Jeszcze o przejęciu akcji przez Marka Koźmińskiego...

Spotkanie w Urzędzie Miasta trwało w czwartek do późnych godzin wieczornych. Spotkały się władze miasta, z prezydentem Jerzym Gołubowiczem na czele, władze spółki i Marek Koźmiński, który ma przejąć większościowy pakiet akcji. - W czwartek dojdzie do formalnej dzierżawy stadionu Górnika na kolejne pięć lat spółce. To był podstawowy warunek wysunięty przez Marka Koźmińskiego. Warunek przejęcia większościowego pakietu akcji - mówił dzień wcześniej Andrzej Mierzwa, wiceprzewodniczący rady nadzorczej. Spotkanie rzeczywiście dotyczyło dzierżawy stadionu, jednak skończyło się "tylko" przyjęciem wspólnego stanowiska. Fakt, że zbieżnego, ale nieoznaczającego podpisania odpowiednich dokumentów.

Tymczasem Marek Koźmiński ostateczne przejęcie pakietu kontrolnego uzależnia właśnie od ustalenia warunków dzierżawy obiektu przy Roosevelta do 2008 roku. - To warunek konieczny. Nie wyobrażam sobie pracy w klubie bez współdziałania z władzami miasta. Tym bardziej, że gmina zarządza obiektem i ma ponosić koszty jego użytkowania - mówił jeszcze kilka dni temu. Wcześniej istniał pomysł, by miasto przejęło całą kontrolę nad spółką, jednak zbyt wiele osób było przeciwko. Między innymi zabrzańska opozycja z byłym prezydentem Romanem Urbańczykiem na czele. Alternatywy dla Koźmińskiego, który za akcje zapłacił podobno 3,5 miliona złotych, nie było, a wszyscy zdawali sobie sprawę, że obecny układ już się wyczerpał.

Dokument podpisany w czwartek nosi nazwę - "Zasady współdziałania głównych akcjonariuszy Sportowej Spółki Akcyjnej "Górnik Zabrze" w Zabrzu w latach 2003-2008".

Dowiadujemy się z niego, że 12 kwietnia ubiegłego roku MOSiR Zabrze podpisał umowę dzierżawy nieruchomości z SSA Górnik Zabrze na okres od 1 maja 2002 roku do 30 czerwca 2003 roku. Na jej podstawie to MOSiR, zarządzany przez Józefa Kubicę, posła Unii Pracy, ponosił koszty utrzymania obiektu. Różnica zdań na linii Kubica - Koźmiński senior dla nikogo w Zabrzu nie była i nie jest tajemnicą. Kiedy więc pojawił się pomysł przejęcia klubu przez Koźmińskiego juniora, pojawiło się pytanie co z obiektem, który dziś nie spełnia wymogów licencyjnych i wymaga wydawania kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie. - Mogę zapewnić, że niezależnie od tego kto przejmie klub, krzesełka zostaną zamontowane. Górnik na pewno dostanie licencję - twierdzi Józef Kubica, na co dzień również członek zarządu PZPN i prezes zabrzańskiego podokręgu. Nic jednak nie jest tak pewne jak oficjalny dokument, dlatego strony podpisane pod czwartkową umową ustaliły:

- Strony ustalają, że podejmą działania, które doprowadzą do zawarcia umowy dzierżawy z SSA Górnik Zabrze do końca sezonu 2007/08 na zasadach obowiązujących w umowie opisanej w punkcie trzecim niniejszych zasad.

Dodajmy, że punkt trzeci dotyczył właśnie warunków rocznej, a kończącej się z ostatnim dniem czerwca dzierżawy.

Kolejny punkt brzmi następująco:

- Gmina Zabrze dla realizacji wymienionych celów poprzez gminną spółkę MOSiR wskaże kandydata do Rady Nadzorczej SSA Górnik Zabrze.

Jednocześnie obie strony podtrzymały wolę przeprowadzenia niezbędnych inwestycji na stadionie, koniecznych do wypełnienia obecnych i przyszłych norm licencyjnych PZPN. Prawdopodobnie gmina faktycznie przejmie 30 procent akcji spółki.

Pod dokumentem podpisały się wszystkie zainteresowane strony, a obok nazwiska Marka Koźmińskiego pojawił się dopisek - potencjalny właściciel pakietu większościowego.

Ponoć nie ma już większych niedomówień i różnicy zdań. Póki jednak odpowiednia umowa dzierżawna nie będzie podpisana, Marek Koźmiński nie stanie się właścicielem większościowego pakietu akcji. Czy stanie się to za kilka czy za kilkanaście dni? - Nie wiem. Teraz czekam na ruch miasta. Po ostatnim spotkaniu myślę, że to tylko kwestia czasu, ale poczekać musimy - przyznaje Marek Koźmiński, który na skutek pęknięcia kości strzałkowej i w perspektywie przejęcia Górnika może już nie wyjść na boisko.

Tymczasem już pojawiają się spekulacje na temat zmian personalnych w drużynie. Ma się pojawić dwóch piłkarzy z Brescii, na liście życzeń znaleźli się ponoć siedzący na ławce w Groclinie Jan Woś i Kazimierz Moskal z Wisły Kraków. Ile w tym prawdy? Póki Marek Koźmiński nie złoży ostatecznego podpisu wszystko jest tylko spekulacją.

źródło: Sport



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online