Wiśniewski: Głowę bym urwał...

Trybuna Śląska: Znów przegraliście - tym razem 0:1 z Widzewem...
Jacek Wiśniewski: - W Łodzi mogliśmy uniknąć porażki. Zagraliśmy naprawdę dobry mecz, najlepszy z ostatnich kilku. Tak jak w poprzednich meczach dobre sytuacje miał Adrian Sikora, ale ich nie wykorzystał. Ja zaś strzeliłem gola, którego nie uznał sędzia. Potem oglądałem tę akcję na wideo: okazało się, że mijając Węgrzyna piłka nie wyszła na aut i bramka powinna zostać uznana. 
Kibice jednak się z Was śmieją i drwią. Mówią, że rozdajecie punkty zespołom w potrzebie. Czym wytłumaczyć Wasze ostatnie porażki - zwłaszcza na własnym boisku z Katowicami i Wisłą Płock?

- Przykro mi z powodu takich oskarżeń, choć rozumiem naszych kibiców, że są źli. Mnie też spotkało parę nieprzyjemnych docinków. Wiem, że nie wszystko można zrzucić na to, że gramy bez kilku podstawowych zawodników. Prawda jest taka, że tracimy głupie bramki po prostych błędach. Nie każda wrzutka w nasze pole karne ma oznaczać bramkę. Niestety, nam się tak ostatnio zdarza. Powiem jedno: od sześciu lat jestem z Górnikiem na dobre i na złe i gdybym się dowiedział, że ktoś "puścił" mecz to sam bym mu głowę urwał!

No właśnie, zdecydował się pan już przedłużyć kontrakt z klubem?

- Na razie prosiłem prezesa Zbigniewa Koźmińskiego o jeszcze trochę czasu. Z niecierpliwością czekam aż Marek (syn prezesa Górnika, chce kupić większość udziałów w klubie - przyp. red.) przejmie akcje. Mam nadzieję, że w tym tygodniu sprawa się wyjaśni, a my będziemy wiedzieli czego się spodziewać.

Pod koniec meczu w Łodzi doszło do nieprzyjemnego zdarzenia, w którym w głównych rolach wystąpili pan i Michał Wróbel. O co poszło?

- Z sektorów Widzewa poleciała pod naszą bramkę zapalona raca. Niestety, Michał zamiast odrzucić ją lekko za bramkę, rzucił ją z powrotem w trybuny. Podbiegłem więc do niego, złapałem go za buzię i powiedziałem, żeby się uspokoił. Było mi jednak trochę głupio, bo dostałem za to brawa od kibiców Widzewa. To nie spodobało się naszym fanom. Ale przecież chodziło o to, żeby nie prowokować zadymy...

źródło: Trybuna Śląska



Redakcja www.Gornik.Zabrze.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, które są niezależnymi opiniami czytelników serwisu. Jednocześnie redakcja zastrzega sobie prawo do kasowania komentarzy zawierających wulgaryzmy, treści rasistowskie, reklamy, itp.

















Copyright © 2001-2020 Górnik Zabrze On-Line - serwis nieoficjalny. Wszelkie prawa zastrzeżone. All rights reserved.
[zalecane przeglądarki: Mozilla Firefox, Google Chrome, Opera] online