Klub na L-4

Wypadałoby dobry sezon zakończyć godnie, o czym powinni pamiętać działacze, trenerzy i zawodnicy.
Po wygranym 3-1 na wyjeździe meczu z Odrą Górnik zbierał pochwały za sportową postawę. Wydawało się, że Górnik spokojnie dotrwa do końca udanego w sumie sezonu. Nic z tego. Pierwszy zimny prysznic to porażka 1-3 z Dospelem na własnym boisku. Zabrzanie - już w zmienionym składzie - zremisowali na boisku Polonii 1-1, by w środę doznać porażki w spotkaniu z zagrożoną spadkiem Wisłą Płock 1-2. Na boisko wyszły praktycznie rezerwy drużyny, a trzech zawodników, którym za kilka tygodni kończą się kontrakty, nie usiadło nawet na ławce rezerwowych. Michał Probierz obejrzał mecz z trybuny głównej, Adam Kompała i Grzegorz Lekki stali w tunelu prowadzącym na bieżnię. - Ci piłkarze - jeżeli będą zdrowi - w tym sezonie na pewno wyjdą jeszcze na boisko. Nie jest tak, że zostali odsunięci od drużyny. Adam Kompała dzień przed meczem usunął ząb, pozostali narzekali na kontuzje - mówił po meczu trener Waldemar Fornalik.

Co odpowiadają sami zainteresowani? Kompała potwierdza, że odwiedził dentystę, jednak nie widział żadnych przeciwwskazań, by wyjść w środę na boisko. - Rozmawialiśmy z trenerem jeszcze przed meczem z Polonią. Weszliśmy tam na kilka minut. Teraz uznaliśmy, że w takiej sytuacji lepiej w ogóle nie brać nas pod uwagę. Czy jeszcze w tym sezonie zagram? Nie wiem. Wydaje się to mało prawdopodobne - twierdzi Kompała, który raczej pożegna po tym sezonie Zabrze, choć niekoniecznie opuści Śląsk. Ponoć piłkarz jest na liście życzeń Dospelu Katowice i Odry Wodzisław. Żadne konkretne rozmowy jeszcze się nie odbyły, jednak trudno wykluczyć jedno z tych rozwiązań.

Michał Probierz od ponad roku prowadzi w Górniku zajęcia z trampkarzami, jednak prawdopodobnie również pożegna klub. - Bolało mnie kolano i tak jest również teraz. W Łodzi pewnie nie zagram. W każdym razie jest nam przykro, że ludzie nie potrafią rozstać się w inny sposób. Adam Kompała miał szansę na "Złote buty" waszej redakcji i wygranie jeszcze innych plebiscytów za swój dobry sezon. Czy musiał siadać na ławce? Akurat z nami nikt nie rozmawia o przyszłości i zaległościach. Rozumiem, że w tej sytuacji nie jesteśmy już potrzebni. Do tej pory się nad tym nie zastanawiałem, ale raczej zaczynam rozglądać się za nowym klubem. Czy to przypadek, że z byłych piłkarzy Górnika pracuje dziś w klubie dwóch ludzi, Marek Piotrowicz i Leszek Brzeziński?

Obok wspomnianej trójki na boisku nie pojawił się Piotr Lech, Rafał Kaczmarczyk zagrał w drugiej połowie. Robert Kolasa cały mecz obejrzał z ławki rezerwowych. - Trener mówił nam, że będzie stawiał na młodszych piłkarzy, którzy mniej grali. W Górniku może pojawić się kilku nowych zawodników, a ten sezon dograjmy do końca. Był dla nas udany i myślę, że powinniśmy kończyć - szczególnie w Zabrzu - ligę w miarę optymalnym składem. Byliśmy z Górnikiem na dobre i na złe w trudnych czasach. Rozmawiamy między sobą i wszyscy mówią, że chętnie by tutaj nadal grali. Prezes w każdym tygodniu zaprasza piłkarzy na rozmowy o nowych kontraktach. Z wyjątkiem naszej czwórki. To znaczy, że nie jesteśmy już potrzebni. Szkoda, bo wydaje się, że sportowo jest naprawdę dobrze. Ten skład wzmocniony dwoma piłkarzami może powalczyć jak równy z równym z najlepszymi w kraju. Musimy szanować kibiców, szczególnie u siebie. A co widzieli w środę... Mam wstępną propozycję z innego klubu, ale za wcześnie na konkrety. Chciałbym mieć jeszcze szansę zagrania na tym stadionie ostatniego meczu. Po pięciu latach gry myślę, że zasłużyliśmy na takie pożegnanie - uważa Robert Kolasa.

Waldemar Fornalik od kilku kolejek zapowiadał, że będzie stawiał na młodzież, twierdząc, że to najlepsza okazja, by przyjrzeć się dokładniej piłkarzom, którzy już za kilka tygodni mogą być podstawowymi graczami. Trudno z takim tokiem myślenia polemizować. Prawo trenera, który chce zobaczyć Chyłę, Piegzika i Kocybę w meczu, a nie tylko na treningu. Z drugiej strony są kibice, którzy kupują bilety, mokną i chcieliby zobaczyć przynajmniej na własnym boisku to, co klub w danym momencie ma najlepszego. Tymczasem siedmiu piłkarzy ogląda mecz z ławki i trybun. Wiele osób związanych z klubem twierdzi, że najchętniej wybrałoby się na L-4. Sezon trzeba jednak dograć do końca, a w perspektywie są trzy mecze z zespołami grającymi o utrzymanie. To prawda, że dziś ważniejsze dla przyszłości klubu wydaje się podpisanie dokumentów przekazujących klub Markowi Koźmińskiemu niż mecz z Widzewem na wyjeździe, który przynajmniej dla zabrzan szybko stanie się historią. Wypadałoby jednak dobry sezon zakończyć godnie, o czym powinni pamiętać działacze, trenerzy i piłkarze. Nawet jeżeli nie ma za to premii i wielkiego splendoru.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online