskiego to trener, wychowca, pedagog. Mamy w klubie człowieka, który pod względem pracy z młodzieżą jest w trójce najlepszych szkoleniowców w Polsce. Inne akademie szukają takich osób w Holandii czy w Niemczech, my nie musimy tego robić – cieszy się prezes zabrzańskiego klubu. W Gwarku Janusz Kowalski szkolił między innymi Szymona Żurkowskiego. W poprzednim roku Górnik zarobił na transferze pomocnika do Fiorentiny blisko 16 milionów złotych. Pod wodzą Kowalskiego juniorzy Gwarka kilkakrotnie zdobyli mistrzostwo Polski.
W Górniku twierdzą, że mają wyselekcjonowaną grupę nastolatków, którzy wkrótce mogą pójść w ślady Przemysława Wiśniewskiego. Stoper wywalczył miejsce w podstawowym składzie, a kluby z Anglii i Czech interesowały się jego pozyskaniem. – Gdyby w tym sezonie nie spadały z ekstraklasy trzy drużyny, trenerzy mogliby częściej stawiać na młodzież, ale gramy o ogromną stawkę i dlatego szansę w lidze dostaną sprawdzeni piłkarze – tłumaczy Czernik. W przełamaniu trendu, czyli wzrastającej liczby obcokrajowców, znacznie ma pomóc rozwój bazy szkoleniowej.
W tym roku zostaną w końcu zrealizowane dwa projekty. Obok stadionu powstanie boisko treningowe z podgrzewaną murawą i oświetleniem.
– Koszt inwestycji to 4 miliony 600 tysięcy złotych. Połowę środków przekaże Ministerstwo Sportu – mówi prezes spółki Stadion Tadeusz Dębicki. W Zabrzu w hali MOSiR przy Matejki zostanie położna sztuczna nawierzchnia i młodzież będzie mogła korzystać z pełnowymiarowego boiska pod dachem. Koszt wymiany to wydatek około 2 milionów złotych, ale w tym przypadku też połowę stanowi dofinansowanie pozyskane z Ministerstwa Sportu.
To jednak nie wszystko. – W ciągu miesiąca, dwóch, będą kolejne fajne informacje dotyczące Górnika i Akademii. Przeprowadzimy inwestycje, które zrobią wrażenie. Powstaną nowe boiska. Mamy najlepszą piłkarską akademię na Górnym Śląsku, a jesteśmy w stanie odskoczyć innym w regionie na dwa piętra – przekonuje Czernik. – Chcemy przede wszystkim, aby najzdolniejsi młodzi Ślązacy nie wyjeżdżali stąd, można ich przyciągnąć tylko dzięki dobrym trenerom, porządnym boiskom oraz pomysłowi – dodaje szef klubu. Niedawno miasto przejęło tereny, gdzie znajdują się pozostałości po boisku piłkarskim klubu Koksownik. W tym miejscu ma powstać nowoczesna infrastruktura sportowa.

źródło: Przegląd Sportowy



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online